John Stossel - handel to gra o sumie dodatniej
Przez wiele lat w ekonomii panowało przekonanie (i nadal takie panuje w niektórych kręgach), że żeby jedna osoba mogła się wzbogacić , druga musiała stracić. Tak jednak nie jest. Człowiek odczuwa pewne potrzeby, które stara się zaspokoić na przykład nabywając pewne dobra. Jeśli wymiana (handel) jest dobrowolna, to człowiek oddaje komuś coś, co jest dla niego mniej ważne niż to, co otrzymuje w zamian. Druga strona wymiany robi dokładnie to samo. Oddaje rzecz mniej potrzebną za bardziej potrzebną. Jeśli ktoś kupuje w sklepie mleko – jak to tłumaczy Stossel – to bardziej ceni mleko niż wydawane pieniądze. Jeśli ktoś z kolei sprzedaje mleko, to znaczy, że dokładnie w tym samym momencie bardziej ceni sobie pieniądze niż mleko, z którym musi się rozstać. Dzięki temu obie strony mają korzyść. Kupujący, bo otrzymał mleko (które jest dla niego ważniejsze niż wydane pieniędze – a więc jest na plusie) i sprzedający, bo otrzymał pieniądze (które są dla niego ważniejsze niż sprzedane mleko). Obie strony „są na plusie”, obie odnoszą korzyści, a więc handel to gra o sumie dodatniej. Zysk jednej strony nie równoważy straty drugiej strony, bo takiej straty po prostu nie ma. Jest to nazywane paradoksem wymiany. Dzieje się dlatego, bo wymieniane dobra nie są sobie równe pod względem wartości. Nie istnieje wartość obiektywna. Różni ludzie różnie wyceniają sobie wartość danych przedmiotów. Wszystko zależy od subiektywnego nastawienia i sytuacji, w której się znajdujemy. Jeśli wymiana jest dobrowolna to nie dojdzie do niej dopóki obie strony nie będą ceniły oddawanego towaru mniej niż towaru nabywanego, a więc mającego dla nich wyższą wartość.
O co chodzi z ciastkiem? Jest to nawiązanie do słów Miltona Friedmana. Friedman porównał wydatki budżetowe do ciastka. Twierdził, że przy tak prowadzonej polityce, jaka jest w USA wydatki budżetowe robią się coraz większe, bo różne grupy naciskają na rząd o coraz wyższe subsydia. Wg Friedmana wielkość „ciastka” powinna być z góry ustalona, a różne grupy nacisku powinny walczyć między sobą o subsydia. Jeśli na jeden cel przeznaczy się więcej, to zostaje mniej dla pozostałych. Zapobiegałoby to ograbianiu podatników przez państwo. Stossel z kolei nazywa ciastkiem ogólny poziom dobrobytu. Jeśli wymiana jest dowolna, to – w przeciwieństwie do wydatków budżetowych – jedna strona nie otrzymuje więcej kosztem drugiej, ale całe ciastko robi się większe i każdy ma więcej.
Tłumaczenie za http://contrrev.wordpress.com
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.




.jpg)







.png)


