O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jednostka a społeczeństwo

Niedawno temu pewien mój przyjaciel, który z natury jest filozofem, podzielił się ze mną swoją refleksją: "Historia Stanów to historia walki między jednostką a całym społeczeństwem". Kilka dni... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Wyzwolenie chrześcijaństwa; Liberating Christianity

Ksiądz Sirico komentuje papieską pielgrzymkę do Brazylii Father Sirico comments Pope Benedict XVI pilgrimage to Brazil Joseph Ratzinger od wielu dziesięcioleci walczy z teologią wyzwolenia, będącą tragicznym zaangażowaniem ruchu katolickiego po stronie jednego z największych kłamstw w historii, które głosi, że socjalizm może pomóc w walce z biedą. Dziś, dla Papieża Benedykta XVI walka wcale nie ma się ku końcowi. Podczas jego niedawnej podróży do Brazylii w odpowiedzi na Konferencję Episkopatu Ameryki Łacińskiej, na której obecny był Benedykt XVI, księża zaangażowani po stronie teologii wyzwolenia i głoszący rewolucyjny socjalizm zorganizowali swego rodzaju anty-konferencję.


Wyzwolenie chrześcijaństwa 

Joseph Ratzinger od wielu dziesięcioleci walczy z teologią wyzwolenia, będącą tragicznym zaangażowaniem ruchu katolickiego po stronie jednego z największych kłamstw w historii, które głosi, że socjalizm może pomóc w walce z biedą. Dziś, dla Papieża Benedykta XVI walka wcale nie ma się ku końcowi. Podczas jego niedawnej podróży do Brazylii w odpowiedzi na Konferencję Episkopatu Ameryki Łacińskiej, na której obecny był Benedykt XVI, księża zaangażowani po stronie teologii wyzwolenia i głoszący rewolucyjny socjalizm zorganizowali swego rodzaju anty-konferencję.

Ojciec Święty powtórzył, co głosi od wielu lat, że socjalizm nie jest w stanie i nie uratuje biednych. Zamiast tego, jak powiedział, spowoduje „gospodarczą i ekologiczną ruinę”. Pojawia się także problem teologiczny: socjalizm opiera się na materialistycznej koncepcji historii, która jest sprzeczna z ewangelicznym zorientowaniem na człowieka. Przeniesienie chrześcijańskiej misji z jej pierwotnego oparcia na jednostce ludzkiej i jej rozwoju kulturowym na upolityczniony i scentralizowany projekt jest zabójcze dla wiary.

Chesterton pisał, że herezja to prawda, która oszalała, i tu mamy tego przykład. Prawda o potrzebie sprawiedliwości społecznej jest podkreślana nawet za cenę każdej innej prawdy. Teologowie wyzwolenia zapominają o ewangelicznych przestrogach przed władzą, ewangelicznym wsparciu dla własności prywatnej (jak w „Przypowieści o skarbie, o perle i o sieci”), wsparciu dla etyki przedsiębiorczości („Przypowieść o talentach”) oraz jasnej wypowiedzi Chrystusa, że Jego królestwo nie jest z tego świata. On jest królem nieba, a nie – jak wierzyli witający go mieszkańcy Jerozolimy – ziemskim władcą, który przyszedł walczyć z władzą świecką.

W latach 80. ub. wieku Joseph kardynał Ratzinger wyraźnie powiedział: „W słowach o oddaniu cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga, Jezus oddziela władzę ziemską od boskiej (…) wypowiedź ta nakłada ograniczenia na każdą władzę ziemską, głosi wolność człowieka przekraczającą każdy system polityczny. Dla tych ograniczeń Jezus umarł na krzyżu; swym cierpieniem dał świadectwo ograniczenia władzy. To poświęcenie, a nie rewolucja, dało początek chrześcijaństwu. Wzrost wolności, jaki ludzkość zawdzięcza męczennikom jest nieskończenie większy niż gdyby wolność miała być przyniesiona przez rewolucjonistów”.

Jako przykład odpowiednich działań politycznych podejmowanych na rzecz wolności ludzkiej, Joseph Ratzinger przywołał historię Bartłomieja z Las Casas, szesnastowiecznego biskupa hiszpańskiego, który przyczynił się do zakończenia ucisku Indian przez hiszpańskich konkwistadorów. Biskup potępił niewolnictwo, gdyż zakładało ono, że ludzie niebędący chrześcijanami nie mieli ani praw ani dusz do ocalenia. Był też krytyczny wobec władz i był prawdziwym orędownikiem wolności, który nawet na chwilę nie tracił z pola widzenia jednostki ludzkiej.

Prawdziwa wolność osiągana jest nie poprzez państwo, ale poprzez wysiłek sumienia oraz jego wolność.

We wczesnych dziełach Benedykta XVI znajdujemy narzędzia do odróżnienia wolności prawdziwej od fałszywej w krytycznych momentach historii. Prawdziwa wolność osiągana jest nie poprzez państwo, ale poprzez wysiłek sumienia oraz jego wolność. Papież zauważa, że korzenie socjalizmu sięgają do teologicznego sedna relacji między państwem i zbawieniem. Z punktu widzenia Ojca Świętego, istnieje bardzo poważny problem każdej teologii, która postrzega polityczne zmiany jako sposób osiągania zbawienia na ziemi. Problem nie dotyczy jedynie marksizmu i jego teologicznej odmiany. Herezja ta ma długą historię.

Joseph Ratzinger był orędownikiem II Soboru Watykańskiego i ogłoszenia wyraźnego prawa człowieka do wolności religijnej oraz wynikającej z niego mądrości rozdziału państwa i Kościoła. W swych pracach, był zawsze wierny zasadzie, że Kościół i państwo służą innym celom oraz, że mieszanie instytucji obu władz jest groźne zarówno dla nauki Kościoła, jaki i praktyki politycznej.

Idea wolności religijnej jest głęboko zakorzeniona w chrześcijaństwie (tak głęboko jak ewangelie), ale Kościół katolicki niechętnie oddawał władzę i tylko, gdy groziła mu utrata części państwa kościelnego w drugiej połowie XIX w. Do dziś istnieje odłam zaangażowany w odbudowę państwa nadzorowanego przez władzę kościelną. Czy Kościół powinien jednak władać szablą? Nie, mówi papież Benedykt XVI i za to jest krytykowany przez bardziej konserwatywne grupy w Kościele (jak zwolenników abpa Marcela Lefebvre’a, który uważał wolność religijną za herezję).

Nowością przyniesioną przez Sobór Watykański II było powstanie grupy, która w inny sposób chciała odejść od rozdziału świętości i świeckości. Zamiast wzywać do odbudowania arystokratycznych monarchii katolickich, ten nowy bizantynizm (czyli powrót do państwa kościelnego, w którym władzę sprawować mieliby teologowie wyzwolenia), pragnie w imię chrześcijaństwa zinstytucjonalizować socjalistyczną politykę państwa. Ten lewicowy pogląd jest lustrzanym odbiciem poglądu prawicowego: oba uważają politykę za decydującą w sferze zbawienia duszy ludzkiej.

Poparcie Ojca Świętego dla wolności wynika zatem z jego idei odpolitycznienia wiary. I jak krytycy z prawej strony oskarżają go o sprzyjanie pewnej formie politycznego agnostycyzmu, krytycy z lewej sugerują, że jego niechęć wobec polityki teologii wyzwolenia dowodzi jego nieczułości na los biednych. Część nauk wygłoszonych przez niego w Brazylii miała na celu pokazanie, że można dbać o sprawiedliwość dla biednych bez uciekania się do upolitycznionej teologii, która zmierza do przekazania w ręce instytucji państwa jeszcze większej władzy.

Benedykt XVI jest też słusznie krytyczny wobec każdej teorii kapitalistycznej, która przyjmuje materialistyczną koncepcję historii tak charakterystyczną dla marksizmu. „Co jest prawdziwe?” spytał w przemówieniu wygłoszonym w Brazylii „Czy rzeczywiste są tylko dobra materialne, problemy społeczne i polityczne?” Nie. Sumienie i dusza także istnieją naprawdę. Aktywność polityczna ma sens, gdy skupia się na wywalczeniu wolności dla wszystkich. Zbawienie jednak osiąga się w inny sposób. I to jest przesłanie, które Benedykt XVI głosi niezachwianie od wielu lat. I które powtórzył w Brazylii na nowe czasy.

Robert A. Sirico

Ks. Robert A. Sirico jest założycielem i dyrektorem prestiżowego Instytutu Actona Badań nad Religią i Wolnością w Grand Rapids w stanie Michigan, zajmującego się badaniem związków między chrześcijaństwem a wolnością i kapitalizmem. W Polsce ukazał się jego zbiór esejów pt. Religia, wolność, przedsiębiorczość (Warszawa 2005). Niniejszy tekst został opublikowany w europejskim wydaniu magazynu „The Wall Strett Journal” 18 maja 2007 roku.

Tłumaczenie: Kamila Pajer

----------------------------------------------------------------------------- 

“The Wall Street Journal Europe”

Liberating Christianity

By Robert A. Sirico

Friday, May 18, 2007

For decades, Joseph Ratzinger has been battling liberationist theology, the Catholic movement tragically associated with one of the greatest ideological errors in human history: the idea that socialism can provide the means of salvation for the poor. Now, as Pope Benedict XVI, that battle is far from over. During his trip last week to Brazil, “liberationist” priests preaching revolutionary socialist activism held a kind of counterconference to the Latin American Episcopal Conference Benedict came to address.

The pope reiterated his long-held position that socialism cannot and will not provide the means of salvation for the poor. Rather, he said, it produces “economic and ecological destruction.” And there is the theological problem: Socialism embraces a materialist conception of human history that is at odds with the Gospel’s focus on the human heart. To shift the Christian mission from its primary focus of individual and cultural transformation to a politicized and state-centered agenda is fatal to the faith.

Chesterton wrote that heresy is truth gone mad, and here is a case in point. The truth about the need for social justice is being emphasized at the expense of every other truth. The liberationists bury the Gospel’s warnings about power, support for private property (see the “Parable of the Treasure in the Field”), entrepreneurial ethic (“Parable of the Talents”), and Jesus’ clear declaration that his kingdom is not of this world. He is the king of heaven and not, as the people who greeted him in Jerusalem believed, the earthly king who came to displace secular government.

In the 1980s, Cardinal Joseph Ratzinger made these points precisely: “In his saying about rendering unto Caesar that which is Caesar’s and unto God that which is God’s, Jesus separates the power of the emperor and the power of God....this saying sets limits to every earthly power, and proclaims the freedom of the person that transcends all political systems. For this limitation Jesus went to his death; he bore witness to the limitation of power in his suffering. Christianity begins not with a revolutionary but with a martyr. The growth of freedom that mankind owes to the martyrs is infinitely greater than that which it could be given by revolutionaries.”

As an example of an appropriate form of political action directed toward human freedom, Joseph Ratzinger also wrote in praise of Bartoleme de las Casas, the 16th-century Spanish priest who was instrumental in ending the conquistadors’ oppression of native peoples in the Americas. De las Casas condemned slavery because it presumed that non-Christians had no rights and no souls worth saving. De las Casas was a critic of power and a genuine champion of liberation who never lost sight of the primary focus on the individual human person.

True liberation cannot be found through the state but only through the exercise of conscience and the freedom to do so.

From Benedict’s early writings, we find the means to distinguish true and false liberation at the critical nexus of power. True liberation cannot be found through the state but only through the exercise of conscience and the freedom to do so. Benedict sees that the driving force behind the socialist idea has deeper roots that take us to the theological heart of the relationship between the state and salvation. From the pope’s point of view, there is a very serious problem with any theology that sees political transformation as a means of achieving salvation on earth. This is not a problem unique to Marxism or its liberationist variant. It is a heresy with a long history.

Joseph Ratzinger was a champion of the Second Vatican Council that declared the unequivocal human right to religious liberty and thus the wisdom of separating church and state. In his writings since, he has been steadfast in holding to the principle that church and state serve different purposes, and that an institutional mixing of the two poses a danger to both doctrine and political praxis.

This idea of religious liberty has deep roots within Christianity (as deep as the Gospel itself) but the Catholic Church gave up the temporal power only reluctantly and only when faced with the loss of the Papal states in the second half of the 19th century. Even to this day, there is a faction dedicated to restoring the idea of an ecclesiastically administered state. Should the Church wield the sword? No, says Benedict and for this he has been criticized from more conservative elements within the Church (such as the followers of the late prelate Marcel Lefebvre who believe that religious freedom is heretical).

What was new after the Second Vatican Council was the emergence of a faction that sought to break down the distinction between the sacred and secular in a different way. Instead of calling for the restoration of aristocratic Catholic monarchies, this new Constantinianism (a re-establishment of a Church State with liberationists in control) wanted to institutionalize socialist state policy in the name of Christianity. This leftist view is the mirror image of the rightist view: Both saw politics as having a decisive role to play in the spiritual salvation of humankind.

The pope’s support for the politics of freedom, then, grows out of his ideal of a depoliticized faith. And whereas his critics on the right accuse him of following some form of political agnosticism, his critics on the left suggest that his unwillingness to endorse the liberationist political agenda proves his indifference to the plight of the poor. Part of his message in Brazil was to demonstrate that one can care about justice for the poor without constructing a hyperpoliticized theology that calls for ever more power to be given to the state.

The pope is also rightly critical of any capitalist theory that adopts the materialist conception of history that is integral to Marxism. “What is real?” Benedict asked in a speech in Brazil. “Are only material goods, social and economic and political problems reality?” No. The conscience and soul are also real. There is a point to political activism to achieve freedom for all. Salvation itself, however, comes through different means. This has been his unwavering message for decades, restated in Brazil for new times.

Father Sirico, a Catholic priest, is president of the Acton Institute.

 

Data dodania: 2007-05-29 18:12:10
Artykul przeczytano 2962 razy
 
Artykuł skomentowano 5 razy
Dodaj komentarz
"Capitalism" actually boils down to a ptrety small nutshell of imperatives, which can be summarized thus:Humans are individuals with Free Will (G_d-given, Natural Law, or otherwise).Don't Steal. (This, of course, implies that private property is not only allowed, but sacrosanct.)Don't Lie. (This includes misrepresentation. Do what you say you're going to do.)Don't Covet. (And don't steal or lie to get something you want.)That's *it*. All the deviations from capitalism that we see in markets, finance, and taxation stem from the failure to adhere to these basic precepts. When two people honestly trade actual physical goods, without using unjust weights and measures, with full disclosure of the relevant features, and coming freely to an agreement on precisely what is to be exchanged, both parties improve their situation. The instant in which that exchange is agreed to under those terms *is* a free market "the" free market is simply the aggregate of these honest exchange
Dodano: 2015-10-28 06:15:34
Dodał: ~VErpiXJS615A
Thank you for the thoughtful reply. I think I see now the point of your vauucm comment in the piece. And it may be indeed, ultimately, that folks like Sirico benefit from a Horror Vacuii in the RC Bishops Conference. By that I mean that they would rather have someone spouting orthodox rhetoric on moral matters, even if they blatantly contradict Rerum-esque thinking generally on economic matters; rather than leaving an empty space of free debate that RC liberals are more likely to do. By a strict analysis, if we accept that they in fact the Bishops are aligned with the manifest social teachings of the Popes since Leo XIII, what those Bishops are in fact then engaged in by coddling Sirico is a Faustian Bargain, plain and simple. For to hear Sirico try to square his views with those of the Popes is an amazing bit of incoherence, if we are talking about simple ideas. But please note carefully, that it is not incoherently stylistically if we consider the larger issue of how the Catholi
Dodano: 2015-10-25 03:00:14
Dodał: ~qMcyBsRj
W mojej parafii w ogłoszeniach panarialfych proboszcz zachęcał do podpisywania i zbierania podpisf3w, dzięki temu mam juz ponad sto podpisf3w.Jak jest w innych parafiach? Nie sądzę, że we wszystkich parafiach księża zachęcają do zbierania podpisf3w i wysyłania do KRRiT.
Dodano: 2015-10-23 08:17:49
Dodał: ~iQtu6q4Vt
Hi Cecilia,An interesting and tough reonspse to the challenge!Even though you've never mentioned it before (even when Sandy was telling me about it on Twitter one time), I believe you about the touch typing sometimes you answer tweets super fast. (On a side note, I think I should have taken a course like that before starting my MA!)You've definitely mentioned studying graphic design before but I'm not sure about the teaching bit. You've also mentioned elsewhere that you've been a language teacher for 17 years or something like that so the numbers don't add up!Husband fainting twice at the wedding sounds wierd enough to be true .The fluency in Spanish is a tricky one. You admitted on Scott Thornbury's blog recently that you were anxious as a learner of French but that you felt comfortable in Spanish However, you also said I feel very self-conscious when speaking any foreign language other than English not sure if that means you consider yourself fluent or not As for throwi
Dodano: 2013-09-18 17:51:09
Dodał: ~bHwFA73o9
Hi CeciliaThank you for your kind comments.About the Cora tsroalatinn, what does the last bit mean exactly? I understand the idea about passing on knowledge, and am happy when it happens (and when I receive it), but does the second part mean during the act of teaching you learn more about the subject matter? I do believe, well, it's fact I'm sure, that you really find out how much you know about something when you try to explain it to someone else.ThanksDavid
Dodano: 2013-09-16 10:31:51
Dodał: ~TahDqUP9pD
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.