O związkach zawodowych – refleksje

Amerykański ekonomista Morgan O. Reynolds wskazał na szereg sposobów szkodzenia gospodarce i społeczeństwu przez związki zawodowe

Foto. pixabay.com
Pobierz e-booki

Chrześcijańska szkoła myśli ekonomicznej przypomina, że właściwym celem istnienia przedsiębiorstwa jest służenie klientom-konsumentom tworzącym społeczeństwo. Służenie to polega na wytwarzaniu i dostarczaniu na rynek pożądanych przez konsumentów towarów i usług dla zaspokajania ich potrzeb. Im lepiej i wydajniej dane przedsiębiorstwo te potrzeby zaspokaja dobrami przez siebie oferowanymi, tym lepiej jest ono przez tych klientów nagradzane zyskami. Część tych zysków idzie na płace dla pracowników, część na inne koszty działalności, część dla przedsiębiorcy, a możliwa reszta na oszczędności i dalszy rozwój przedsiębiorstwa. A więc wszyscy w takim systemie korzystają: 1) społeczeństwo (które tworzą klienci-konsumenci), 2) pracownicy, 3) przedsiębiorcy.

Związki zawodowe, które w olbrzymiej swej większości, w zgodzie z marksistowską teorią „walki klas” i jakoby broniąc interesu „ludzi pracy”, walczą z pracodawcami, różnymi sposobami wymuszając na nich, często z pomocą władz państwowych, różne dla siebie przywileje, zwłaszcza w postaci minimum pracowniczych płac, zawyżonych w stosunku do tych oferowanych pracownikom na wolnym rynku, w rzeczywistości działają na szkodę nie tylko pracodawców, ale i wszystkich nie zrzeszonych w związku „ludzi pracy”, na przyjęcie których do pracy nie stać pracodawcy, właśnie z powodu nie uzasadnionych rynkowo narzuconych przez związek plac. Oczywiście przedsiębiorstwa zmuszane do nadmiernych wydatków na płace, muszą te wydatki pokrywać wyższymi cenami swych produktów, co prowadzi do utraty konkurencyjności i klientów. W ten sposób, np. kilka wielkich przemysłów amerykańskich takich jak hutnictwo i przemysł samochodowy opanowane przez związki zawodowe straciło poważną część swego rynku na rzecz producentów zagranicznych, zwłaszcza japońskich. Miasto Detroit w Stanach Zjednoczonych, które kiedyś było światową stolicą przemysłu samochodowego, dzisiaj jest niemalże ruiną, a dziesiątki, jeśli nie setki, tysięcy ludzi w tych przemysłach i związanych z nimi przedsiębiorstwach straciło pracę. Z chrześcijańskiego punktu widzenia, wyżej opisane działania związków zawodowych są niemoralne i karygodne, gdyż, w gruncie rzeczy, ograniczają prawo naturalne człowieka do pracy, jego wolność do zawierania umów i gwałcą „żelazne” prawo ekonomii – prawo podaży i popytu, a w sumie – Przykazanie „Nie kradnij!”, bo łamanie tego prawa związane jest zawsze z pozbawieniem jednej ze stron (umowy) prawa do swobodnego dysponowania swą własnością. Moralnie uzasadnione byłoby jedynie wymuszanie na pracodawcy wyższego wynagradzania za pracę, w wypadku gdyby był on monopolem, jak ma to miejsce w systemach komunistycznych, gdzie tym monopolem jest państwo. Dlatego np. NSZZ „Solidarność” była jak najbardziej moralną odpowiedzią na państwowy monopol i totalitaryzm.

Amerykański ekonomista Morgan O. Reynolds wskazał na szereg sposobów szkodzenia gospodarce i społeczeństwu przez związki zawodowe, a mianowicie poprzez:

1) pobór dochodu od społeczeństwa dla członków związku i jego biurokracji;

2) wzrost bezrobocia wskutek działań związku;

3) koszt związkowych regulaminów pracy;

4) zniechęcający wpływ związków na badania, rozwój, inwestycje i przedsiębiorczość;

5) bezpośrednie koszty strajków, groźby strajku, różnych negocjacji, prawników i innych specjalistów od rozwiązywania konfliktów pracowniczych, wyborów do różnych Komisji, biurokracji, itd.;

6) zakłócanie rynku poprzez działania polityczne władz związkowych.

Według danych cytowanych w książce „The Church and the Market”, prof. Thomas E. Woods podaje, że różne wyliczenia wskazują, iż w ciągu 50 lat do roku 2004, związki zawodowe kosztowały amerykańską gospodarkę olbrzymią sumę 50 miliardów ówczesnych dolarów.

W przedsiębiorstwach, gdzie działały związki zawodowe przeciętnie zarobki pracowników wynosiły ok 15% więcej niż pracowników poza związkami, ale gospodarka traciła ok. 1/3 swego potencjału w tworzeniu ogólnego bogactwa.

Jak wiadomo Stany Zjednoczone składają się z 50 Stanów, wzajemnie autonomicznych i nieraz ze sobą gospodarczo konkurujących. W części z nich istnieją prawa zabraniające zmuszania, choćby pośrednio, pracownika do członkostwa w związku zawodowym. Badania za okres 30 lat wykazały, że w tych Stanach przybywało miejsc pracy dwa razy szybciej niż w Stanach bez takich praw. W dodatku, przeciętna rodzina w tych Stanach, gdzie nikt nie może być zmuszany do stania się członkiem związku zawodowego, posiadała, w roku 2000, o ok. 2.800 $ więcej siły nabywczej niż w Stanach gdzie takiego zakazu nie było.

Z powyższego wynika, że zwykła mądrość zalecałaby aby tych związków, których polityka i działalność jest ideowo proweniencji marksistowskiej i stąd jest gospodarczo i społecznie szkodliwa, nie popierać.

A jak w Polsce postępuje większość związków zawodowych?

Dla przykładu, warto przytoczyć szereg postulatów zawierających różne roszczenia jakie od lat zgłasza Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ). Dołączam, kursywą, swe uwagi, pytania i komentarze:

1. Coroczny wzrost płac w przedsiębiorstwach, w oparciu o negocjacje ze związkami zawodowymi. Wzrost płac w przedsiębiorstwach z zasady wzrasta w wyniku wzrostu wydajności pracy do której przyczyniają się inwestycje, nowe technologie, nowe maszyny i urządzenia, a których wprowadzaniu do przedsiębiorstwa związki zawodowe nieraz się sprzeciwiają.

2. Gwarancja systemowego wzrostu płac dla zatrudnionych w instytucjach publicznych. Każdy zatrudniony miał prawo do zawarcia umowy o pracę dla danej instytucji na warunkach wzajemnie uzgodnionych. Udzielanie postulowanej gwarancji byłoby więc nieuzasadnione. Ponadto, ponieważ ilość ludzi zatrudnionych w instytucjach publicznych, do wykonywania często bezużytecznej społecznie pracy, wzrasta, a koszty tego ponosi społeczeństwo, byłoby niemoralne i niemądre obciążanie go niezasłużonymi kosztami.

3. Wyższa płaca minimalna – co najmniej 50% przeciętnej i 60% mediany, bez wliczania do niej dodatków. Narzucanie przymusowej płacy minimalnej jest łamaniem „żelaznego” prawa podaży i popytu i z zasady prowadzi do bezrobocia oraz innych problemów i szkód gospodarczych i społecznych.

4. Likwidacja wszelkich form dyskryminacji płacowej. Każda indywidualna i dobrowolna umowa o pracę zapobiega „dyskryminacji płacowej”, czyniąc podejrzenie o nią bezpodstawnym.

5. Umożliwienie pracownikom o bardzo długim stażu ubezpieczeniowym (kobiety po 35 latach, a mężczyźni po 40 latach) wcześniejszego przejścia na emeryturę. Odpowiednia w/w indywidualna umowa o pracę może takie ubezpieczenie emerytalne zapewniać.

6. Likwidacja śmieciówek i fałszywego samozatrudnienia. Zatrudnienie tylko na podstawie stosunku pracy. Prawo do pracy jest prawem naturalnym i nie wolno tego prawa nikomu ograniczać. Dlatego każdy powinien móc się zatrudniać na dowolnie przez siebie przyjętych warunkach.

7. Sprawiedliwe i progresywne podatki, z wyższą kwotą wolną od podatku i wyższymi pracowniczymi kosztami uzyskania przychodu. Zasadą sprawiedliwości jest równość każdego wobec Prawa, co stwierdza również Konstytucja. Dlatego stosowanie podatku progresywnego, który narzuca wybiórczo różne stopy opodatkowania różnym grupom obywateli jest zaprzeczeniem powyższej zasady. Należy więc wybierać: albo podatki sprawiedliwe, albo progresywne!

8. Wyższe zasiłki dla bezrobotnych – co najmniej 50% ostatniego wynagrodzenia Czyim kosztem miałyby być te zasiłki i ich dystrybutorzy za swój trud opłacani? Roszczenie to wymaga przeanalizowania, bo wydaje się, że chodzi tu o obciążanie finansowaniem tych zasiłków przez pracujących, poprzez pozbawianie tych ludzi części owoców ich pracy. Byłoby to moralnie nie do przyjęcia!

9. Poprawa dostępności do ochrony zdrowia. Byle nie cudzym kosztem!

10. Dostępność mieszkań. Byle nie cudzym kosztem!

11. Wydłużenie urlopu wypoczynkowego do 35 dni. Indywidualna umowa o pracę winna sprawę urlopów określać.

12. 35-godzinny tydzień pracy i 2 wolne niedziele dla pracujących w niedziele. Jak wyżej: Indywidualna umowa o pracę winna te sprawy określać.

13. Wzmocnienie negocjacji zbiorowych i układów zbiorowych pracy. To wzmacnianie jest wewnętrzną sprawą Związku.

14. Zagwarantowanie prawa do strajku dla wszystkich zatrudnionych, prawo związków zawodowych do prowadzenia sporu zbiorowego i strajku z podmiotem odpowiedzialnym za politykę płacową i warunki pracy w danym przedsiębiorstwie. Postulat ten jest roszczeniem Związku do uzyskania dla związków zawodowych monopolu, który, jak prawie każdy monopol, jest gospodarczo i społecznie szkodliwy.

15. Zwiększenie skuteczności i efektywności działania Państwowej Inspekcji Pracy. (Bez komentarzy.)

16. Społeczny nadzór partnerów społecznych nad Funduszem Pracy i Funduszem Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. (Bez komentarzy.)

17. Większy udział pracowników w zarządzaniu przedsiębiorstwami poprzez rozszerzanie udziału ich przedstawicieli w zarządach i radach nadzorczych. Realizacja tego postulatu byłaby dalszym ograniczaniem prawa właścicieli do swobodnego dysponowania swoją własnością, a więc stanowiłaby zamach na własność prywatną, będącą fundamentem ładu społecznego i dobrej gospodarki. Warto zwrócić uwagę, że w Polsce w latach 90-tych ub. stulecia wymuszanie, na nowym właścicielu już prywatnego (a poprzednio państwowego) przedsiębiorstwa, udziału związku zawodowego w zarządzaniu przedsiębiorstwem, i realizacji różnych roszczeń związku, stało się powodem likwidacji niejednego takiego kłopotliwego biznesu. O tym się jednak rzadko mówi, przypisując ową likwidację działaniom różnych wrogich sił, a nie zwykłym prawom rynkowym.

18. Skrócenie czasu postępowań w sądach pracy. (Bez komentarzy.)

19. Prawo do odliczania od podatku składki związkowej. (Bez komentarzy.)

20. Prawo do wstępu na teren zakładu pracy przedstawicieli związków zawodowych, którzy nie są zatrudnieni u danego pracodawcy, jeżeli wynika to z oczekiwań pracowników oraz do prowadzenia polityki informacyjnej na terenie zakładu pracy. Zgodnie z prawem do swej własności, udzielenie prawa do wstępu na teren zakładu i do prowadzenie na nim polityki informacyjnej należy wyłącznie do właściciela zakładu, który może się na to nie zgodzić.

21. Dobór kadry kierowniczej w spółkach Skarbu Państwa oraz instytucjach publicznych na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej. (Bez komentarzy)

Chrześcijański związek zawodowy

W odróżnieniu od związku zawodowego starającego się ograniczyć własność prywatną i swobodne zarządzanie przedsiębiorstwem przez jego prawowitych właścicieli, oraz dążącego do wymuszania redystrybucji cudzych dóbr, chrześcijański związek zawodowy, odrzuca idee walki klas, szanuje własność prywatną i traktuje pracodawców jako chlebodawców i pracowniczych sprzymierzeńców zobowiązujących ich i pracowników do wzajemnej lojalności i poczucia wspólnego interesu w jak najwydajniejszym tworzeniu dóbr służących zaspokajaniu godziwych potrzeb klientów-konsumentów, a wszystkich swoich członków traktuje jak jedną rodzinę. Dlatego związek taki organizuje koła samokształceniowe i edukacyjne, towarzystwa samopomocowe, kasy oszczędnościowo-pożyczkowe, kluby sportowe i turystyczne, itd. Związek taki nie zajmuje się zawieraniem umów zbiorowych między pracownikami a pracodawcą, wychodząc z założenia, że każdy pracownik i przedsiębiorca ma prawo zawierać umowę o pracę na swobodnie wzajemnie uzgodnionych warunkach, ale też, że każda umowa winna być dotrzymywana przez obie strony. W wypadku jej łamania przez którąś ze stron, związek interweniuje.

Oby chrześcijanie tylko takie związki zawodowe chcieli zakładać i w nich działać, starając się tworzyć dobra, a nie rościć pretensji do cudzych!

Jan Michał Małek

Pobierz e-booki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here