Dr Keith Smith – czy ten człowiek ocali system opieki zdrowotnej?

To, czy opracowany przez Smitha model biznesowy wywrze na rynek opieki medycznej dostatecznie duży wpływ i pozwoli przynajmniej w jakimś stopniu zniwelować szkodliwe skutki ACA, jeszcze się okaże. W międzyczasie założyciel SCO zdaje się rozkoszować swoją rolą Dawida walczącego z medycznymi Goliatami o dawno ustalonej pozycji i dysponującymi ogromnymi pieniędzmi. Wierzy on, że jego model jest w stanie naruszyć skostniałą strukturę gigantów branży opieki zdrowotnej

Centrum Chirurgiczne w Oklahomie (foto. https://surgerycenterok.com)
Pobierz e-booki

Podczas gdy cały kraj obserwuje nieudolny proces implementacji ustawy o łatwiejszym dostępie do opieki medycznej (Affordable Care Act), pewien człowiek po cichu rewolucjonizuje amerykańską medycynę. Dr Keith Smith, założyciel Surgery Center of Oklahoma (Centrum Chirurgiczne w Oklahomie), poprzez publikowanie cennika swojej placówki, przywraca bowiem opiekę zdrowotną na łono wolnego rynku.

Jeśli spojrzymy na koszty ochrony zdrowia w Stanach Zjednoczonych, to okaże się, że od 1980 rosły one średnio o 7,7 proc. rocznie – natomiast, dla porównania, średnia wzrostu cen konsumenckich w tym samym czasie wyniosła 4,6 proc. Zdaniem Smitha możemy zatrzymać, a nawet odwrócić, tę tendencję poprzez powrót do konkurencji cenowej i innych mechanizmów rynkowych, natomiast kolejne regulacje rządowe z pewnością tu nie pomogą. Niestety wprowadzenie ACA w życie wiąże się z ograniczeniem szans na formalne zmiany w naszym systemie opieki zdrowotnej. Smith ma mimo to nadzieję, że zarówno on, jak i jemu podobni dostawcy działający na zasadzie bezpośredniej odpłatności za usługi staną się awangardą wolnorynkowej fali będącej równoległą alternatywą dla ACA. Jak sam stwierdza: „Przejrzystość i deflacja cen to skuteczna broń przeciwko lewiatanowi”.

Pierwsi byli Kanadyjczycy

Smith zdał sobie sprawę z tego, jak świetnym pomysłem było opublikowanie własnego cennika, kiedy na zabiegi w jego klinice zaczęli umawiać się obywatele Kanady. „Gdy tylko zaczęliśmy publikować nasze ceny w Internecie, natychmiast spotkało się to z zainteresowaniem ze strony Kanadyjczyków. Płacąc z Vancouver 3200 dolarów mogą oni ominąć swoją kolejkę na operację przepukliny”. Smith ma tu na myśli osoby oczekujące na zabieg w ramach kanadyjskiego państwowego systemu opartego na zasadzie jednego płatnika, cechującego się jednym z najdłuższych czasów oczekiwania na opiekę chirurgiczną spośród krajów OECD. Duża liczba kanadyjskich pacjentów bierze się stąd, że prowadzona przez Smitha klinika współpracuje z firmą pośredniczącą, która specjalizuje się w wyszukiwaniu możliwości szybszego dostępu do opieki osobom oczekującym. Jak podsumowuje Smith, „to zdumiewające – szczególnie że przecież zdaniem wielu opiniotwórców powinniśmy oprzeć nasz system opieki zdrowotnej właśnie na modelu kanadyjskim”.

Chociaż główną grupą klientów docelowych kliniki Smitha są osoby nieposiadające ubezpieczenia oraz Kanadyjczycy, zdołał on również przekonać do swoich usług szereg osób posiadających ubezpieczenie zdrowotne z dużym wkładem własnym oraz średnich przedsiębiorstw z Oklahomy i północnego Teksasu. Swoją ofertę skierował bowiem bezpośrednio do prezesów firm, którzy uważali, że przepłacają za organizację opieki zdrowotnej (HMO). Jedno z pytań, jakie im zadawał, brzmiało: „Czy nadal zdecydowaliby się Państwo zapłacić 14 tys. dolarów za zabieg usunięcia migdałków dziecku jednego z pracowników – a taka jest średnia cena tej usługi w naszym mieście – podczas gdy my oferujemy ją za 2900 dolarów?”. W odpowiedzi wiele przedsiębiorstw przeniosło swoje pakiety medyczne właśnie do SCO, a także zaoferowało swoim pracownikom, że nie będą musieli dopłacać do zabiegów, jeżeli poddadzą się im właśnie w tej placówce. W rezultacie jeden średniej wielkości lokalny bank był w stanie obniżyć wysokość płaconych składek zdrowotnych o 10 proc. Nawiązanie współpracy z klientami korporacyjnymi znacznie podniosło zyskowność kliniki Smitha: „Dzięki temu, że zwróciliśmy się z ofertą do osób zarządzających dużymi spółkami, w ostatnim roku mieliśmy o 40 proc. więcej pracy niż poprzednio – a przyczyniło się do tego przede wszystkim właśnie upublicznienie cennika naszych usług”.

Opieka zdrowotna wcale nie kosztuje tak dużo

Według Smitha „opieka zdrowotna jako taka nie kosztuje dużo, natomiast zupełnie inną kwestią jest to, ile liczą sobie za nią dostawcy owych usług”. Dzięki temu, że SCO jest wolne od typowej administracji szpitalnej i biurokracji zajmującej się regulacją płatności ze stronami trzecimi, może oferować swoje usługi z dużymi zniżkami. Dla przykładu: pacjenci mający problemy z kręgosłupem, mogą poddać się dwupoziomowej dekompresji dysku za 8500 dolarów. W cenie tej opłaca się chirurga, znieczulenie, koszty zużywanych zapasów i materiałów, a także jednonocny pobyt w klinice. Najbliższą alternatywą dla tego rozwiązania byłby zabieg kosztujący 60 tys. dolarów, a więc mowa tu o oszczędności rzędu 51,5 tys. dolarów w ramach firmowego pakietu medycznego. Chociaż można by spierać się, że cztero- lub nawet niski pięciocyfrowy koszt zabiegu, gdy mowa o wartościach bezwzględnych, to i tak dużo, w ujęciu względnym jest to jednak niewiele. Poważna operacja kręgosłupa kosztuje w SCO 16,5 tys. dolarów – jak przyznaje Smith, „to dużo pieniędzy, jednak właśnie ze względu na tę cenę pacjenci przylatują do nas nawet z Alaski czy Massachusetts, ponieważ tam, gdzie mieszkają, koszt takiego zabiegu wynosi nierzadko 175 tys. dolarów”.

Porównanie cen naliczanych przez SCO ze średnim poziomem cen usług medycznych w całym kraju potwierdza słowa Smitha, aczkolwiek jest to dość złożona kwestia. Otóż dane publikowane przez rozmaite źródła znacznie się od siebie różnią, co świadczy o nieefektywnym funkcjonowaniu rynku. Tak czy inaczej ceny SCO plasują się w gronie najniższych w kraju. Poniższa tabela pokazuje szereg zabiegów chirurgicznych, które SCO wykonuje za ułamek sum wskazanych przez portal howmuchisit.org.

ZabiegSCO ($)Średnia krajowa ($)
Naprawa ścięgna Achillesa573010 tys. – 31 tys.
Rekonstrukcja więzadła krzyżowego przedniego9,9 tys.40 tys. – 65 tys.
Złamany nos1,9 tys.4,5 tys. – 9 tys.
Implant ślimakowy8,8 tys.40 tys. – 125 tys.
Przepuklina pachwinowa30603,8 tys. – 30,4 tys.
Torbiel włosowa3,4 tys.9 tys. – 20 tys.
Pierścień rotatorów62607 tys. – 25 tys.
Spondylodeza16,5 tys.50 tys. – 150 tys.
Tyreoidektomia616016 tys. – 65 tys.

Źródło: Surgery Center of Oklahoma Pricing https://surgerycenterok.com/pricing/ (dostęp 13.09.2013); www.howmuchisit.org/surgery-costs/ (dostęp 13.09.2013).

Niech pacjenci decydują o swoich pieniądzach

Skoro zatem SCO jest w stanie oferować usługi po tak niskich cenach w porównaniu z resztą kraju, to dlaczego opieka zdrowotna jest tak droga? Zasadniczym powodem jest to, że konsumenci i dostawcy są odcięci od sygnałów cenowych przez rząd i ubezpieczalnie. Branża medyczna składa się z trzech elementów: konsumentów, dostawców i płatników. Obecnie tak konsumenci, jak i dostawcy nie mają żadnych bodźców, aby rozsądnie zarządzać kosztami, ponieważ ci pierwsi nie płacą bezpośrednio za usługi, a ci drudzy bezpośrednio nie pobierają owych opłat. Ten stan rzeczy celnie podsumował Russ Roberts, ekonomista z Hoover Institution: „Jeżeli to ty płacisz, to ja zamawiam befsztyk z polędwicy”. W warunkach braku bodźców zachęcających do rozsądnego gospodarowania, wzrost kosztów wymyka się spod kontroli do takiego stopnia, że usługodawcy mogą policzyć sobie 100 dolarów za zwykłą aspirynę, a konsumenci zamówić szereg badań laboratoryjnych w przypadku pospolitego przeziębienia.

Smith uważa, że ACA, która jeszcze bardziej oddala konsumentów i dostawców od realnych kosztów opieki zdrowotnej, tylko pogorszy problem. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zniesienie systemu płatników instytucjonalnych oraz umożliwienie konsumentom i dostawcom negocjowanie cen bezpośrednio ze sobą. To pozwoliłoby siłom rynkowym kształtować sektor opieki medycznej tak, jak to się dzieje w przypadku wszystkich innych dziedzin gospodarki, tj. spowodować obniżenie cen usług i podniesienie ich jakości. Wyjaśnia on dalej: „W ostateczności jedynym sposobem na zapanowanie nad kosztami jest przywrócenie pacjentom wpływu na ich własne pieniądze – muszą oni osobiście poczuć odpowiedzialność za ponoszone wydatki, gdyż inaczej będą domagać się więcej, niż rzeczywiście potrzebują”.

Silikonowa dolina opieki zdrowotnej

Dzięki swojej przejrzystości cenowej klinika Smitha zdążyła już wywrzeć niemały wpływ na rynek opieki zdrowotnej w Oklahoma City. Jak sam twierdzi: „Poprzez publikację naszych cen w Internecie wywołaliśmy swoistą wojnę cenową, która naprawdę zdynamizowała nasze miasto pod tym względem”. Pojawienie się SCO sprawiło, że dużym szpitalom działającym na zasadzie non-profit coraz trudniej jest kontynuować swoje funkcjonowanie w oparciu o zawyżone koszty. „Duże szpitale zostały wepchnięte w ramy gospodarki rynkowej niezależnie od tego, czy im się to podoba”, podsumowuje Smith. Konsumenci natomiast wreszcie mają możliwość wyboru opcji, którą uznają za najlepszą dla siebie.

Co więcej działalność SCO odbiła się echem w całym regionie. W celu przyciągnięcia klientów swoje cenniki opublikowały również Szpital Kardiologiczny w Oklahomie i Szpital Ortopedyczny McBride. Tę samą drogę obrał Szpital Kardiologiczny w pobliskiej Wichita, którego władze, zmartwione odpływem pacjentów do szpitala w Oklahomie, także postanowiły opublikować cennik. W ten właśnie sposób wprowadzono, co prawda szczątkową, konkurencję cenową, na której zależało Smithowi.

W konsekwencji Oklahoma i Kansas mogą pochwalić się jednymi z najniższych kosztów operacji na otwartym sercu w całym kraju, wynoszącymi około 30 tys. dolarów. Dla przykładu taki sam zabieg w Cleveland Clinic w Ohio kosztuje 106 tys. dolarów. Smith tłumaczy dalej: „Nasz model staje się atrakcyjny dla innych placówek w Oklahoma City, ponieważ rozumieją, że dzięki niemu będą miały pełne ręce roboty”. Jak się okazuje, SCO pomaga zaoszczędzić na rachunkach medycznych również klientom spoza regionu. Pojawiają się bowiem sygnały, że pacjenci z całego kraju zaczynają domagać się, by ich szpitale dostosowywały swoje ceny do cennika SCO – i w wielu przypadkach odnoszą sukces. Każdego tygodnia Smith otrzymuje kilka listów z tego typu historiami: „Lubię wtedy zastanawiać się, na co wydawane są pieniądze zaoszczędzone dzięki wyeliminowaniu tych gigantycznych rachunków za szpital”.

Koszmar dużych szpitali

To, czy opracowany przez Smitha model biznesowy wywrze na rynek opieki medycznej dostatecznie duży wpływ i pozwoli przynajmniej w jakimś stopniu zniwelować szkodliwe skutki ACA, jeszcze się okaże. W międzyczasie założyciel SCO zdaje się rozkoszować swoją rolą Dawida walczącego z medycznymi Goliatami o dawno ustalonej pozycji i dysponującymi ogromnymi pieniędzmi. Wierzy on, że jego model jest w stanie naruszyć skostniałą strukturę gigantów branży opieki zdrowotnej: „Jesteśmy koszmarem wielkich szpitali”.

Jednocześnie daje jasno do zrozumienia, że opracowana przez niego strategia zdecydowanie nie przysporzyła mu przyjaciół wśród medycznego establishmentu czy, jak sam to określa, kartelu: „Nie jestem mile widziany na wydarzeniach organizowanych przez duże szpitale”. Co więcej jego zdaniem „szpitale sieciowe i ubezpieczalnie ramię w ramię” starają się utrudnić dążenie SCO do sukcesu. Pierwsze lata działalności kliniki były usłane niepowodzeniami, ponieważ nie uwzględniano jej w pakietach medycznych, których dostawcy woleli przepłacać w dużych szpitalach sieciowych na drugim końcu miasta. Zyskowności nabrała dopiero, gdy, pominąwszy ubezpieczycieli, zwróciła się z ofertą bezpośrednio do klientów korporacyjnych. Jak wyjaśnia Smith: „Początkowo duże szpitale i firmy ubezpieczeniowe rzeczywiście nam szkodziły, jednak przetrwaliśmy ten opór i to one zaczynają teraz zostawać w tyle”.

Jordan Bruneau

Tłumaczenie: Dawid Świonder

Jordan Bruneau jest analitykiem, w swojej pracy skupia się na zagadnieniach związanych ze zdrowiem i wolnością gospodarczą.

Artykuł ukazał się pierwotnie 21 października 2013 na stronie fee.org

Pobierz e-booki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here