Jak odmrozić gospodarkę po pandemii

Foto. pixabay.com
PAFERE WIDEO

Obecnie gospodarki na całym świecie tkwią w stanie zamrożenia w ramach próby uporania się z pandemią COVID-19. Rządy wykorzystują wszystkie dostępne im środki, aby tymczasowo podtrzymać taki stan rzeczy, co ma zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa. Wiele osób sądzi przy tym, że odmrożenie gospodarki będzie przypominało ponowne uruchomienie wyłączonej maszyny. Niestety gospodarka nie działa w taki sposób, a powrót do normalnego funkcjonowania będzie trudniejszy, niż się to powszechnie wydaje.

Rozwój gospodarczy po pandemii

CYTAT TYGODNIA

W naszej najnowszej książce Unfreeze: How to Create a High Growth Economy after the Pandemic wyjaśniamy, że odmrożenie gospodarki będzie procesem trudnym i bolesnym. Omawiamy też kierunek, jaki powinny przybrać towarzyszące mu regulacje rządowe. Gospodarka po pandemii COVID-19 będzie bowiem wyglądać zupełnie inaczej niż dotychczas. Trudno jednak stwierdzić, czego dokładnie dotyczyć będą owe różnice. W związku z tym konieczne będzie stworzenie przez państwo takich warunków administracyjnych, które pozwolą przedsiębiorcom swobodnie odkrywać możliwości pojawiające się w odmrożonej gospodarce. Proces ten wymaga jednak fundamentalnej przebudowy naszego systemu regulacji – ukierunkowanej przede wszystkim na wyzwolenie odkrywczego potencjału przedsiębiorców.

Łatwo wyobrazić sobie gospodarkę złożoną tylko z ziemi, pracy i zasobów kapitałowych – wszak są to rzeczy widzialne i namacalne. Kiedy myślimy o gospodarce właśnie w taki sposób, jej zamrożenie wydaje się rzeczą względnie łatwą: jeśli pozostawimy wszystkie materialne rzeczy na ich miejscu, niczym zawieszone w czasie, to przy odpowiednim poziomie stymulacji fiskalnej wprawimy je z powrotem w ruch.

Jednakże gospodarka to o wiele bardziej złożony system. W istocie bowiem składa się ona z sieci specjalizacji i handlu, które przenikają się wzajemnie w ramach umów i instytucji tworzących zglobalizowane łańcuchy dostaw. Przedsiębiorcy natomiast nieustannie odkrywają coraz to nowsze sposoby ich formowania.

Sieci istniejące przed wybuchem pandemii okażą się nieefektywne po jej wygaśnięciu. Czas biegnie bowiem niezależnie od tego, że rząd zamroził gospodarkę. Co więcej jej strona popytowa jest nieustannie aktywna i ulega zmianom: zmieniły się przecież profile budżetów domowych (na gorsze bądź na lepsze), odwołano plany wakacyjne, przesunięto daty ślubów, wstrzymano decyzje inwestycyjne itd. Izolacja znacznie przemodelowała preferencje ludzi. Podczas gdy jedne gospodarstwa domowe będą szukać oszczędności, inne będą starały się wynagrodzić sobie ten stracony czas poprzez zwiększenie wydatków. Wszystkie te priorytety składające się na stronę popytową ujawnią się na wiele nieprzewidywalnych sposobów.

Desynchronizacja systemów

Podobnie jest w przypadku strony podażowej, ponieważ przedsiębiorcy znaleźli się w radykalnie innych okolicznościach: wiele firm już nigdy nie wznowi zawieszonej działalności, konieczne będzie zawarcie nowych umów z dotychczasowymi dostawcami i klientami oraz nawiązanie nowych relacji, podejmowane są decyzje dotyczące dalszego kierunku kariery i edukacji (zwłaszcza w przypadku osób dotkniętych bezrobociem), upłynnieniu ulegną dobra kapitałowe i inne aktywa przedsiębiorstw, a ich nabywcy znajdą dla nich nowe zastosowania. Czynnikiem dodatkowo wzmagającym te procesy będzie różna prędkość odmrażania gospodarek i branż w zależności od kraju.

Nasze sieci ekonomiczne znajdują się w stanie głębokiej desynchronizacji. Tymi natomiast, którzy mogą ponownie je zsynchronizować, są przedsiębiorcy – nie centralni planiści. Problem odmrożenia gospodarki to w istocie zadanie dla przedsiębiorczej odkrywczości, ponieważ jego sednem jest dostosowanie istniejących sieci do ukształtowanych po pandemii COVID-19 preferencji konsumentów. To przedsiębiorcy muszą utworzyć nowe sieci specjalizacji i handlu, które wprowadzą nas na ścieżkę dobrobytu. Ponowne planowanie procesów produkcyjnych i decyzji dotyczących zatrudnienia będzie się jednak odbywało w warunkach silnej niepewności.

Chaotyczny i niepewny charakter procesu odmrażania gospodarki będzie dla przedsiębiorców nie lada wyzwaniem adaptacyjnym. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że remedium na ów chaos nie są wydatki rządowe, obniżanie stóp procentowych czy centralne planowanie. Rządy powinny kreować warunki prawne, które sprzyjać będą procesom przedsiębiorczej adaptacji. Wystarczy, aby kierowały się przy tym trzema zasadami gwarantującymi rozwój przedsiębiorczości: uwolnienie innowacyjności od biurokratycznych decyzji, subsydiarność oraz swoboda prywatnego zarządzania.

Wolna innowacyjność

Po pierwsze rządzący powinni przyjąć zasadę wolnej innowacyjności. Odmrażanie gospodarki to w istocie proces sprowadzający się do działań adaptacyjnych i wprowadzania innowacji. Doskonale wiemy natomiast, że rządy mają tendencję do ograniczania innowacyjności technologicznej, gdyż kierują się zasadą nieufności. Dlatego też nakładają regulacje i podatki hamujące rozwój nowych technologii – np. z obawy przed ewentualnymi przyszłymi zagrożeniami dotyczącymi prywatności itp. Tym samym nie potrafią docenić mechanizmu przyczyniającego się do wzrostu dobrobytu, jakim są właśnie zmiany w sferze technologii, a w dodatku nie rozumieją, że jego sprawne funkcjonowanie wymaga swobody eksperymentowania. Stąd nasz postulat, aby rządy całkowicie uwolniły innowacyjność od wszelkich biurokratycznych ograniczeń.

Bariery administracyjne uniemożliwiają przedsiębiorcom dostosowywanie się do panujących warunków. Nie stać nas na błądzenie po omacku, jakim będzie odmrażanie gospodarki w gąszczu zawiłych regulacji państwowych. Wiele sieci ekonomicznych funkcjonujących przed pandemią COVID-19 zostało utrwalonych na tysiącach stron aktów i norm prawnych. Efektywne odmrożenie wymagałoby zatem, aby rządy usunęły jak najwięcej tego typu przeszkód blokujących konkurencyjne wejście innowacyjnych przedsiębiorców na nowe rynki.

Różnorodność instytucjonalna

Kolejną zasadą, jaką powinni przyjąć rządzący, jest różnorodność instytucjonalna. Rządy na całym świecie zamrażały gospodarki w sposób odgórny i scentralizowany. Ich reakcją na kryzys zdrowotny było narzucenie jednakowych zasad ograniczających działalność gospodarczą na wszystkich szczeblach jurysdykcji. Podejście do procesu odmrażania powinno być całkowicie przeciwne: nie potrzebujemy dalszej centralizacji, a znacznie większej autonomii w eksperymentowaniu z różnymi rozwiązaniami.

Rządy powinny przekazywać jak najwięcej władzy decyzyjnej podmiotom państwowym niższego szczebla. Oznacza to zwiększenie autonomii samorządów w poszukiwaniu dróg wyjścia regionów ze stanu zamrożenia. Wszak nie tylko przedsiębiorcy, lecz także rządzący zmagają się z niepewnością. Podobnie jak utworzenie nowych sieci ekonomicznych wymaga działań wielu przedsiębiorców, tak wypracowanie skutecznej w tym kontekście polityki musi opierać się na różnorodności. Oznacza to, że ścieżka regulacyjna prowadząca do wyjścia z pandemii nie będzie prosta, a raczej zawiła, gdyż różne samorządy będą kształtować ją inaczej. Jednakże zaletą takiej różnorodności instytucjonalnej będzie to, iż każdy region opracuje regulacje adekwatne do panujących w nim warunków i dostępnej mu wiedzy. Umożliwienie różnorodności instytucjonalnej i swobodnego działania konkurencji nie tylko osłabia racjonalizujące tendencje rządu, polegające na forsowaniu scentralizowanych rozwiązań, lecz także intensyfikuje proces uczenia się i eksperymentowania w sferze kreowania polityki.

Zarządzanie prywatne

Trzecią z zalecanych przez nas zasad jest ułatwienie przez rządy rozwoju prywatnego zarządzania. Jak pokazuje analiza porównawcza funkcjonowania instytucji, rząd nie jest jedynym podmiotem zapewniającym utrzymanie ładu społecznego. Funkcję tę wypełniają również obywatele podejmujący w tym celu dobrowolną współpracę. Przykładowo: rozwój platform cyfrowych i gospodarki dzielonej opierają się właśnie na oddolnych mechanizmach zarządzania, jak chociażby ocena reputacji. Ostatnie postępy w dziedzinie technologii związanych z zaufaniem (system blockchain itp.) ukazują nowe możliwości rozwiązywania problemów społecznych w sposób całkowicie prywatny. Odkrycia te nie tylko zostały niejako sprowokowane przez rządowe regulacje, ale wręcz konkurują z nimi.

Pandemia COVID-19 wybuchła w szczytowym momencie rewolucji cyfrowej. Rządy powinny uszanować tkwiący w technologiach komputerowych potencjał do rozwiązywania podstawowych zadań – jak prowadzenie ksiąg wieczystych czy automatyczne realizowanie inteligentnych umów (tzw. smart contracts) – którymi dotychczas zajmowało się wyłącznie państwo. Oparcie się na prywatnym zarządzaniu wprowadziłoby konkurencję jeszcze głębiej w struktury instytucjonalne gospodarki.

Zasady wolnej innowacyjności, różnorodności instytucjonalnej i prywatnego zarządzania stanowią solidną wskazówkę dla rządzących w czasie poprzedzającym odmrożenie gospodarki. Ostatecznie bowiem ów powrót do normalności powinien opierać się na zrozumieniu, iż jego powodzenie zależy w istocie od działań przedsiębiorczych. Rolą rządu jest więc utworzenie takich warunków prawnych, które otworzą swobodną drogę dynamicznym procesom dostosowawczym.

Darcy Allen, Aaron M. Lane

Tłumaczenie: Dawid Świonder

Autorzy:

Darcy Allen jest ekonomistą i publicystą. W swoich badaniach z zakresu ekonomii instytucjonalnej i teorii przedsiębiorczości zajmuje się problemem nowych technologii i ich wpływu na gospodarkę i politykę. Pracuje na RMIT Blockchain Innovation Hub.

Aaron M. Lane pracuje na RMIT Blockchain Innovation Hub. Jest współautorem wydanej przez American Institute for Economic Research książki pt. Unfreeze: How to Create a High Growth Economy after the Pandemic.

Źródło: fee.org

CYTAT TYGODNIA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here