Skąd się bierze socjalizm, czyli wrodzona agresja na „niesprawiedliwość”

Socjalizm mami równością, jakby była ucieleśnieniem raju na ziemi. Jak wskazują badania, owo kuszenie odwołuje się do bardzo pierwotnych, zwierzęcych instynktów. Stąd łatwość, z jaką wielu ludzi odrzuca nauki płynące z Ewangelii, historii i badań naukowych. Zadziwiające w tym wszystkim jest to, że wśród ludzi omamionych socjalizmem tak wielu jest tych, którzy mają ogromny wpływ na innych: dziennikarzy, polityków i nauczycieli

foto. pixabay.com
PAFERE WIDEO

Skąd bierze się socjalizm? Pierwsze skojarzenie wskazuje na Karola Marksa (1818-1883). Po chwili refleksji przychodzą nam na myśl wszystkie wcześniejsze zapędy redystrybucyjne. Rewolucja francuska (1789-1799) trudniąca się mordem, grabieżą, oraz regulowaniem wszystkiego i wszystkich. Rewolucja, która obiecując słynne „wolność, równość i braterstwo” zredukowała swoich wyznawców do roli darmowej siły roboczej. Szperając dalej w historii dochodzimy do rozdawnictwa zboża w starożytnym Rzymie. Już król Ankus Marcjusz (642 p.n.e.-617 p.n.e.) uciekał się do tego rodzaju chwytów. Można więc wręcz zaryzykować stwierdzenie, że socjalizm jest tak stary, jak rozwinięte cywilizacje.

Frans de Waal (1948-), holendersko-amerykański badacz zachowań zwierząt przeprowadził kilka lat temu ciekawy eksperyment, który daje nam wskazówkę co do pochodzenia socjalizmu. Umieścił on w przezroczystych klatkach dwie małpki (kapucynki), zadając im pracę do wykonania. Dopóki nie było różnicy wynagrodzenia (kawałek ogórka), spokojnie wykonywały zadania. Problem powstał, gdy jedna z małpek dostała smaczniejszy kąsek (winogrono). Ta, która nie otrzymała „podwyżki”, reagowała głośnym krzykiem i potrząsaniem klatki. Podczas gdy chwilę wcześniej była zadowolona z ogórka.

CYTAT TYGODNIA

Dwuminutowy zapis tego eksperymentu można znaleźć w internecie pod linkiem: https://www.youtube.com/watch?v=meiU6TxysCg

Naukowiec, żartując porównał jej zachowanie do protestów na Wall Street. Małpki dążą do uzyskania dla siebie możliwie dużego wynagrodzenia za podjęty wysiłek. Jedynie sposób wyrażenia pragnień jest bezskuteczny (rzucanie ogórkiem w opiekuna). Gabriel Maciejewski (1969-), autor demaskującego socjalizm trzytomowego dzieła „Baśń jak niedźwiedź. Socjalizm i śmierć”, twierdzi że protesty uliczne organizuje się w dwóch celach. Pierwszym jest możliwość dania komuś „po mordzie”, drugim zaś pozbawienie kogoś nadziei. Powinniśmy tutaj szczególnie blisko przyjrzeć się temu drugiemu. Wszak nasza niedowartościowana małpka zorganizowała swój własny protest polegający na potrząsaniu klatką. Choć nie przyniosło to rezultatu, to jednak pozwoliło w jakikolwiek sposób uzewnętrznić przeżywane emocje. Tak samo ludzie uczestniczący w protestach często odchodzą bez nadziei, ze smutną konstatacją, że już nic się nie zmieni.

Stąd wypływa poważne ostrzeżenie, że nasze instynktowne reakcje na odczuwane poczucie niesprawiedliwości, mogą prowadzić na manowce. Wszystkie żądania, aby rząd uregulował tych, którzy mają więcej wypływają z tego samego, okazuje się że bardzo pierwotnego, wzorca reakcji.

Jak sobie z tym poradzić? Firma Dynatrace z USA, zdała sobie sprawę z tego zjawiska. Wiedząc, że reakcje na brak równości, podobnie jak u badanej kapucynki, nie wpływają korzystnie na pracę zespołu, zbudowali kulturę w której nie rozmawia się na temat wynagrodzeń. Nikt nie wie ile zarabia kolega z pracy, dzięki temu nie występuje pokusa porównywania się. Tę zasadę stosują Szwajcarzy jako naród, jest to na trwałe wpisane w ich kod kulturowy. Ciekawostką jest jednak to, że mają oni wgląd w deklaracje podatkowe wszystkich mieszkańców swojej gminy.

Innym sposobem poradzenia sobie z problemem jest przyjęcie postawy przedsiębiorczej. Przedsiębiorca chce przekonać bliźniego do dzielenia się wyprodukowanymi przez siebie dobrami. Bezustannie poszukuje w tym celu sposobów na zaoferowanie mu usług lub towarów mogących skłonić go do aktu nieprzymuszonej wymiany. Jest to postawa pełna odpowiedzialności oraz szacunku: „możemy się wymienić, pod warunkiem, że chcesz tego ty i ja”. Postawa wprost przeciwna do potrząsania klatką oraz okrzyków pełnych złości. Nieważne, czy wydawanych przez małpkę, czy przez uczestnika lewicujących protestów. Często żądających, aby rząd odebrał innym własność.

Pomaga również przyjęcie ewangelicznego poglądu na świat. Wskazówką jest przypowieść Jezusa o robotnikach w winnicy. Wszyscy zatrudnieni otrzymali umówioną zapłatę za swoją pracę. Ci, którzy pracowali od początku dnia nie oparli się pokusie szemrania przeciwko hojności swego pracodawcy. Wystarczyło zapłacenie po równo za mniejszą ilość pracy. Chciwość i obmowa w pełnym natarciu. Robotnicy odrzucili szybko wniosek, że to właśnie dzięki owej hojności mogli otrzymać swoje zatrudnienie. Zaskakujące w tym wszystkim jest to, że Ewangelia dokładnie opisuje wyniki eksperymentu naukowego, który został przeprowadzony prawie dwa tysiące lat później.

W poszukiwaniu biblijnych źródeł można też sięgnąć do początków rodzaju ludzkiego. Wszak to właśnie pokusa równości z Bogiem stała się źródłem grzechu pierworodnego. Zły nawiedził Ewę i podsunął jej wizję, że dzięki kradzieży (sięgnięcie po zakazany owoc) może osiągnąć równość. Rezultat, niestety, był inny.

Ksiądz Jacek Gniadek przestrzega przed grzechem chciwości, wskazując, że to jej wynikiem jest istnienie podatku dochodowego. Jesteśmy tak chciwi, że dopuszczamy aby nas kontrolowano, byle tylko sąsiad został również poddany kontroli i rabunkowi. Bez refleksji, że to my sami możemy zostać poddani jeszcze większemu rabunkowi.

Socjalizm mami równością, jakby była ucieleśnieniem raju na ziemi. Jak wskazują badania, owo kuszenie odwołuje się do bardzo pierwotnych, zwierzęcych instynktów. Stąd łatwość, z jaką wielu ludzi odrzuca nauki płynące z Ewangelii, historii i badań naukowych. Zadziwiające w tym wszystkim jest to, że wśród ludzi omamionych socjalizmem tak wielu jest tych, którzy mają ogromny wpływ na innych: dziennikarzy, polityków i nauczycieli. A przecież niejako ich obowiązkiem powinna być gruntowna znajomość procesów społecznych i przestrzeganie przed ich negatywnymi skutkami pozostałej, mniej światłej, części społeczeństwa.

W Polsce żyje pokolenie, które pamięta powtarzane przez władzę komunistyczną hasło o budowaniu socjalizmu. W pewnych kręgach urosło ono do roli autoprześmiewczej: „Oj, Panowie, jak będziemy tak pracować, to my tego socjalizmu nigdy nie zbudujemy!”. Jednak gdy przychodzi do rozważenia zasadności rozdawnictwa, zwycięża bezrefleksyjne myślenie krótkoterminowe: „Rząd mi da, bo ma”. Niewielu zaś zdaje sobie sprawę, że popieranie socjalizmu jest formą podpisywania kredytu, kredytu oprocentowanego na piekielnym poziomie, prowadzącego do zapaści gospodarczej i cywilizacyjnej, kredytu spłacanego przez pokolenia.

Więcej na temat przyczyn, które wpychają społeczeństwa w krwiożerczy uścisk socjalizmu można znaleźć w słowniku Fizyki Życia pod hasłem Konstruktory Socjalizmu (http://physicsoflife.pl/tools/fz-qbn-slownik.html#konstruktory_socjalizmu).

Artur Pranga, Jan Kubań

CYTAT TYGODNIA
Poprzedni artykułSennholz: “Chociaż dziś związki zawodowe są zbyt silne, w przeszłości były potrzebne”
Następny artykułBandow: Czy pomoc zagraniczna pomaga biednym narodom?
Artur Pranga
Autor jest prowadzącym podcastu Biznestata.com – audycji internetowych dla ludzi, którzy myślą o swoim biznesie w kategoriach kilkunastu pokoleń. Inżynier mechanik o szerokim doświadczeniu w firmach produkcyjnych (Polska, Hiszpania, Wielka Brytania), grafik komputerowy (wizualizacje i animacje 3D), twórca materiałów reklamowych i graficznych, takich jak: fotografia, video, tworzenie i prowadzenie stron internetowych, ulotki, plakaty, mapy topograficzne instruktor survivalu. Wraz z Jakubem Doroszem współtwórca marki oraz szkoły przetrwania Universal Survival. Fotograf i kamerzysta wypraw: • w góry Ałtaju (Rosja, 2014), • na pustynię Kyzył-Kum (Kazachstan, 2015), • do północnej Laponii (Finlandia, 2016), • do obwodu Magadan (Rosja, 2017, tutaj jako fotograf)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here