
Chciałbym skierować kilka słów bezpośrednio do twórców mediów, redaktorów, wydawców i dziennikarzy.
Zatrzymajcie się na chwilę. Wyłączcie na moment nasłuch partyjnych przekazów dnia, odłóżcie na bok słupki klikalności i zastanówcie się z chłodną głową, w czym wy tak naprawdę bierzecie udział. Zobaczcie, w jakim kierunku to wszystko zmierza. Napędzając polaryzację i redukując zarządzanie państwem do prymitywnego poziomu plemiennych potyczek, niszczycie fundamenty Makrosystemu, w którym Wy sami i Wasze rodziny musicie na co dzień żyć.
Przypomnijcie sobie o Karcie Etycznej Mediów i fundamentalnych dokumentach, które kiedyś określały Wasz zawód.
Zasada prawdy, zasada obiektywizmu, oddzielenia informacji od komentarza, a przede wszystkim – zasada odpowiedzialności za słowo i dobro odbiorcy. Z punktu widzenia inżynierii państwa, to nie są tylko wzniosłe, akademickie slogany. To są twarde parametry systemowe. To algorytmy bezpieczników, które mają chronić społeczeństwo przed chaosem i ogłupieniem. Wy te bezpieczniki dobrowolnie wykręciliście.
Waszą rolą – Waszym prospołecznym zadaniem w optymalnie działającym państwie – nie jest bycie zbrojnym ramieniem tej czy innej partii politycznej. Nie jesteście od tego, by dostarczać igrzysk. Jesteście układem nerwowym tego społeczeństwa. Waszym obowiązkiem jest dostarczanie obywatelom rzetelnych, nieskażonych emocjami danych, abyśmy jako całość potrafili diagnozować zagrożenia, wyciągać wnioski i rozwijać się.
Zmieńcie wektor swojego działania. Zacznijcie pytać polityków o to, jak systemowo rozwiązać problemy ochrony zdrowia, edukacji, obronności i gospodarki. Zmuście ich do merytorycznej pracy, zamiast dawać im darmowy czas antenowy na wzajemne obrzucanie się błotem.
Państwo potrzebuje analityków i strażników racji stanu, a nie medialnych gladiatorów, walczących o poklask zmanipulowanej widowni.
Ogarnijcie się, zanim to sztuczne, informacyjne piekło, które współtworzycie, ostatecznie pochłonie nas wszystkich. Powrót do rzetelnego, prospołecznego dziennikarstwa to dziś nie jest kwestia wyboru – to kwestia naszego wspólnego przetrwania.











