Jeśli wierzysz w lockdown… Po co buduje się statki?

Brak prawdziwych wyzwań w państwie opiekuńczym jest przyczyną wszelkich kryzysów. Pokazał to w latach 60. ubiegłego wieku amerykański etolog John B. Calhoun w eksperymencie zwany mysią utopią. Warunki, w których wszystko jest w zasięgu ręki bez żadnych kosztów i zobowiązań, prowadzą do zaniku odpowiedzialności i społecznej współzależność, a w konsekwencji do samozagłady

foto. pixabay.com
PAFERE WIDEO

Z badań Instytutu onkologicznego w Mediolanie i uniwersytetu w Sienie wynika, że koronawirus we Włoszech pojawił się już we wrześniu ubiegłego roku. Tak dzisiaj donosi Polska Agencja Prasowa. O podejrzanych zapalaniach płuc w północnych Włoszech czytałem już w marcu w mediach społecznościowych. Wtedy taka informacja uważana była za teorię spiskową.

Teza, że lockdown nie jest skuteczny i zabija raczej gospodarkę niż chroni nas przed wirusem, nie jest dzisiaj mile widziana w informacyjnych kręgach głównego nurtu. „Gość Niedzielny” za pośrednictwem PAP opublikował niedawno rozmowę z ministrem zdrowia. Informacje o możliwym lockdownie na Boże Narodzenie są bezkrytycznie podawane dalej.

CYTAT TYGODNIA

Nie jestem zaskoczony, ponieważ w prasie katolickiej nie widziałem wcześniej odpowiedniej moralnej oceny działań rządu. Nie było krytycznej analizy programu 500+. Nigdy nie pisano, że podatki są za wysokie. „Gość Niedzielny” drukuje teksty o bankowości, które pochodzą z projektu edukacyjnego Narodowego Banku Polskiego. Moralnej oceny bankowości opartej na systemie rezerwy cząstkowej raczej w tym czasopiśmie nie zobaczymy.

– Dlaczego „powinny być inne (teksty), krytyczne wobec lockdownu” – zapytał mnie ktoś w komentarzu w Internecie. Dlaczego? Ponieważ nie ma jednego tylko rozwiązania. Jest tysiące argumentów przeciwko lockdownowi, które są poddawane rządowej cenzurze. Kościół katolicki powinien być oazą wolności w poszukiwaniu prawdy. Pokazywanie innych punktów widzenia uczy krytycznego myślenia i rozwija.

Nie czytam tylko Ojców Kościoła, by zrozumieć świat. André Comte-Sponvill, francuski filozof i ateista, ostrzega nas, że „życie, które całkowicie poświęca się ochronie przed śmiercią byłoby siłą rzeczy chorobliwe i bez smaku”. Jeffery A. Tucker, wolnorynkowy ekonomista i nawrócony katolik, napisał na Twitterze: „Jeśli wierzysz w lockdown, zamknij się sam w domu. Zostaw wszystkich innych w spokoju.”

Benedykt XVI w encyklice “Spe salvi” nauczał, że doskonałość nie przynależy naturze ludzkiej, gdyż „moc grzechu pozostaje ciągle straszną teraźniejszością”. Życie to nie tylko brak wirusa i ujemny test. Bezpieczeństwo socjalne, a teraz bezpieczeństwo sanitarne nie jest i nie może być celem człowieka.

Brak prawdziwych wyzwań w państwie opiekuńczym jest przyczyną wszelkich kryzysów. Pokazał to w latach 60. ubiegłego wieku amerykański etolog John B. Calhoun w eksperymencie zwany mysią utopią. Warunki, w których wszystko jest w zasięgu ręki bez żadnych kosztów i zobowiązań, prowadzą do zaniku odpowiedzialności i społecznej współzależność, a w konsekwencji do samozagłady.

Niszowa austriacka szkoła ekonomii podpowiada, że wykreślenie z codziennego słownika słowa ryzyko stwarza świat, który nie będzie mógł długo istnieć. To ryzyko i niepewność powodują pojawienie się przedsiębiorcy, a przedsiębiorczość, czyli pokonywanie niepewnej przyszłości, jest atrybutem każdego ludzkiego działania. Zakłamywanie rzeczywistości prowadzi do katastrofy.

„Statek w porcie jest bezpieczny, ale nie po to buduje się statki.” (John A. Shedd)

O. Jacek Gniadek SVD

Tekst ukazał się na stronie Autora jacekgniadek.com. Tytuł pochodzi od redakcji.

CYTAT TYGODNIA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here