Libertariański paternalizm – czyli jak libertarianizm przeniknął do psychologii

PAFERE WIDEO

Termin ten pojawia się w pracy, którą poleca sam Daniel Kahneman, laureat Nagrody Nobla z ekonomii, i która nosi tytuł "Impuls. Jak podejmować właściwe decyzje, dotyczące zdrowia, dobrobytu i szczęścia". Książka traktuje o błędach poznawczych, które mogą prowadzić do błędnych decyzji i pokazuje jak wykorzystać architekturę wyboru do podejmowania lepszych życiowych decyzji.

Tytułowy impuls „jest aspektem architektury wyboru, który zmienia zachowanie ludzi w przewidywalny sposób, bez zakazywania jakichkolwiek wyborów albo znaczącej zmiany bodźców ekonomicznych (s. 16)”. „Libertariańscy paternaliści chcą, aby ludziom było łatwiej iść własną drogą. Nie chcą obciążać tych, którzy chcą korzystać ze swej wolności (s. 16)”. Czyż nie jest to czysty libertarianizm?  Skąd więc i po co ten paternalizm? Autorzy wyjaśniają: „Aspekt paternalistyczny opiera się na twierdzeniu, że uzasadnione jest, aby architekci wyboru starali się tak wpływać na zachowanie ludzi, by ich życie było dłuższe, zdrowsze i lepsze (s. 16)”.  Dla wszelkich wolnościowców wyrażenie „architekci wyboru” musi brzmieć złowrogo. Jednakże pod tym wyrażeniem, kryją się przede wszystkim ci, którzy oferują innym towary bądź usługi. Co znaczy więc w tym wypadku projektowanie wyborów? Przykładowo, jest nim umieszczenie zdrowej żywności na wysokości wzroku uczniów, co zwiększa jej sprzedaż o 25%, czy też walka z zaśmiecaniem pod hasłem, a nie groźbą kary, "Don’t mess with Texas", wykorzystującym dwuznaczność – „Nie zaczynaj z Teksasem”/”Nie zaśmiecaj Teksasu”.

CYTAT TYGODNIA

Takie rozwiązania nie są jedynie dobre w sferze prywatnej i społecznej, gdyż  jak piszą autorzy Richard H. Thaler i Cass R. Sunstein, „mogą odnosić się również do rządu (s. 17)”. W tej sferze autorzy proponują m.in. sprywatyzowanie małżeństwa. Małżeństwo jako instytucja „nie pojawiłoby się w żadnym prawie, a zezwolenie na małżeństwo nie byłoby wydawane ani uznawane na żadnym poziomie sytemu rządzenia (s. 237)”. Jak widać paternalizm nie musi wiązać się z przymusem.

Choć autorzy nie proponują zniesienia państwa, to jednak wszystkie ich propozycje, począwszy od inwestowania a skończywszy na prywatyzacji systemu ubezpieczeń, idą w kierunku zniesienia jego nakazowo-rozkazowej roli i zastąpienie jej miękką perswazją, pozostawiającą ludziom wybór drogi, którą oni sami uważają za najlepszą dla siebie.
A cóż może być lepszego niż wolny wybór, który jak piszą autorzy „jest najlepszym strażnikiem przeciwko złej architekturze wyboru (s. 23)”.

 

Photo credit: World Economic Forum / Foter / CC BY-NC-SA

CYTAT TYGODNIA
Poprzedni artykułRybim okiem czyli ekonomia w matriksie
Następny artykułOjciec i wolność
Dariusz Juruś - absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego (filozofia) i Politechniki Krakowskiej (architektura); zajmuje się filozofią polityki, głównie libertarianizmem; publikował m.in. w "Principiach" ("Czy Robert Nozick był libertarianinem?"), "Diametrosie" ("The Neo-Aristotelian Defense of Rights, Or a Minimal State Approach"), "Analizie i egzystencji" ("Wokół własności . Próba uporządkowania stanowisk w filozofii politycznej") i "Ruchu filozoficznym" ("Ekonomiczne i etyczne podstawy libertarianizmu"). Autor książki "W poszukiwaniu podstaw libertarianizmu" oraz antologii "Dzieje własności prywatnej. Od starożytności do współczesności". Adiunkt w Zakładzie Edukacji Filozoficzno-Społecznej na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here