Uwagi o myśli ekonomiczno-społecznej Adama Krzyżanowskiego
Racjonalność ekonomiczna czy ogólniej instrumentalna, każe ludziom mierzyć zamiary na siły. Ten rodzaj racjonalności stanowi fundament myśli Adama Krzyżanowskiego (1873-1963), profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego i twórcy krakowskiej szkoły ekonomii liberalnej. Z tego też punktu widzenia ocenia on sytuację gospodarczą Polski i innych krajów w okresie międzywojennym, rozważa zasadność prowadzonej polityki gospodarczej i polityki tout court, zmierza do syntezy przemian moralności, idei moralnych i politycznych. Jak sam pisał :
„Jeden z angielskich pisarzy, czy nie Ruskin, jeśli mi pamięć dopisuje [tu pamięć A. Krzyżanowskiego nieco zawiodła], nazwał ekonomię nauką posępną (a dismal science). Ekonomista przeciwstawia każdemu zamierzeniu stworzenia rychło raju na ziemi przykre pytanie: „ile urzeczywistnienie projektu będzie kosztować?” i o wiele drażliwsze:” kto poniesie wydatki?” Ekonomiści zwalczają miłe polskiemu sercu hasło: „Mierz siły na zamiary”. Wieszczeniem à la Kasandra próbują hamować wzloty polityków. Nie dziwię się małej popularności ekonomistów”1.
I dzisiaj moglibyśmy powtórzyć tę opinię. Poczucie rzeczywistości i odpowiedzialności za skutki błędnych decyzji i fałszywych koncepcji ekonomicznych jest uderzającą cechą znacznej części ekonomistów, stąd niechęć, jeśli zgoła nie nienawiść do nich, cechująca zarówno szerokie rzesze społeczne, jak i wielu polityków. Ci ostatni podsycając nadmierne oczekiwania społeczne, wmawiają ludowi, iż z gospodarką można sobie poczynać wedle życzenia, pragną bowiem jedynie uzyskać władzę lub ją utrzymać, w przekonaniu, że ich brak odpowiedzialności nie zostanie ukarany, bo przecież dążyli jedynie do urzeczywistnienia żądań ludu, a któż śmiałby przeciwstawić się vocis populi. Liczą przede wszystkim na sukces w krótkim czasie, który zapewni im poparcie wyborców, nie troszcząc się o długofalowe skutki swych programów politycznych. Diagnoza przedstawiona przez Krzyżanowskiego w publikowanym w niniejszym wyborze eseju Moralność współczesna, poprzedzonym krótkim szkicem Etatyzm w Polsce ([w:] Bierny bilans handlowy, Kraków 1928), dotyczy przemian, jakie dokonały się w świecie zachodnim i w Polsce po roku 1914 (zwłaszcza po zakończeniu I wojny światowej) w dziedzinie gospodarczej, w szczególności w relacjach między państwem a gospodarką. Z pozoru jest to problematyka ściśle ekonomiczna, uzupełniona analizą socjologiczną wzrostu przestępczości jako w znacznym stopniu zdeterminowanego przez politykę wewnętrzną nowoczesnego państwa. W istocie mamy tu do czynienia z rozważaniami z zakresu ekonomii politycznej w klasycznym, osiemnastowiecznym sensie, jako dyscypliny, będącej ogólną teorią społeczeństwa, obejmującą wszelkie jego aspekty: dynamiczny, statyczny, polityczny, gospodarczy, wreszcie moralny. Nawiązują one, gdy idzie o podstawowe tezy, do wcześniejszej, wydanej po raz pierwszy w 1925 roku głośnej pracy Pauperyzacja Polski współczesnej, w której Krzyżanowski niezwykle ostro krytykował politykę gospodarczą państwa polskiego po odzyskaniu niepodległości, wskazując na podstawie analizy zmian w prawie, w polityce finansowej, w ustawodawstwie pracy, w polityce podatkowej, ogólną tendencję do nadmiernej kontroli państwa nad różnymi dziedzinami życia polskiego społeczeństwa, która prowadzi do negatywnych zmian gospodarczych, uszczuplając zasoby kapitałowe Polaków i utrudniając im pomnażanie kapitałów niezbędnych dla rozwoju gospodarczego, a przy tym wpływa destrukcyjnie na moralność publiczną, bez której społeczeństwo nie może rozwijać się w sposób prawidłowy2. Właśnie problematyka moralna traktowana jest jako niezwykle istotna z punktu widzenia ogólnej teorii społeczeństwa i teorii polityki. Ukazując negatywne zmiany moralne wywołane przez państwo Krzyżanowski nie zapomina o społecznych skutkach funkcjonowania zmieniających się systemów moralności. Jego badania o charakterze historyczno-syntetycznym, które znalazły wyraz w pracy Chrześcijańska moralność polityczna, ukazują zasadniczą różnicą między tzw. wierzeniami (systemami moralnymi) powszechnymi (mającymi zazwyczaj swe źródło w religii) i wierzeniami (systemami moralnymi) partykularnymi (inspirowanymi religijnie, lecz uformowanymi przez dane okoliczności społeczne i historyczne), gdy idzie o ich treść i skutki w skali społecznej, a także charakteryzują cechy ustrojów politycznych, które sprzyjają utrwalaniu się moralności o charakterze uniwersalistycznym. Odwołując się do zasad moralności chrześcijańskiej zastosowanej do szeroko pojętej sfery politycznej, Krzyżanowski dokonuje reinterpretacji racjonalności instrumentalnej, umiejscawiając ją w szerszym moralnym i politycznym kontekście. Ekonomia czysta przekształca się w ekonomię polityczną i filozofię społeczną opartą na powszechnych, w jego mniemaniu, zasadach moralnych chrześcijaństwa.
Podstawowa teza Krzyżanowskiego z zakresu ontologii społecznej i zarazem reguła heurystyczna głosi współzależność wszystkich zjawisk społecznych i sugeruje jej wykrywanie w postępowaniu badawczym3. Tezę te cechuje wysoki stopień abstrakcji i można jej zarzucić ogólnikowość. Należy ją wszakże wiązać z inną, o mniej ogólnym charakterze, stwierdzającą istnienie
„pewnej prawidłowości w przebiegu zjawisk gospodarczych”,
wskutek czego
„w ostatnich latach na całym świecie bardziej sprawdzały się pesymistyczne przepowiednie ekonomistów, niż optymistyczne polityków”4.
Dopiero uwzględnienie ich obu pozwala zrozumieć koncepcję ekonomii jako nauki społecznej. Zadaniem ekonomii jest wskazywanie rzeczywistych związków między zdarzeniami i procesami w danym okresie w świetle znanych praw tej nauki, a więc ich wyjaśnianie oraz przewidywanie, a także odkrywanie nowych prawidłowości i formułowanie nowych praw ekonomii. Współzależność zjawisk społecznych pozwala usytuować ekonomię we właściwy sposób pośród innych nauk. Jest ona nauką społeczną z racji przedmiotowych, to znaczy, że bada i wyjaśnia oraz pozwala przewidywać zjawiska i procesy, które zachodzą w relacjach pomiędzy ludźmi i instytucjami przez nich wytworzonymi, a więc, jak przyjęło się mówić, mających charakter społeczny. Istotne jest także, iż zjawiska i procesy gospodarcze, choć mają charakter rzeczywisty i obiektywny, ujawniają swe właściwości i powiązania, gdy są rozpatrywane ze specyficznego, ekonomicznego punktu widzenia. Nie wyklucza to oczywiście badania ich pod innym kątem, czyli z innego badawczego punktu widzenia. Adam Krzyżanowski ujął to w jasny i prosty sposób:
„Gdyby chodziło o sprawy wyłącznie gospodarcze, można by sobie powiedzieć: „Nie samym tylko chlebem człowiek żyje”. W rzeczywistości nie istnieją sprawy wyłącznie gospodarcze. Ich wydzielenie stanowi abstrakcję myślową, której celem łatwiejsze zrozumienie zjawisk. W faktycznym przebiegu wypadków gospodarcze są nierozerwalnie złączone z innemi. Jedne i drugie są wzajemnie współzależne. Postęp moralny i intelektualny jest niewątpliwie uwarunkowany pewnym stopniem dobrobytu. Podcięcie tego środka osiągnięcia celów, także idealnych, zagraża istocie naszej kultury”5.
Według opinii Wacława A. Zbyszewskiego - niegdysiejszego studenta „Pana Adama”, obok Adama Heydela, Oskara Langego (zawdzięczał on, zdaniem Zbyszewskiego, całą swą karierę naukową w USA Haydelowi, który go „wymyślił”), a wcześniej Romana Rybarskiego i Adama Taylora, oraz młodszych Edwarda Strasburgera i Ferdynanda Zweiga, którzy tworzyli krakowską szkołę ekonomii liberalnej - takie pojmowanie ekonomii zakładało „wiarę w automatyzm zjawisk lub sił gospodarczych”. W swym wspomnieniu o Adamie Krzyżanowskim z okazji stulecia urodzin, Zbyszewski pisał, iż
„był on czystej krwi monetarystą, wierzył w automatyzm sił gospodarczych, to znaczy, że przy dobrej, klasycznej polityce skarbowej (duże zapasy kasowe, ostrożna gospodarka), monetarnej (stałość waluty), budżetowej (zrównoważony budzet, unikanie przeciążenia podatkowego), kredytowej (unikanie zaciągania długów, wszelkiej grynderki), itd.. oraz przy ogólnym poszanowaniu praworządności, a więc zaciągniętych zobowiązań, punktualności w spłacie długów, poszanowaniu własności prywatnej, unikania etatyzmu, interwencjonizmu, etc., gospodarka musi się samoczynnie rozwijać”6.,
przytaczając przy tym wielokrotnie powtarzaną opinię Heydela, iż „teorii ekonomiki Krzyżanowski zupełnie nie rozumie”. Trudno nie-ekonomiście polemizować z opinią ekonomisty i ucznia Krzyżanowskiego, który studiował także u Ludwiga von Misesa i Friedricha A. von Hayeka – wybitnych teoretyków ekonomii (von Hayek otrzymał nagrodę Nobla w zakresie ekonomii w 1974 r. za prace teoretyczne wydane przed rokiem 1944). Wydaje się, że mimo pewnego ograniczenia zainteresowań w zakresie teorii ekonomii do zagadnień skarbowych i finansowych, Adam Krzyżanowski miał istotne osiągnięcia w dziedzinie ekonomii politycznej. Akceptował główne założenia liberalnej ekonomii i opartej na niej praktyki ekonomicznej, za wzór przyjmując neoklasyczną teorię ekonomii i praktykę ekonomiczną oraz kształt instytucji gospodarczych uformowanych w „wieku liberalizmu”, czyli pomiędzy rokiem 1815 a 1914.
W jego ekonomii politycznej, która w okresie powojennym w coraz większym stopniu staje się filozofią społeczną i polityczną o wyraźnie sformułowanych chrześcijańskich podstawach etycznych i antropologicznych, istotną funkcję pełni także teza ontologiczna, nierzadka wśród liberałów, o realnym istnieniu jednostek ludzkich i fikcyjnej egzystencji społeczeństw i państw.
„Jednostki łączą się w zbiorowość na zasadzie umów lub na zasadzie podporządkowania, narzuconego przez jednych drugim. Nazywanie organizmami związków społecznych, powołanych do życia jedną z tych dwóch metod, niczego nie wyjaśnia. /.../ Związki społeczne, spajające ludzi w imię celów ustalanych przez jednostki, nie spełniają żadnych funkcji ani fizjologicznych, ani psychicznych: nie wchłaniają, nie wydzielają, ani nie odczuwają, ani nie zaspokajają potrzeb, nie mają odrębnej woli. Wola kierująca ich tak zwaną działalnością jest zawsze wolą jednostek fizycznych, wypadkową toku ich współżycia, zarówno ich współdziałania jak niemniej współzawodnictwa. /../
Często mówimy i piszemy o działalności państwa lub innych związków społecznych. Te i tym podobne wyrażenia są skrótem, ale nie wiernym odbiciem rzeczywistego przebiegu wypadków, polegającego na ponoszeniu ofiar przez jednostki i na korzystaniu z ich owoców także przez jednostki”7.
Indywidualizm ontologiczny i metodologiczny, zarówno w ekonomii, jak i na gruncie teorii czy filozofii społecznej, pozwala redukować wszelkie twierdzenia o zjawiskach zbiorowych czy społecznych do twierdzeń o czynach, motywacjach czy preferencjach jednostek. Stanowisko teoretyczne Krzyżanowskiego ma wyraźnie charakter polemiczny, skierowany przeciwko różnym formom holizmu metodologicznego czy ontologicznego, czyli, jak się niegdyś mówiło, przeciwko o r g a n i c y z m o w i, zarówno dziewiętnastowiecznemu (czy to konserwatystów, twórcy psychologii tłumu G. Le Bona czy E. Durkheima), jak i pierwszej połowy XX w., występującemu bardziej w postaci ideologii politycznych i pseudoteorii naukowych (rasizmu, nacjonalizmu czy komunizmu lub marksizmu-leninizmu) niż poważnych propozycji teoretycznych. Krzyżanowski w mniejszym jednak stopniu jest zainteresowany zagadnieniami metodologicznymi (budowy teorii i wyjaśniania faktów lub procesów), bardziej natomiast skupia się na zagadnieniu ewolucji społecznej i postępie społecznym (moralnym), który w jego przekonaniu jest możliwy do osiągnięcia dzięki wysiłkowi poszczególnych jednostek. Wiąże się to z założeniem, iż wolna wola jest konstytutywna dla jednostek a nie dla zbiorowości, podobnie jak odpowiedzialność może być ponoszona jedynie przez jednostki, gdyż tylko one posiadają „jaźń duchową”, którą cechuje jedność, czyli są realnymi podmiotami działania, które może być oceniane moralnie. Działania jednostek nigdy nie są bezwzględnie zdeterminowane przez okoliczności społeczne czy biologiczne (genetyczne), i polegają na wolnym wyborze pomiędzy postrzeganymi alternatywami. Nie pozostaje to w sprzeczności z możliwością badania statystycznych tendencji czy prawidłowości, jakie wykazują masowe działania jednostek, gdyż mamy tu do czynienia z prawdopodobieństwem, gdy idzie o wyjaśnianie i przewidywanie zachowań wielu ludzi. Prawdopodobieństwo zajścia pewnych zdarzeń czy zachowań ludzi nie jest równoznaczne z ustaleniem przyczyn determinujących postępowanie poszczególnych osób. Wysokie prawdopodobieństwo zawarcia związku małżeńskiego pomiędzy 18 a 30 rokiem życia nie przesądza, iż w pojedynczych wypadkach tak się stanie. Dzieje się tak dlatego, iż ludzie podejmują decyzje w sposób wolny i zgodnie z własną oceną sytuacji.
„Naukowe badanie prawidłowości działań ludzkich w niczym nie obala naszego wewnętrznego przeświadczenia o rozporządzaniu przez nas stale wolnością wyboru między różnymi ewentualnościami. Większość ludzi reaguje identycznie na te same podniety w danych warunkach. Na tej podstawie można wprawdzie ustalić prawdopodobieństwo zajścia pewnych wydarzeń w odniesieniu do danej grupy zjawisk, atoli tego rodzaju statystyczne prawdopodobieństwo nie pozwala przewidzieć konkretnego, indywidualnego zjawiska, a zresztą sprawdza się tylko o tyle, o ile uwarunkowanie stanu rzeczy nie ulega zmianie”8.
Na marginesie warto wskazać, iż przypisywany Krzyżanowskiemu neomaltuzjanizm i darwinizm społeczny może być uznany za trafną charakterystykę jego wczesnych prac9. W świetle Pauperyzacji Polski współczesnej i Chrześcijańskiej moralności politycznej tezę tę trudno utrzymać. Podkreślając znaczenie pokoju dla dobrobytu, tym samym odrzuca wojnę jako sposób (niezamierzony) na zmniejszenie populacji różnych społeczeństw. Dysproporcja między dochodami z oszczędności (kapitalizacja) a przyrostem ludności uniemożliwia wzrost zamożności społeczeństwa polskiego po 1918 r. i prowadzi do jego pauperyzacji. Z drugiej strony spadek stopy umieralności w stosunku do okresu przed I wojną światową dowodzi, iż zubożenie nie osiągnęło dużych rozmiarów. A zatem nie prostej zależności między przyrostem ludności a jej zubozeniem. Dostrzegając w emigracji jedną ze skutecznych form pomniejszania liczebności niektórych społeczeństw, nie traktuje jej jako środka niezastąpionego10. Odrzucając prawo silniejszego i egoizm propagowany przez niektórych sofistów, dystansuje się także od Darwinowskiej teorii walki o byt11.
Charakteryzując stanowisko teoretyczne Krzyżanowskiego warto pokusić się o porównanie jego liberalizmu ekonomicznego i politycznego ze stanowiskiem F. A. von Hayeka (1899-1992), mimo iż ten ostatni należy do subiektywistycznej szkoły ekonomii austriackiej i był młodszy od autora Moralności współczesnej o całe pokolenie. Również w życiu ich obu publicystyka gospodarcza i polityczna zadecydowały o powszechnym uznaniu i popularności, choć w wypadku polskiego ekonomisty były one ograniczone do naszego kraju. Pauperyzacja Polski współczesnej przyniosła rozgłos Krzyżanowskiemu, podobnie, choć na międzynarodową skalę, Droga do zniewolenia z roku 1944 zapewniła von Hayekowi znaczące miejsce w debacie gospodarczej i politycznej.
Adam Krzyżanowski w latach 20. i 30. zwracał uwagę na wzrost kontroli państwa nad różnymi dziedzinami życia społeczeństw, w szczególności nad gospodarką, upatrując, podobnie jak von Hayek w latach 40. początków tego procesu na przełomie XIX i XX w., a zwłaszcza w czasie I wojny światowej i po jej zakończeniu. Państwo podporządkowuje zasadniczemu celowi, jakim jest wygranie wojny, wszystkie dziedziny życia społecznego, w szczególności gospodarkę. Sprawuje ono zcentralizowaną kontrolę nad produkcją i dystrybucją dóbr niezbędnych do prowadzenia wojny. Rodzi się w ten sposób etatyzm, który Krzyżanowski charakteryzuje jako „zacieranie usiłowań liberalnych zróżnicowania /.../ dwóch zjawisk”: państwa i jednostki, państwa i społeczeństwa. Nowe i rozszerzone funkcje państwa w zasadniczy sposób różnią się od ograniczonych funkcji, jakie państwo liberalne wypełniało w XIX w., choć już w jego ostatniej ćwierci, zwłaszcza w Bismarckowskich Niemczech, pojawiły się nowe, socjalne zadania państwa (powszechny system emerytalny), rychło przybierające charakter obowiązków państwa wobec obywateli. I wojna światowa przyspieszyła i wzmocniła tendencje etatystyczne, które von Hayek charakteryzował jako kolektywizm. Etatyzm czy kolektywizm cechował zwłaszcza politykę partii socjaldemokratycznych i socjalistycznych czy zgoła partii komunistycznej, zwłaszcza wówczas, gdy doszła ona do władzy w Rosji w 1917 r. Krzyżanowski zwraca uwagę na ekspansywność etatyzmu i na złudzenie, jakim ulegali socjaldemokratyczni i socjalistyczni etatyści, iż można odseparować dziedzinę gospodarczą od pozostałych sfer życia społecznego: polityki i moralności publicznej, i likwidując liberalizm gospodarczy, zachować liberalny charakter ustroju politycznego:
„Poplecznicy etatyzmu, a w szczególności socjaliści, niejednokrotnie przyznają się do celów indywidualistycznych i liberalnych, co oczywiście nie przesądza odpowiedzi na pytanie, czy z dobrym skutkiem dążą do osiągnięcia tego celu. Może na ogół trafne będzie stwierdzenie, że etatyzm, dojrzewając z biegiem czasu siłą rzeczy, często wbrew woli swych zwolenników staje się czynnikiem anty-indywidualistycznym. Daje się unosić fali dlatego, że znowu siłą rzeczy, o wiele bardziej decydującą o przebiegu wypadków, niż na pierwszy rzut oka zdać by się mogło, etatyzm, o ile chce się rozwijać i ostać, musi się zwracać przeciwko wszystkim istotnym przejawom polityki liberalnej. Etatyzm nolens volens musi “iść na całego”, bo poszczególne człony liberalizmu są nierozerwalnie z sobą związane. Razem rodzą się i razem umierają. Poplecznikom etatyzmu zdawało się początkowo, że zwalczają jedynie liberalizm gospodarczy, a równocześnie chronią i potęgują pierwiastki liberalne ustroju politycznego. Tok wypadków rozwiał złudzenia, zapoznające uwarunkowanie liberalizmu gospodarczego liberalnym fundamentem politycznym”12.
Liberalizm był dla Krzyżanowskiego nie tyle doktryną polityczną, ile raczej systemem przekonań i instytucjonalną strukturą, w której instytucje państwa oparte na trójpodziale władz, demokracji proceduralnej i zasadach praworządności, stanowią oparcie dla wolnej gospodarki. Istota państwa liberalnego polega na możliwie ścisłym rozdziale polityki i gospodarki. Wszelkie zmiany w dziedziny gospodarczej mające na celu ograniczenie jej liberalnego charakteru wymagają zmian w sferze polityczno-prawnej, w konsekwencji także w postawach ludzi. Etatyzm, niezależnie od swej mniej lub bardziej centralistycznej natury, nie tylko przekształca gospodarkę, lecz także niszczy parlamentarną demokrację. Wszechobecność państwa w sferze społeczeństwa obywatelskiego, tzw. etatyzm cywilizacyjny, rodzi moralność etatystyczną - narzucane metodami administracyjnymi wzorce postępowania, zmierzając zarazem do poddania kontroli państwa życia religijnego i rodzinnego. Taki jest sens tezy o współzależności wszystkich zjawisk społecznych na gruncie ekonomii politycznej i teorii polityki.
Tło dla krytyki etatyzmu stanowi diagnoza sytuacji gospodarczej i społecznej w XIX w., którą można by uznać za odmitologizowany opis społeczeństwa kapitalistycznego, podobny do przedstawionego w pracach von Hayeka i historyków gospodarki13. Wbrew ponurym przewidywaniom niektórych ekonomistów i moralistów przełomu XVIII i XIX w. i późniejszych krytyków kapitalizmu, wiek XIX nie był okresem zubożenia warstw średnich i mniej zamożnych, czy wręcz pauperyzacji proletariatu i ciągłego wzbogacania się właścicieli kapitału, jak to przedstawiał Karol Marks w Kapitale, posługując się sfingowanymi dla swych celów statystykami. Nastąpił wzrost liczby robotników, gdyż rozwój maszyn nie wyparł ich z rynku pracy, lecz stworzył nowe formy zarobkowania. Łatwiejsze stało się przerzucanie kapitału i pracy. Warstwy średnie, mimo zaniku pewnych rodzajów rzemiosła, również zwiększyły swą liczebność wskutek rozwoju nowych rodzajów produkcji i usług. Wzrost dobrobytu w skali ogólnospołecznej uwidocznił się również w spadku śmiertelności niemowląt, w wydłużeniu się przeciętnego trwania życia. Nastąpiło zwiększenie produkcji rolnej, przyrost populacji miejskiej i ogólny wzrost części ludności nie zatrudnionej w produkcji rolnej lub przemysłowej. Masowa produkcja dóbr zmniejszyła dystans między konsumpcją bogatych i biednych. Rezultatem moralnym wzrostu zamożności stało się lepsze zaspokajanie potrzeb dzieci i starców, a więc osób nieuczestniczących w produkcji. Gospodarkę, niegdyś nękaną niedoborami, cechowała wysoka produktywność, przekraczająca poziom bieżącej konsumpcji, co prowadziło do oszczędności, rozwoju kapitału rzeczowego i finansowego, ekspansji bankowości i kas oszczędności. Zmiany w poziomie i charakterze konsumpcji wraz z pojawieniem się masowych form oszczędzania, dostarczających kredytu skarbowi państwa, nadał kapitalizmowi charakter demokratyczny, nie tylko wskutek rozwoju demokracji liberalnej, lecz przede wszystkim w postaci rozproszenia bogactwa („demokratyzacja bogactwa”).
„Znaczny wzrost dochodu społecznego, w połączeniu z łatwością przerzucania kapitałów i pracy, sprzyjał wyrównaniu dochodów, zmniejszaniu ich rozpiętości, a więc poprawie rozdziału dochodu społecznego. Północno-zachodnia Europa była ogniskiem centralnego fenomenalnego wzrostu bogactwa w zeszłym stuleciu. Stąd promieniowało bogactwo na inne kraje w formie wywozu kapitału, dzięki czemu dochody społeczeństw importujących kapitał szybko wzrastały. Oprocentowanie kapitału, czynnego w państwach jednej i drugiej kategorii, i ich dobrobyt stopniowo się wyrównały. Demokratyzacja bogactwa świadczy o tym, że także rozdział dochodu pomiędzy poszczególne warstwy, biorące udział w procesie produkcyjnym, doznał zmiany na lepsze”14.
Na ścisłe powiązanie wolnej gospodarki z demokracją liberalną i na wzrost zamożności powiązany z dekoncentracją bogactwa jako właściwości kapitalizmu zwrócił uwagę znacznie później, bo na przełomie lat 70. i 80. XX w., Michael Novak w swej książce Duch demokratycznego kapitalizmu15.
Rozwojowi instytucji finansowych towarzyszył proces dematerializowania się bogactwa, czyli wzrostu znaczenia operacji bankowych dokonywanych za pomocą pieniądza, mającego charakter symboliczny, abstrakcyjny, oderwany niemal zupełnie od wartości materiału, z którego został sporządzony. Krzyżanowski przeciwstawia się przy tym dość rozpowszechnionemu poglądowi, iż siła pieniądza międzynarodowego przed I wojną światową miała swe źródło w parytecie złota, wskazując na kredyt jako jej podstawę.
„Równowaga wypłat międzynarodowych, umożliwiająca utrzymywanie niezmiennej wartości wszystkich walut w ich wzajemnym stosunku wynikała w przeważnej mierze ze szczodrego operowania kredytem, a wiec wartością niematerialną. Nie złoto, jeno kredyt był fundamentem waluty złotej”16.
Kredyt jest widomym przejawem trwałości pokojowego ładu w skali poszczególnych społeczeństw i w stosunkach międzynarodowych. Dowodzi także ugruntowania się zasady dotrzymywania umów, ma więc wyraźne znaczenie moralne. Skutkuje stabilnością pieniądza i zdrową polityką skarbową (finansową) państwa.
Krzyżanowski dostrzega także związek między powiększającym się dobrobytem a ewolucją sposobów jego wytwarzania: odchodzenie od gospodarowania opartego na nieodtwarzalnych surowcach i zastępowanie go wytwarzaniem dobrobytu przy użyciu wiedzy i techniki, umożliwiających uniezależnienie się od zasobów naturalnych. Można tu zauważyć nie tylko entuzjazm dla odkryć naukowych i wynalazków, ale przede wszystkim zalążek myślenia o funkcji kapitału ludzkiego w rozwoju gospodarczym (pamiętajmy, iż jest rok 1934).
„Wzrost dobrobytu faworyzował nagromadzenie przez ludzkość wielkiego kapitału wiedzy, stanowiącego przeciwwagę okupatoryjnego, bezpowrotnego zużycia w zeszłym stuleciu znacznych ilości tanio dostępnych produktów górnictwa. Wobec zdobyczy nowoczesnej wiedzy i techniki, wyczerpanie się pokładów nafty, kopalń węgla i innych minerałów, jeśli kiedykolwiek, toć w każdym razie nie prędko stanie się objawem istotnie groźnym”17.
Dziewiętnastowieczne państwo liberalne tworząc struktury biurokratyczne zatrudniające urzędników opłacanych przez skarb państwa, zlikwidowało handel urzędami, wydatnie zmniejszając korupcję (skutek moralny) i koszty utrzymania administracji państwowej (skutek ekonomiczny). Stworzyło system powszechnego i równomiernego opodatkowania, zastąpiło podatki pośrednie bezpośrednimi, nadając podatkowi dochodowemu charakter dominujący, który, zdaniem Krzyżanowskiego, jest najbardziej sprawiedliwy i ze skarbowego punktu widzenia najbardziej efektywny.
Krzyżanowski jest przekonany o samoregulatywnej naturze gospodarki rynkowej i dlatego etatyzm czy nawet interwencjonizm traktuje jako źródło zaburzeń w systemie ekonomicznym, który samoistnie utrzymuje się w stanie dynamicznej równowagi. Niemniej analizując okoliczności sprzyjające powstaniu gospodarki liberalnej wskazuje na znaczenie świadomych działań dla powstania państwa liberalnego i wolnej gospodarki, polegających na samoograniczeniu funkcji państwa w warunkach pokoju i stabilnej sytuacji międzynarodowej, jaka powstała w wyniku klęski Napoleona i rozstrzygnięć Kongresu Wiedeńskiego. Państwo liberalne i wolna gospodarka nie były jednoznacznie zdeterminowane przez rozwój dziejów czy samoczynne procesy społeczne i ekonomiczne. Przeciwnie, zostały przemyślane, zaprojektowane i w sprzyjających, choć wyjątkowych okolicznościach, wprowadzone w życie.
„Przejście do ustroju liberalnego polegało na samoograniczeniu swego zakresu działania przez państwo, które właśnie dlatego, że jest samoograniczeniem się, stanowi zjawisko wyjątkowe, na które państwo zdobyć się może tylko w rzadkich okresach względnie pokojowego współżycia z sąsiadami, a zarazem niepodejmowania przez własnych obywateli wojen domowych, stanowiących niebezpieczeństwo ekonomiczne i moralne groźniejsze, niż wojny z wrogiem zewnętrznym”18.
Tu z pewnością można byłoby wskazać istotną różnicę między Krzyżanowskim i von Hayekiem. Von Hayek dostrzega bowiem w dziejach ludzkości generalną tendencję do swobody wymiany handlowej i rozwoju wolnego rynku. Nie neguje on znaczenia instytucji państwa i prawa dla gospodarki rynkowej, lecz postrzega je jako dostosowujące się do jej wymogów pod naporem samorzutnych tendencji rozwojowych.
Analiza etatyzmu dokonana przez Krzyżanowskiego wykazuje zaskakujące podobieństwa z charakterystyką kolektywizmu (socjalizmu, faszyzmu i komunizmu), jaką znajdujemy w pismach von Hayeka19. Obaj traktują różne odmiany totalitaryzmu, czy to sowieckiego, włoskiego, czy niemieckiego, jako skrajne formy etatyzmu (kolektywizmu), w których ze szczególną siłą ujawniły się cechy dwudziestowiecznego państwa nowoczesnego. Obaj w ferworze polemicznym, koncentrując się na jego głównych cechach, mniejszą wagę przypisują różnicom, jakie zachodzą między państwami totalitarnymi („totalnymi”, jak nazywano je w czasach Krzyżanowskiego) a demokracjami liberalnymi, gdyż pragną powstrzymać ich ewolucję w totalitarnym kierunku20. Państwo nowoczesne traci swe liberalne cechy, ponieważ, w co raz większym stopniu instytucje państwa skupiają się na bieżącej polityce, w której dominującą rolę odgrywa przetarg pomiędzy różnymi rywalizującymi ze sobą grupami interesów. Jednym z przejawów tej ewolucji państwa jest destrukcja parlamentaryzmu i zasad praworządności. Polega ona, według obu autorów, na nadmiernym delegowaniu kompetencji parlamentu rządowi i jego agendom. Na tej drodze parlament traci kontrolę nad bieżącą polityką rządu, a jego kompetencje ustawodawcze kurczą się, gdyż następuje inflacja prawa, tworzonego przez rząd i pozostające pod jego kontrolą urzędy („ustawodawstwo departamentalne”). Von Hayek dostrzega źródło osłabiania praworządności w połączeniu funkcji prawodawczych i wykonawczych (rządowych) w jednym ciele, jakim jest parlament. Krzyżanowski natomiast rozszerzanie zakresu działania państwa, pociągające za sobą konieczność uchwalania wielkiej liczby nowych ustaw, postrzega jako przyczynę kurczenia się funkcji prawodawczych parlamentu. Jest to zjawisko występujące w parlamentaryzmie zachodnim, lecz widoczne także w działaniu parlamentu Polski międzywojennej. Ustrój prawno-państwowy, według Krzyżanowskiego, w coraz większym stopniu oparty jest na zasadzie swobodnego uznania władz.
Ustrój, oparty na zakreślaniu swobodnemu uznaniu władz wąskich granic, jest ustrojem praworządnym, ponieważ postanowienia władz administracyjnych i wyroki sądów polegają w ranach tego ustroju przede wszystkim na zastosowaniu przepisów ustawy do konkretnego wypadku. Mniej praworządnym jest ustrój państwa wtedy, gdy ustawy uzależniają w znacznej mierze powzięcie decyzji przez władze od ich swobodnego uznania. /.../ Rozszerzenie zakresu swobodnego uznania władz doszło w Polsce do skutku częściowo na zasadzie postanowień tej treści, zawartych w ustawach, uchwalonych przez Sejm i Senat, atoli w o wiele wyższej mierze w formie ustawodawstwa dekretowego Prezydenta, wywodzącego się z pełnomocnictw udzielanych przez nasze ciała parlamentarne. Dekrety Prezydenta, ogłoszone jako ustawy, dochodzą do skutku na podstawie uchwały Rady Ministrów, która niejednokrotnie przekazuje decyzje poszczególnym ministrom. Wytwarza się istny łańcuch pełnomocnictw o bliżej nieokreślonej ilości ogniw. Sejm udziela pełnomocnictw Radzie Ministrów, która przelewa je na Ministra Skarbu, a Minister deleguje Prezesa Izby Skarbowej (szefa władzy II instancji)21.
W podobnym duchu pisał o tym zjawisku, występującym w Wielkiej Brytanii przed 1939 rokiem, F. A.von Hayek:
W miarę jak planowanie rozszerza się, konsekwencją staje się coraz powszechniejsze przekazywanie uprawnień ustawodawczych różnym organom i władzom, /…/ które nie będąc związane ustalonymi przepisami mają niemal nieograniczoną swobodę regulowania wszelkiej ludzkiej działalności”22.
Rozrastanie się gospodarki pozabudżetowej, pozostającej poza kontrolą parlamentu, jest jednym z symptomów słabości parlamentaryzmu. Problem ten, podobnie jak zmienna i niekonsekwentna polityka podatkowa, inflacja prawa, jego niestabilność (ciągłe nowelizacje ustaw) i nadmierna ingerencja państwa w gospodarkę (poszerzanie obszaru gospodarki państwowej w okresie międzywojennym i ślamazarna prywatyzacja po roku 1989), nękał nie tylko Polskę przed 1939 r., należy on do głównych bolączek ustrojowych III RP23.
Polityka podatkowa w Polsce międzywojennej świadczy jednoznacznie, jak argumentuje Krzyżanowski, o narastaniu negatywnych zjawisk, o powrocie do rozwiązań charakterystycznych dla państwa przedliberalnego, w którym przywileje i koncesje udzielane przez władców były istotnym elementem sprawowania władzy. W czasach, gdy kształtowało się państwo nowożytne Jean Bodin w Sześciu księgach o rzeczypospolitej (1576), uważał je za praworządne, nawet, gdy prawo dopuszczało wyjątki i przywileje przyznawane przez władcę. Prawo podatkowe podporządkowane zasadom „demokratycznej polityki finansowej” (opartej na zasadach egalitarystycznych), skutkowało przeciążeniem podatkowym (zwiększeniem rodzajów podatków i ich wysokości, oraz wprowadzeniem podatków progresywnych), stając się niejasnym i zagmatwanym. Dopuszcza ono wiele ulg, zwolnień, wyjątków, a więc przywilejów, których przyznawanie pozostawiono do swobodnego uznania urzędników. Powstały warunki sprzyjające korupcji. Zwiększyła się także przestępczość skarbowa, a tym samym nastąpiło obniżenie poziomu moralności publicznej. „Rozszerzenie zakresu działania państwa i granic swobodnego uznania, zwiększyło wydatnie możliwości nadużyć”. Rezultatem nie był bynajmniej wzrost siły państwa, lecz „uszczuplenie rękojmi jego należytego funkcjonowania”. Państwo źle funkcjonujące traci zdolność skutecznego działania, a jego autorytet systematycznie słabnie.
„Nagłe i znaczne powiększenie zakresu działania państwa musiało wywołać pogorszenie funkcjonowania aparatu państwowego”24.
Państwo nowoczesne, zwłaszcza Polska w okresie międzywojennym, traci swe liberalne cechy, bowiem nie tylko ingeruje w gospodarkę za pomocą np. polityki podatkowej, lecz przede wszystkim w wyniku bezpośredniego udziału w gospodarce, poprzez tworzenie przedsiębiorstw państwowych, nowych monopoli państwowych, udzielanie premii eksportowych (których przydatność kwestionował już Adam Smith), przekazanie rządowi uprawnień w zakresie stanowienia prawa celnego i zawierania umów handlowych. Nowoczesne państwo demokratyczne przestało być państwem liberalnym, opartym na zasadzie równości politycznej, a stało się demokracją „mniej lub więcej socjalistyczną, wysuwającą hasło gospodarczego zrównania ludzi zarządzeniami państwa”. Nastąpił wzrost wydatków, spadek dochodów publicznych, ratowanych wciąż zwiększającymi się podatkami, i obniżenie ogólnego poziomu bogactwa.
Zmiany prawno-instytucjonalne, jakie zaszły w państwach po 1914 r. wywołały wydatny wzrost przestępczości, a tym samym upadek moralny w skali całych społeczeństw, w tym także społeczeństwa polskiego. Państwo wszechobecne, zwłaszcza w jego totalitarnej odmianie, wywiera niszczący wpływ na moralność jednostek i moralność publiczną, ponieważ ogranicza lub uniemożliwia działanie wynikające z wolnej woli i w poczuciu odpowiedzialności za czyny.
„Z chwilą, gdy zasięg przymusu państwowego niepomiernie wzrasta, kurczy się możliwość postępowania moralnego wartościowego, albowiem jest wielce prawdopodobne, że zasięg dobrowolnego podporządkowania się woli ustawodawcy wzrasta znacznie wolniej. Wartości moralne postępowania niewolników są wysoce problematyczne. Zastąpienie wolności przymusem oznacza moralne obniżenie lotu”25.
1 A. Krzyżanowski, Moralność współczesna, niniejszy tom s. 98.
2 Wacław Zbyszewski uważa Pauperyzację Polski współczesnej za opus magnum A. Krzyżanowskiego (por. W. A. Zbyszewski, 100-lecie urodzin Adama Krzyżanowskiego, [w:] tegoż Zagubieni romantycy i inni, Paryż 1992, s.235).
3 Por. szkic A. Krzyżanowskiego, Etatyzm w Polsce, niniejszy tom, s. 9.
4 Por. wystąpienie A. Krzyżanowskiego pt. Wolność nauki w tym tomie, s. 102.
5 A. Krzyżanowski Socjalizm po wojnie, „Nowa Reforma”, nr 242-257, październik 1920, [w:] tegoż Polityka i gospodarstwo. Pisma pomniejsze i przemówienia 1920-1931, Kraków 1931, s. 35.
6 W.A. Zbyszewski, 100-lecie urodzin Adama Krzyżanowskiego, op. cit., s. 235 i 240.
7 A. Krzyżanowski, Chrześcijańska moralność polityczna, Kraków 1948, niniejszy tom, s. 341 i 344-345.
8 Ibidem, s.161.
9 Por. J. Rosicka, J.,„Adam Krzyżanowski”, Złota Ksiega Wydzialu Prawa i Administracji UJ, Kraków 2000, W.A. Zbyszewski, 100-lecie urodzin Adama Krzyżanowskiego, „Kultura”, nr 3/306, 1973.
10 A. Krzyżanowski, Pauperyzacja Polski współczesnej, Kraków 1926, s. 50-58 i 76.
11 A. Krzyżanowski, Chrześcijańska moralność polityczna, op. cit., s. 186-187.
12 Por. szkic A. Krzyżanowskiego, Etatyzm w Polsce, niniejszy tom, s. 4.
13 Por. Capitalism and the Historians, edited and with the introduction by F. A. Hayek, Chicago 1954.
14 A. Krzyżanowski, Moralność współczesna, niniejszy tom, s. 27-28.
15 M. Novak, Duch demokratycznego kapitalizmu, przeł. T. Stanek, Wydawnictwo „W drodze”, Poznań 2001 (pierwsze polskie wydanie „oficjalne”, wydanie w tzw. drugim obiegu miało miejsce 20 lat wcześniej).
16 A. Krzyżanowski, Moralność współczesna, niniejszy tom, s. 21.
17 Ibidem, s. 28-29.
18 Ibidem, s. 29.
19 Por. F.A. Hayek, Droga do zniewolenia, tł. K.Gurba i in., przekład przejrzał M.Kuniński, Kraków: Arcana, 1996, i 1997 (wyd. poprawione), Indywidualizm i porządek ekonomiczny, przeł. G. Łuczkiewicz, Kraków: Wydawnictwo Znak, 1998, The Constitution of Liberty, Chicago: The University of Chicago Press, 1960, Law, Legislation and Liberty, t.2, „The Mirage of Social Justice”, Chicago and London: The University of Chicago Press, 1976, The Fatal Conceit. The Errors of Socialism, „The Collected Works of F. A. Hayek”, vol. I, London: Routledge, 1988.
20 Oczywiście Krzyżanowski nie neguje istnienia różnicy między współczesnym mu państwem totalitarnym i liberalnym, lecz jest to bardziej różnica stopnia niż odmienność natury, gdyż państwa liberalne zmierzają ku etatyzmowi, czyli totalitaryzmowi: „W państwach o ustroju b a r d z i e j liberalnym, w których nadal podział władz ogranicza wszechwładze państwa, a zatem zabezpiecza wolność jednostek, istnieją j e s z c z e c i ą g l e instancje niezależne, sprawujące kontrolę i umożliwiające tym sposobem sprawdzanie prawdomówności przedstawicieli władz. Inaczej w państwach totalnych o władzy jednej. Ich ustrój wyklucza istnienie instancji niezależnych od władzy naczelnej, z czego wynika, że wyklucza także efektywną kontrole władzy naczelnej i wszelkich organów podwładnych, odpowiedzialność jednych wobec władzy naczelnej” (Moralność współczesna, niniejszy tom, s. 85, podkreślenie- M.K.).
21 A. Krzyżanowski, Moralność współczesna, niniejszy tom, s.40-41.
22 F.A. von Hayek, Droga do zniewolenia, op. cit., s. 89-90.
23 Jak pisał Krzyżanowski w Moralności współczesnej „Nowelizacja ustaw obowiązujących od kilku tygodni jest na porządku dziennym” (niniejszy tom, s. 46).
24 A. Krzyżanowski, Moralność współczesna, niniejszy tom, s. 81.
25 Ibidem, s. 71.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.




.jpg)







.png)


