W obronie wolności

Niełatwo jest się pozbyć tak zarozumiałego intruza jakim jest rząd. Ten znacząco spójny twór nie oszczędza sił w swej walce o utrzymanie społeczeństwa w ryzach. Jest on przy tym mocno wspomagany... Więcej »

Państwo opiekuńcze a spustoszenia w naszych umysłach

Od wielu lat zwracam uwagę na to jak wielkie spustoszenie w naszych umysłach zrobiła w wieku XX idea i praktyka państwa opiekuńczego (do czego przyłożył się jeszcze komunizm, zwłaszcza sowiecki i chiński).... Więcej »

Z okazji Narodowego Kongresu Rodziny w dniu 25. III. 2017 - Odezwa W OBRONIE MATERIALNEGO BYTU RODZINY DO POLSKICH USTAWODAWCÓW

Często przyczyną rozpadu rodziny czy zadawania śmierci nienarodzonym, jest bieda wynikająca z braku szacunku ze strony części polityków u władzy dla naturalnego prawa człowieka – prawa do swej uczciwie... Więcej »

Prawica, lewica, a siódme „nie kradnij”

Jaką część swych dochodów każdy zdolny do pracy winien wpłacać na cele charytatywne i na utrzymanie tych, którzy w danej miejscowości się realizacji tych celi poświęcają? Więcej »

Nauki Jezusa w odniesieniu do gospodarki i niektórych spraw społecznych

Rozwój nauki jaką jest ekonomia przypisuje się wielkim myślicielom zajmującym się ludzką działalnością materialną, która z natury rzeczy nakierowana jest na poprawę człowieczego bytu. Więcej »

Kiedy rząd udziela pożyczek lub dotacji dla przedsiębiorstw, to opodatkowuje zyskowne prywatne firmy w celu wsparcia tych nieudolnych
Henry Hazlitt

Historia pieniądza: słowiańskie chusteczki i płaty płótna

Dziś, gdy jesteśmy przyzwyczajeni do brzęku monet, szelestu banknotów lub dźwięku zaakceptowania karty płatniczej, trudno nam sobie wyobrazić, że kiedyś płacono inaczej. Tymczasem na terytoriach zamieszkiwanych przez Słowian zachodnich środkiem płatniczym były na przykład chusteczki.

Ciekawą relację z wczesnego średniowiecza (II połowa X wieku) na temat środków płatniczych w krajach słowiańskich przytacza Ibrahim ibn Jakub, żydowski kupiec z Kordoby. „W krajach Bojema [tzn. w Czechach] wyrabia się też lekkie chusteczki o nader cienkiej tkaninie na kształt siatki, które do niczego nie służą [nie są zdatne do czegokolwiek]. Cena ich [wynosi] u nich każdego czasu dziesięć chusteczek za [jeden] kinszar. Za nie sprzedają i kupczą między sobą. Posiadają ich [całe] naczynia. Stanowią one u nich majątek i cenę [wszelkich] przedmiotów. Za nie nabywa się pszenicę, mąkę, konie, złoto, srebro i wszelkie inne przedmioty” (tłumaczenie Tadeusza Kowalskiego, „Pomniki Dziejowe Polski”).

Pierwsze chińskie monety

Nie jest to jedyny przykład pozbawienia przedmiotu cech praktycznych zgodnych z jego przeznaczeniem, by uczynić go pieniądzem. W końcu drugiego tysiąclecia przed Chrystusem mieszkańcy Chin posługiwali się środkami płatniczymi, które kształtem przypominały miniatury różnych narzędzi, np. noże czy widły. Z czasem Chińczycy doszli do wniosku, że skoro i tak pozbawili przedmioty ich praktycznych właściwości, mogą sprawić, by wygodniej je się nosiło. Dlatego na brązowych krążkach umieścili symbole tych przedmiotów. W tym wypadku możemy mówić już o monetach.

Recepta na brak monet

Wróćmy do naszych cienkich chusteczek. Z pewnością nie możemy ich traktować jako przedmiotu, który zastępują pieniądz, gdyż chustki po prostu były pieniądzem. Co ciekawe, wiemy, że w tym okresie na ziemiach Słowian znano już pieniądze kruszcowe, który docierały z terytoriów rzymskich i arabskich. Nie było ich jednak na tyle dużo, by osiągnęły popularność. Nie odkryto jeszcze złóż surowców, które posłużyłyby do produkcji monet. Używanie chusteczek jako pieniądza dowodzi jednak tego, że tamto społeczeństwo było przyzwyczajone do posługiwania się jakimś środkiem płatniczym. Jest to w pewnym stopniu handel bardziej rozwinięty niż w wypadku wymiany towar za towar.

Płótno za futro

Ziemie czeskie nie były jedynymi, gdzie używano tkanin jako środka płatniczego. Zjawisko to występowało również w średniowiecznej Skandynawii i Fryzji. Jeśli chodzi o Słowian, to warto sięgnąć do kronikarza niemieckiego Helmoda („Helmolda Kronika Sławiańska” w tłumaczeniu  Jana Papłońskiego), który przekazał potomnym następujące słowa: „Ranowie monety nie mają i kupując towary, pieniędzy też nie używają, lecz cokolwiek byś chciał kupić na rynku, nabędziesz za płachty płócienne”. Relacja ta jest o dwa wieki późniejsza od słów Ibrahima ibn Jakuba i dotyczy wyspy Rany (Rugia) na Morzu Bałtyckim. Ryszard Kiersnowski w swojej monografii „Początki pieniądza polskiego” zwraca uwagę, że przekazy te – z różnych miejsc i różnego czasu – świadczą o tym, iż sposób płacenia tkaninami był znany powszechnie Słowianom i nie stanowił wyjątku.

W relacji Adama z Bremy, niemieckiego kronikarza z drugiej połowy XI wieku, możemy znaleźć informację, że również plemiona pruskie nie ceniły sobie złota i srebra i w wymianie handlowej wolały posługiwać się tkaninami. Oznaczało to, że cenne futra można było nabyć za mniej wartościową tkaninę – w rozumieniu zachodniego kupca musiał być to złoty interes.

Choć nie znamy relacji odnoszących się bezpośrednio do polskich ziem, możemy podejrzewać, że bliskość geograficzna sprawiła, iż w państwie Piastów również znano płaty płótna jako środek płatniczy. Teorie tę wzmacnia etymologia wyrazu „płacić”, która wskazuje na jego pokrewieństwo ze słowami „płat” i „płótno”. Inny pogląd każe nam szukać korzeni „płacenia” w płataniu, czyli podziale na części monet, sztabek srebra lub ozdób – czym później płacono.

Wartość jednej chusteczki

Pozostaje kwestia, ile była warta chusteczka. Ibrahim ibn Jakub podaje prosty przelicznik: 10 chusteczek równe jest jednemu kinszarowi, czyli denarowi, co wskazuje, że chusteczki funkcjonowały obok monet. Ryszard Kiersnowski uważa, że tkaniny pełniły w Czechach rolę dzisiejszych „drobniaków” i posługiwano się nimi raczej przy mniejszych wymianach handlowych. Powołując się na dalsze słowa Ibrahima ibn Jakuba, pisze, że jedna chusteczka odpowiadała wartości jednej kury, ilości pszenicy, którą człowiek był w stanie spożyć przez trzy dni lub czterodniowej racji jęczmienia dla wierzchowca. Dalsze słowa żydowskiego handlarza wskazują jednak, że zdarzały się również większe wymiany handlowe dokonywane chusteczkami.

Brak monet powodował, że na ziemiach polskich i czeskich dochodziło do ich dzielenia (wspomniane wcześniej „płatanie”) w celu przeprowadzania transakcji. Proceder ten przestał być opłacalny, gdy na rynku pojawiły się lokalne monety (na przełomie X i XI w.). Ich produkcja zaczęła odpowiadać zapotrzebowaniu, dlatego w tym czasie zanikają informacje o tkaninach-pieniądzach i nie pojawiają się w późniejszych okresach.

Dawid Florczak

Otwarta licencja
Data dodania: 2017-03-17 14:36:11
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.