
1. Polacy nie są przeciwnikami państwa – Polacy są przeciwnikami państwa bez odpowiedzialności
W polskiej debacie publicznej często słyszymy, że Polacy „nie ufają państwu”. To prawda, ale przyczyna tego zjawiska jest błędnie diagnozowana. Problemem nie jest rzekoma „antypaństwowość” czy „brak kultury obywatelskiej”. Problemem jest brak mechanizmu, który zmusza władzę do odpowiedzialności w trakcie kadencji.
W gospodarce prywatnej taki mechanizm istnieje: jeśli firma działa źle, traci klientów. Władza publiczna takiego bodźca nie ma.
Dlatego Polacy nie ufają państwu – nie dlatego, że nie lubią instytucji, lecz dlatego, że instytucje nie podlegają realnej korekcie.
2. Władza bez kontroli działa jak monopol
Wolny rynek opiera się na konkurencji i możliwości korekty. Państwo działa w logice monopolu: raz wybrane, przez cztery lata nie musi reagować na obywateli.
To rodzi konsekwencje, które każdy Polak widzi na co dzień:
- rosnące podatki,
- niekontrolowane wydatki,
- regulacje pisane pod interesy grup nacisku,
- inflacja jako ukryty podatek,
- brak odpowiedzialności za błędne decyzje.
W sektorze prywatnym takie zachowania prowadzą do bankructwa. W sektorze publicznym – do przerzucania kosztów na obywateli.
3. Dotychczasowe ruchy obywatelskie nie trafiły w sedno problemu
Wiele inicjatyw próbowało wprowadzać elementy demokracji bezpośredniej. Jednak większość z nich mówiła o:
- większej partycypacji,
- większej aktywności obywateli,
- większej demokracji.
To nie trafia do ludzi, którzy pracują, wychowują dzieci i nie chcą codziennie zajmować się polityką.
Polacy nie chcą więcej obowiązków. Polacy chcą jednego skutecznego narzędzia, które pozwoli zatrzymać władzę, gdy ta zaczyna działać przeciwko nim.
4. Polska tradycja republikańska: ograniczona władza, nie rozbudowana demokracja
Wbrew pozorom, idea kontroli obywatelskiej nie jest importem z Zachodu. To element polskiej tradycji:
- nihil novi – żadnego prawa bez zgody obywateli,
- sejmiki – lokalna kontrola nad posłami,
- konfederacje – zbiorowy sprzeciw wobec nadużyć,
- Konstytucja 3 Maja – próba przywrócenia równowagi.
Polacy od wieków wiedzieli, że wybór władzy to dopiero początek. Kluczowe jest to, co dzieje się pomiędzy wyborami.
5. Prezydent jako „strażnik prawa” – instytucja, która nie działa na żądanie obywateli
W polskim ustroju istnieje urząd prezydenta, który ma stać na straży Konstytucji. Jednak:
- prezydent nie działa na wniosek obywateli,
- nie ma obowiązku reagować na ich sprzeciw,
- a jego decyzje są częścią gry partyjnej.
To oznacza, że nawet jeśli formalnie istnieje „strażnik prawa”, obywatele nie mają żadnego wpływu na to, czy i kiedy zostanie użyty.
6. Brakuje jednego elementu: zasady kontroli między wyborami
Nie chodzi o partię. Nie chodzi o teorię ustrojową. I nie chodzi o referendum rozumiane jako jednorazowe głosowanie, które niczego nie zmienia.
Chodzi o narzędzie, które działa zawsze, a nie od święta. O mechanizm, który można uruchomić na żądanie obywateli, a nie według uznania władzy. O zasadę, która przywraca równowagę między państwem a społeczeństwem — prostą, zrozumiałą i zgodną z polską tradycją republikańską.
Nie oznacza to jednak krytyki wysiłków na rzecz pełnej demokracji bezpośredniej. Przeciwnie — taki kierunek jest pożądany i zgodny z polską tradycją republikańską. Jednak doświadczenia państw, które odniosły w tej dziedzinie sukces, pokazują coś istotnego: droga do pełnej demokracji bezpośredniej zaczyna się od prostego, skutecznego mechanizmu kontroli obywatelskiej między wyborami. Tak było również w Szwajcarii — zanim pojawiły się rozbudowane narzędzia, obywatele otrzymali możliwość reagowania na decyzje władzy w trakcie kadencji. To właśnie ten etap stworzył fundament pod późniejszy rozwój całego systemu.
7. Dlaczego ta zasada jest kluczowa dla wolności i gospodarki
Wolność gospodarcza nie istnieje bez ograniczonej władzy. Ograniczona władza nie istnieje bez mechanizmu korekty. Mechanizm korekty nie istnieje bez zasady kontroli między wyborami.
To logiczny ciąg, którego nie da się ominąć.
Bez tej zasady:
- państwo będzie rosło,
- podatki będą rosły,
- regulacje będą się mnożyć,
- a obywatele będą coraz bardziej bezradni.
Z tą zasadą:
- władza zacznie działać ostrożniej,
- decyzje będą bardziej racjonalne,
- koszty błędów będą mniejsze,
- a obywatele odzyskają poczucie wpływu.
8. Jeśli chcemy odbudować zaufanie do państwa, musimy odbudować kontrolę obywateli
Zaufanie nie wróci dzięki kampaniom informacyjnym. Nie wróci dzięki nowym partiom. Nie wróci dzięki kolejnym obietnicom.
Zaufanie wróci wtedy, gdy obywatele będą mieli realny wpływ na władzę w trakcie kadencji.
To nie jest rewolucja. To jest powrót do normalności – do zasady, że władza ma służyć obywatelom, a nie odwrotnie.











