|
12. Rzecz ciekawa: w Polsce zachowała się owa, tak wysoko przez Roepkego ceniona, warstwa wolnych rolników; zachowała się mimo ponadczterdziestoletniej władzy formacji zasadniczo wrogiej prywatnemu posiadaniu ziemi. Co więcej, po upadku gospodarki centralnie planowanej w niewiarygodnie krótkim czasie, jak feniks z popiołów, odbudowały się owe rzemiosło, drobny handel, przemysł oraz inne formy aktywności zawodowej, które nie depersonalizują stosunków pracy.
Stwierdźmy w tym miejscu, że rozwój wypadków w pewnym sensie zaskoczył tych wszystkich, którzy w latach osiemdziesiątych zajmowali się projektowaniem pożądanego porządku gospodarczego w Polsce. To, co wydarzyło się u progu dekady lat dziewięćdziesiątych dokonało się spontanicznie, z całą pewnością nie było przez nikogo zaplanowane czy sterowane. Byłby to zatem dowód, że porządek przez ordoliberałów postulowany i na swój sposób realizowany w powojennych Niemczech - otóż, że porządek ów jest stanem dla społeczeństw tej części świata stanem naturalnym.
13. Własność zdematerializowana, wyzbyta swych funkcji i "zaoczna" nie wywiera wrażenia i nie wymaga moralnej dyscypliny, jakiej wymagała "bezpośrednia" forma własności. W końcu nie stanie już nikogo, kto troszczyłby się o nią - czy to w ramach wielkich koncernów, czy poza nimi - powtarzamy słowa Schumpetera. Sposób posiadania, także sposób posiadania w ramach własności prywatnej, ma wpływ na postawy społeczne, na mentalność i etykę. Oto etyka obowiązku, właściwa dla własności indywidualnej, jest wypierana przez etykę korzyści, właściwą dla własności kolektywnej. Oto mentalność ludzi odważnych i odpowiedzialnych - za siebie, rodzinę, pracowników - zostaje zastępowana mentalnością rentiera. Młodym ludziom, którzy powinni zdobywać świat, każe się poświęcać uwagę wyborowi funduszu emerytalnego i zmusza się ich do ekscytowania się informacjami o wysokości stopy zwrotu z operacji spekulacyjnych. 14. Już tylko dla uzupełnienia dodajmy, że charakter drobnej własności w gospodarce wpływa na postawy osób w małych firmach zatrudnionych. Pisze prof. Aniela Dylus: Przeświadczenie o "porządkującej" funkcji posiadania własności musi jednak zostać nieco zrelatywizowane. Przecież czeladnik w warsztacie rzemieślniczym czy pracownik drobnego zakładu przetwórczego miewają równie troskliwy stosunek do narzędzi, którymi się posługują, jak ich właściciele. Prawdopodobnie możliwość uczestnictwa w prerogatywach własnościowych jest tym większa, im mniejsza jest skala gospodarowania i bardziej przejrzysta jej organizacja. Państwo wobec własności 15. Swój stosunek do własności państwo opierać musi na obu kryteriach - ekonomicznym i społecznym. Gdyby miał to być wybór konfliktowy, to przesądzające powinno być kryterium społeczne. Z naszego wywodu wynika jednak, że konflikt miedzy porządkiem ekonomicznym i społecznym nie zachodzi. Ekonomiczna sprawność i społeczny ład spotykają się na gruncie rodzinnego gospodarstwa chłopskiego i drobnej własności przemysłowej. Określenie własności poszczególnych jednostek zostawił Bóg przemyślności ludzi i urządzeniom narodów - naucza Leon XIII, a Pius XI dodaje, że ustrój własności, podobnie jak inne czynniki życia społecznego nie jest niezmienny. Wynika z tego, że prawo własności stanowione przez państwo winno brać pod uwagę społeczny i gospodarczy kontekst swojego czasu. Albowiem nie własność prywatna w ogóle, lecz własność prywatna oddzielona od pracy powoduje rozkład zasady przedsiębiorczości. Twierdzenie niektórych socjalistów, że prywatna własność ziemi lub kapitału jest w sposób konieczny szkodliwa, należy do równie pedantycznej scholastyki, co idee tych konserwatystów, które wszelkim rodzajom własności przypisują tajemniczą świętość - pisze R.H. Towney, cytowany w pracy Schumachera . Ustawodawca dysponuje swobodą ustalania prawa własności ograniczoną z jednej strony prawem naturalnym, stojącym na straży posiadania własności indywidualnej, z drugiej zaś - pożytkiem społecznym i zdrowym rozsądkiem. Mówimy zatem nie o stosunku państwa do własności w ogóle, lecz o stosunku państwa do własności w Polsce, u progu XXI wieku. 15. W świetle dorobku Wilhelma Roepkego kluczowe znaczenie będzie tu miała kwestia własności ziemi. Polska powinna traktować swoja strukturę rolną jako szczególny dar Opatrzności. Stosunkowo liczna warstwa wolnych rolników jest "zdrowym jądrem społeczeństwa". Państwo zatem musi wystrzegać się stosowania jakichkolwiek mechanizmów - prawnych, ekonomicznych czy jakichkolwiek innych - mogących strukturę te naruszyć. Przeciwnie, powinno dbać, by dar ten przechować jak najdłużej w stanie niepogorszonym. Wynika z tego niezbicie, że nie do przyjęcia będą na tym polu rozwiązania wzorujące się na polityce rolnej Unii Europejskiej. Polityce, której efektem jest ograniczenie liczby gospodarstw; która niezależnego gospodarza zmienia w pokornego petenta międzynarodowej biurokracji; która gospodarstwo rodzinne, tętniące bogactwem relacji między ludźmi, między ludźmi i zwierzętami, między ludźmi i przyrodą - takie gospodarstwo zmienia w zimne i bezosobowe przedsiębiorstwo rolne. 16. Naszym celem powinno być, by robotnikom i urzędnikom - którzy nie mogą uzyskać niezawisłości - stworzyć co najmniej jej namiastkę, którą może być zaoferowanie własności mieszkania i ogrodu- powiada Roepke, uznając to za warunek minimum dla uzyskania poczucia wolności i niezależności. Państwo powinno więc dokonać uwłaszczenia tych rodzin, które zajmują mieszkania należące do samorządów lub instytucji podlegających rządowi. Powinno wycofać się kategorycznie z regulacji, które pod pozorem ochrony lokatorów odbierają właścicielom mieszkań prawo do ich użytkowania, a poprzez regulację czynszów prawo do opiekowania się domem. 17. Podobnie państwo powinno chronić tę liczną warstwę drobnych przedsiębiorców, kupców, rzemieślników. Chronić przy tym nie systemem przywilejów, protekcji i urzędniczych łask - te bowiem niszczą takie cnoty jak rzetelność, pracowitość roztropność w podejmowaniu uzasadnionego ryzyka, wiarygodność i wierność w relacjach międzyosobowych, męstwo we wprowadzaniu decyzji trudnych i bolesnych, lecz koniecznych dla wspólnej pracy przedsiębiorstwa i dla zapobieżenia ewentualnym katastrofom. Ochrona winna polegać raczej na ustaleniu obszaru wolności, który nikogo, kto ma odwagę spróbować swych sił, kto wierzy w powodzenie swojego przedsięwzięcia w służbie innych ludzi - zatem obszaru wolności, który nikogo takiego z uczestnictwa w życiu gospodarczym nie wykluczy pod żadnym pozorem. Ani pod pozorem niedostatecznych kwalifikacji; ani przez ustanowienie bariery kapitału; ani przez arbitralne decyzje urzędnika czy - co gorsza - funkcjonariusza samorządu gospodarczego albo zwyrodniałej korporacji. Ochrona winna polegać na usunięciu zbędnych ciężarów, będących wynikiem nieracjonalnego systemu podatkowego, czy "szerzej" systemu dochodów publicznych. Systemu, który dzisiaj niejedno przedsięwzięcie doprowadza do ruiny, w dodatku bez żadnej korzyści dla skarbu. 18. Państwo powinno się wystrzegać popierania wszelkich form "pośredniej, zaocznej i niematerialnej"; własności pozornej i wyzutej z odpowiedzialności. W szczególności zaś nie powinno się angażować w organizowanie lub przymuszanie do przynależności do tego rodzaju instytucji. Oznacza to, że należy zamknąć program Narodowych Funduszy Inwestycyjnych oraz znieść przymus przynależności do Otwartych Funduszy Emerytalnych. Oznacza to także, że władze spółek giełdowych będą poddane surowszym regulacjom prawa gospodarczego i wnikliwej kontroli władzy publicznej - właśnie ze względu na ich publiczny charakter. Wynika z tego także, że państwo nie zaangażuje się w przyszłości w takie niefortunne projekty, jak powołanie funduszy uwłaszczeniowych. I, wreszcie, konieczne będzie zniesienie wszelkich przywilejów, jakimi cieszą się w Polsce różnego typu spółdzielnie. Krzysztof Dzierżawski Źródło: www.prawica.net O własności (cz. I)... O własności (cz. II)... |