Przywództwo

PAFERE WIDEO

Agonia architektury światowej opartej na pieniądzu całkowicie pozbawionym pokrycia trwa od momentu, kiedy do Rosji Sowieckiej w sierpniu 1971 dołączyła Ameryka. Nastąpiła wówczas nieznana w dziejach „stagflacja”, a system trzeba było coraz częściej ratować niekonwencjonalnymi środkami, począwszy od reaganomiki i kończąc na zerowych (albo i ujemnych) stopach. Czy kończąc…? Nie wiem, co jeszcze się zdarzy i jakie zdarzenia wywołają krach. Ostrożne wypowiedzi dobrze poinformowanych kobiet – Janet Yellen i Christine Lagarde – sugerują, że elita finansowa czuje już bliskość zapaści. Relacja o prognozie Lagarde jest tu http://www.reuters.com/article/imf-lagarde-idUSKBN0UD0JI20151230. Oczywiście można zawsze przejąć centralną kontrolę nad wszystkimi transakcjami, ale bardzo trudno przeprowadzić to na całym wielobiegunowym świecie. Zresztą nawet Stalinowi to nie wyszło. Można też unieważnić problemy wojną.

Oblatani

W Polsce świadomość agonii systemu obecna jest, choć nie powszechna, np. w biznesie, zwłaszcza finansowym. Wśród polityków – znacznie mniej. Oblatanych polityków zaś najwięcej jest siłą rzeczy wśród dotychczasowego establishmentu. Dobrze zatem, że oblatani pojawili się także w nowej władzy. Na razie na pierwszym planie pozostają postacie budzące – jak wciąż bez satysfakcji słyszę – mało szacunku u starych wygów, ale niestety również u szerokich mas, które zamiast awantur chcą spokoju i pieniędzy na życie. Jedynym pocieszeniem dla władzy jest perspektywa kilku lat kadencji i oczywista oczywistość: masy nie mają wpływu na politykę. Ale czy bez strategii da się cztery lata sterować dziurawą łajbą po wzburzonym oceanie?

Awantura-uwertura

Nowy rząd – mimo jazgotu wokół Trybunału Konstytucyjnego – po cichu zajął się już kilkoma najpoważniejszymi wyzwaniami, ale też nie otwiera zbyt wielu frontów. Nie demontuje Narodowego Funduszu Zdrowia i systemu emerytalnego. Nadal się tych ruchów spodziewam http://blog.pafere.org/kamikaze-na-start/ Gry i zabawy z obniżaniem wieku emerytalnego skończą się bowiem oczywiście demontażem całego systemu, a ustawa autorstwa Prezydenta (obecnie w komisji sejmowej) być może wejdzie w życie w obecnym kształcie, ale szybko utraci moc sprawczą, a może uchwalona zostanie tylko po to, aby podłożyć kukułcze jajo Trybunałowi Konstytucyjnemu. Ustawa – jeśli wejdzie w życie – żadną miarą też nie wpłynie na wysokość świadczeń, które ustawą można obniżyć (nawet sędziom i prokuratorom wojskowym), być może już nawet bez protestów TK, który przyzna, że prawo do dawnej, wyższej emerytury jest wprawdzie nabyte, ale niesłusznie. Obecna awantura z TK nie tylko jest środkiem w przejmowaniu pełni władzy, ale też pozwala przykryć procesy dla ludzi znacznie ważniejsze, dotykające ich życia, jak choćby górnictwo.

Ku taniej, polskiej energii

Górnictwo jest oczywiście tylko przykładem. Trwają ciche negocjacje z górnikami, a tymczasem potrzebny jest bezlitosny audyt i uczciwe wskazanie, w których kopalniach lada rok wyczerpią się złoża. Prezesi mogą zarabiać mniej, kooperanci mogą nie kraść, a górnicy mogą nie dostawać czternastek. Wszczęcie eksportu ropy przez USA ma na celu utrzymanie niskich cen paliw. Bez usunięcia marnotrawstwa i korupcji w polskim górnictwie nie ma szansy na jego uleczenie, ale z drugiej strony utrzymanie energetycznej suwerenności warte jest poświęcenia ze strony podatników-konsumentów. Kolejnym ruchem musi być obniżenie cen energii dla zwykłych ludzi i produkcji. Eksperci mogą już myśleć nad obniżeniem opodatkowania energii. Ale –na litość boską – jaki strateg to wszystko poprowadzi?

Oblatany na przywódcę?

Coraz częściej zwraca się uwagę na milczenie dwóch wicepremierów. Mateusz Morawiecki, skupiony na ratowaniu 40 mld złotych z unijnej perspektywy 2007-2013, otwarcie wręcz wyrażał swój dystans wobec niektórych obecnych tromtadrackich zapowiedzi Beaty Szydło. O niej zaś mówi się jako premierze zaledwie tymczasowym. Być może, gdy minie burza awantur i obietnic, potrzebny będzie nowy premier. Jeśli to będzie człek oblatany, może powstać konflikt między nim a szefem rządzącej partii. Oblatany premier musi mieć rzeczywistą władzę. Jarosława Kaczyńskiego taka sytuacja może przerosnąć, bo premier zechce mieć kontrolę także nad polityką rozstawiania ludzi. Przywodca jednak nie rozstawia, nie knuje, tylko przydziela zadania i pomaga. Na wojnie nie sprawdza się rządzenie przez permanentne zarządzanie konfliktem we własnym wojsku. Takie praktyki wspiera się raczej w obozie wroga. I tu pada pytanie do szczerych pracowników BZ WBK. Jaki styl zarządzania miał wieloletni prezes?

Pada też już publicznie pytanie, czy obecny paraliżujący układ pod wodzą Prezesa przetrwa, i czy Prezydent nie przygotowuje się ukradkiem do usamodzielnienia. W rządzie i okolicach jest również cały batalion oficerów najwyższej klasy, jak choćby autor genialnego rozwiązania sprawy arabskich imigrantów dyskretnie podpisany w zalinkowanej relacji http://www.rmf24.pl/raporty/raport-fala-uchodzcow/najnowsze-fakty/news-nie-bedzie-zmiany-stanowiska-polskiego-rzadu-ws-przyjecia-uc,nId,1948595#

Poprzedni artykułGlobalne ocieplenie albo torturowanie liczb
Następny artykuł„Niepotrzeba” etatyzmu
Marcin Masny - polski publicysta, tłumacz i poeta; doktor nauk humanistycznych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj