O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jednostka a społeczeństwo

Niedawno temu pewien mój przyjaciel, który z natury jest filozofem, podzielił się ze mną swoją refleksją: "Historia Stanów to historia walki między jednostką a całym społeczeństwem". Kilka dni... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Polska w rankingu Wolności Gospodarczej

2007-07-02

Już po raz 13. amerykańska Heritage Foundation przygotowała razem z redakcją magazynu „The Wall Street Journal” ranking wolności gospodarczej na świecie. Ranking jak to ranking nie oddaje do końca rzeczywistego stanu oraz potencjału poszczególnych gospodarek narodowych (nie uwzględnia bowiem chociażby zadłużenia państwa), ale jego uważna lektura prowadzi do kilku niezwykle ciekawych wniosków.

Statystyki

 

Heritage Foundation zebrało informację dotyczące stanu gospodarek 157 państw ze wszystkich kontynentów pod kątem dziesięciu czynników takich jak łatwość założenia firmy (Business Freedom), cła i bariery importowe (Trade Freedom), wysokość podatków (Fiscal Freedom), wydatki rządu i udział sektora publicznego w PKB (Freedom from Government), inflacja i regulacje cen (Monetary Freedom), wolność inwestycji zagranicznych, zakupu ziemi (Investment Freedom), swoboda działalności banków i funduszy inwestycyjnych (Financial Freedom), zabezpieczenie własności i skuteczność egzekwowania umów przez sądy (Property Rights), stopień korupcji (Freedom from Corruption), a także wolność rynku pracy (Labor Freedom). Według tegorocznego rankingu dwa pierwsze miejsca w skali świata zajmują azjatyckie tygrysy gospodarcze, czyli Hongkong (89,3 pkt na 100) i Singapur (85,7 pkt). Trzecie miejsce zajęła Australia (82,7 pkt), a kolejne Stany Zjednoczone (82 pkt) i Nowa Zelandia (81,6 pkt). Pierwsze kraje ze Starego Kontynentu uplasowały się dopiero na 6. i 7. miejscu – Wielka Brytania (81,6 pkt)  i Irlandia (81,3 pkt). Dziesiątkę zamykają Luksemburg, Szwajcaria i Kanada.

 

Tirana lepsza niż Warszawa

 

Na 41 gospodarek sklasyfikowanych w Europie Polska zajęła dopiero 35 miejsce (58,8 pkt), wyprzedzając jedynie Grecję, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę, Rosję, Ukrainę i Białoruś.  W skali całego świata daje to nam dopiero 87. miejsce. W porównaniu w rokiem ubiegłym zakres wolności gospodarczej w Polsce zmniejszył się o blisko 3 punkty (2,8 pkt). Polska jest poniżej średniej europejskiej jeśli chodzi o wolność gospodarczą, zostaliśmy zaliczeni do grupy 59 państw znacznie zniewolonych (mostly unfree). Według twórców rankingu „wynik Polski jest dobry w takich dziedzinach jak niskie stawki celne i brak wielu barier ograniczających dostęp do polskiego rynku, a także jeśli chodzi o wysokość inflacji i politykę monetarną. Przeciętne taryfy celne są poniżej średniej europejskiej. Polska ma dość wysokie podatki osobiste, natomiast relatywnie niższe w przypadku podatku dochodowego od firm prowadzących działalność gospodarczą. (…) Wydatki sektora publicznego, skala korupcji oraz wolność rynku pracy dają wynik bardzo negatywny”. Dość dodać, że Polska spośród wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej ustępuje jedynie Rumunii pod tym niezbyt chlubnym rekordzie. 

 

Wysokie bezrobocie?

 

Heritage Foundation zwraca także uwagę na niebezpiecznie wysokie zadłużenie zagraniczne Polski oraz wciąż utrzymujące się na wysokim poziomie bezrobocie. Z tym ostatnim ciężko się jednak zgodzić, gdyż statystyki w postaci liczby zarejestrowanych bezrobotnych nie oddają rzeczywistego stanu rzeczy. Może nawet dwa miliony ludzi zaraz po otwarciu rynków pracy w Irlandii i Wielkiej Brytanii opuściło Polskę nie dokonując przed wyjazdem wyrejestrowania ze spisów bezrobotnych. Idąc tylko jedną główną ulicą Warszawy, np. Nowym Światem, można odnieść wrażenie, że w Polsce nie ma żadnego bezrobocia, a wręcz brakuje przysłowiowych rąk do pracy. W sklepie z butami wisi kartka, że „ekspedientkę przyjmę od zaraz”, restaurację już przy wejściu informują w dwóch językach, zarówno w polskim jak i angielskim, że „Staff wanted”. W sklepie z koszulami, spożywczym przy przystanku sytuacja jest podobna. Nawet w nie tak daleko oddalonym McDonaldsie w „Smyku” każdego klienta wita informacja, że „gwarantowana pensja 1400 zł”, a mimo to wciąż brakuje chętnych. Czy zatem, jak podaje ranking, bezrobocie rzeczywiście wynosi 19,6 proc? Nie jest może sytuacja idealna, i inaczej rzecz wygląda z perspektywy dużego miasta, a inaczej w perspektywy niewielkiej miejscowości czy wsi, to do końca z tezami autorów rankingu w tym miejscu zgodzić się nie sposób.

 

Korelacja wolności gospodarczej i podatków

 

Analizując miejsca poszczególnych państw w rankingu nasuwa się kilka ciekawych korelacji. Jeśli weźmiemy pod uwagę zniewolenie podatkowe to najbardziej uciskanym narodem są Duńczycy (55,2 pkt). Następne miejsca zajmują odpowiednio: Szwecja (53,6 pkt), Belgia (62,2 pkt) i Norwegia (66,1 pkt). Ale jednocześnie państwa o najbardziej zniewalającym systemie podatkowym są równocześnie najbardziej przyjazne przedsiębiorcom rozpoczynającym i prowadzącym działalność gospodarczą. W dziale Business Freedom najwyższe miejsca zajmują: Belgia (91 pkt), Dania (95 pkt), Norwegia (97 pkt) i Szwecja (95 pkt). Jak można to ze sobą powiązać? Wydaje się, że najłatwiej wytłumaczyć to stwierdzeniem iż państwa chcące ograbiać przedsiębiorców stwarzają im sielskie warunki prowadzenia i zakładania biznesów, a dopiero potem pokazują swoje prawdziwe oblicze. Głębsze zastanowienie może prowadzić do wniosku, że szybkie rejestracje firm i stosunkowo niewiele przepisów przeszkadzających w prowadzeniu działalności gospodarczej wiąże się w większym stopniu z wielkością korupcji. Tam, gdzie te reguły są jasne i proste, tam korupcja jest najmniejsza. Dania i Norwegia mimo bardzo wysokich obciążeń podatkowych mają jasne przepisy uniemożliwiające wystawianie arbitralnych decyzji urzędników w postaci przyznawania pozwoleń i licencji w większości obszarów gospodarki dzięki czemu korupcja jest tam mniejsza. A dobre wyniki w tych dwóch badanych działach niwelują straty jakie państwo ponosi ze względu na wysokie obciążenia fiskalne.
Liderzy rankingu uświadamiają jednak, że wysokie miejsce jest zasługą nie tylko tych czynników, ale również elastycznego rynku pracy i właśnie podatków. Jądro Unii Europejskiej, czyli Belgia, Holandia, Niemcy, Włochy, Luksemburg w takich dziedzinach jak wolność inwestycji, jasność prawa, zabezpieczenie własności czy regulacja cen są na tym samym poziomie wolności (85-90 pkt), to jednak w starciu z Wielką Brytanią przegrywają właśnie przez wysokie podatki oraz niezwykle sztywne kodeksy pracy.

 

Polska na tle innych

 

Jeśli porównamy Polskę do kilku innych państw to pokazuje jak daleko w tyle pozostajemy za liderami. Najgorzej jest w naszym systemie gospodarczym z zabezpieczeniem własności oraz skutecznością egzekwowania umów. I to jest święta prawda. Każdy kto prowadził choć raz w życiu własny biznes doskonale wie jak ciężko jest odzyskać należne pieniądze od nieuczciwego kontrahenta. Jeśli suma nie jest zbyt wielka, wielu ludzi macha ręka i nie próbuje jej odzyskiwać, gdyż koszty doprowadzenia dłużnika do zapłaty są czasochłonne i trwają latami. Marnym jest pocieszeniem to, że sądy po kilku latach nakazują zapłatę długu wraz z odsetkami. Nikt przecież nie uwzględnia czasu jaki poświęcił przedsiębiorca na odzyskanie należnych mu pieniędzy, stresu jaki w związku z tym przeżywał i odbijał się między innymi na podejmowanych przez niego decyzjach.
Polska w porównaniu z Estonią pod względem skuteczności egzekucji umów jest daleko w tyle. Estonia ma wskaźnik na poziomie 90 punktów, Polska – 50 pkt. Irlandia również ma 90 pkt. Wydatki rządowe trzech wymienionych wcześniej państw są następujące: Irlandia – 30 proc. PKB, Estonia – 31,9 proc., Polska – 35 proc. W przypadku porównania warunków prowadzenia biznesu jest jeszcze gorzej; odpowiednio 90 pkt, 81 pkt i 56 pkt.
Porównuję z Polską akurat te państwa celowo. Estonia była bowiem najbiedniejszym i najbardziej zniszczonym państwem spośród byłego bloku państw socjalistycznych. Mimo to w ciągu 15 lat PKB per capita Estonii (14,5 tys. USD), nie tylko doścignął poziom Polski, ale zostawił nas już w tyle (PKB per capita Polski wynosi 12,9 tys. USD).
Z kolei Irlandię określa się mianem celtyckiego tygrysa gospodarczego ze względu na zawrotne tempo w jakim w ostatnim dziesięcioleciu rozwijała się tamtejsza gospodarka. Rzeczywiście, wzrost gospodarczy sięgał nawet 10 proc., dzięki czemu w ciągu 25 lat z najbiedniejszego państwa wtedy jeszcze EWG, Irlandia pod względem PKB per capita ustępuje już tylko Luksemburgowi, a daleko tyle pozostawiła swojego sąsiada zza Morza Irlandzkiego – Wielką Brytanię.

 

Przykład irlandzki

 

Przykłady Estonii czy Irlandii pokazują, że większa wolność gospodarcza daje wprost niesamowite efekty i to w dość krótkim czasie. Irlandia, przez wieki pozostająca pod dominacją brytyjską, ludność eksploatowana przez okupantów Zielonej Wyspy, jest dziś gospodarczym liderem i budzi zazdrość byłych okupantów. Jeśli prześledzimy losy zmian jakie zaszły w Irlandii w ciągu ostatniego ćwierćwiecza to okazuje się, że silna wola i chęć wyrwania się z biedy, daje wspaniałe efekty. Nie trzeba zresztą do tego nie wiadomo jakich zdolności, lecz po prostu należy radykalnie zmienić ustawodawstwo. Irlandia, dlatego przytaczam tutaj jej przykład, miała dwie dekady temu podobne problemy jak Polska, czyli wysokie podatki, sztywny rynek pracy, zagmatwane prawo oraz rządy biurokratów. Gdy role się zmieniły i to nie urzędnik jest panem, lecz przedsiębiorca, na którego urzędnik dmucha i chucha, Irlandczycy wyzwolili w sobie nieznane wcześniej umiejętności i ducha przedsiębiorczości. Gdy jednocześnie Irlandczycy zaczęli się poważnie edukować, a rząd obniżając radykalnie podatki (10 proc. stawka podatku od zysku przedsiębiorstw, najniższa wówczas w Europie), do Irlandii zaczęły spływać zagraniczne inwestycje. Dzięki tym bodźcom 30 proc. wszystkich amerykańskich inwestycji na terenie Unii Europejskiej ma miejsce w Irlandii. Irlandia ma nieco ponad 4 miliony ludzi, Polska dziesięć razy więcej. Aż trudno sobie wyobrazić jakiego rozpędu dostałaby polska gospodarka, gdyby znalazł się jakiś odważny mąż stanu, który nie patrząc na popularność wyborców i sprzeciw poszczególnych związków zawodowych, raz zrobił coś z myślą o państwie, a nie sondażowych słupkach.

 

Problemem jest polityka

 

Przeszkodą uniemożliwiającą powtórzenie w Polsce sukcesu gospodarczego na miarę tego z Irlandii jest niestety polityka. Jednym z najważniejszych zmian jakie dokonały się w Irlandii na początku lat 80. ub. wieku było podpisanie przez rząd porozumienia ze związkami zawodowymi w postaci tzw. paktu społecznego. Irlandzkie związki zawodowe zgodziły się, że nie będą kontestować polityki rządowej nawet jeśli będzie to powodować utratę pracy przez związkowców i zamykanie nierentownych firm państwowych lub oddanie ich w prywatne ręce.
Jeśli komuś jeszcze niedawno wydawało się, że jest wola polityczna w Polsce do przeprowadzenia tego typu zmian, to patrząc na wydarzenia z ostatnich tygodni jakie mają miejsce przed Urzędem Rady Ministrów, trudno być nadal optymistą.
Cztery pielęgniarki nie wiadomo dlaczego barykadują się w jednym z pomieszczeń URM-u żądając spotkania z premierem, a reszta czeka na nie przed budynkiem na ulicy tamując jedną z głównych arterii stolicy. Gdy policja spycha je na chodnik, od razu pojawiają się „obrońcy praw człowieka”, którzy porównują działanie policji do gestapo. Z kolei cztery pielęgniarki, gdy w końcu dopięły swego i zamiast wylądować w więzieniu, gdzie ich miejsce, spotkały się na kawie z premierem, a wychodząc mówiły o tym jak to w nocy musiały przykrywać się gazetami, bo nikt im nie zapewnił nawet koca, nie mówiąc o łóżku (sic!). Złośliwie można by napisać, że przecież w każdej chwili mogły stamtąd wyjść i wrócić do domu i położyć się w łóżku, a skoro nie chciały to jednak URM to nie hotel Marriott i pięciu gwiazdek nie ma, więc widziały gały gdzie siadały...
Protesty pielęgniarek i lekarzy pokazują jednak, że zarówno rządzący, jak i związkowcy nie mają żadnego pomysłu na to, co zrobić. Cały problem podwyżek jest całkowicie jałowy, gdyż w sporze nie biorą osoby, które całą tę zabawę opłacają, czyli zwykli ludzie. Pojawiają się co prawda zarówno pogłoski o możliwości sprywatyzowania służby zdrowia, jak i referendum w sprawie podniesienia składki zdrowotnej, ale są one jedynie rzucane pod publiczkę.
Tymczasem nikt nie sięga po sprawdzone sposoby z powodzeniem zrealizowane w innym państwie. Szkoda, gdyż w tej sytuacji w przyszłorocznym rankingu nasza gospodarka nie ma co liczyć na polepszenie swojej pozycji. Co mądrzejsi i bardziej pracowici Polacy opuszczą ojczyznę przenosząc się do Wielkiej Brytanii i Irlandii (proszę zwrócić uwagę jak Polacy doskonale wiedzą, gdzie szukać pracy, a gdzie nie i wybierają Wyspy, a nie np. Niemcy, Belgię czy Holandię), a w kraju pozostaną niedługo już tylko protestujące związki zawodowe i rząd. Tylko kto wtedy będzie na nich pracował?

 

Paweł Toboła-Pertkiewicz

 

Ranking w formacie PDF dostępny jest na stronie internetowej Heritage Foundation pod adresem:
http://www.heritage.org/research/features/index/index.cfm

 

 

Ranking wolności gospodarczej w Europie:
http://www.heritage.org/Research/Features/Index/chapters/pdfs/index2007_RegionB_Europe.pdf
 
Szczegółowe informacje dotyczące Polski w rankingu można znaleźć pod tym linkiem:
http://www.heritage.org/research/features/index/country.cfm?id=Poland
Data dodania: 2007-07-02 00:56:02
Artykul przeczytano 2075 razy