Referendum w Szwajcarii - jak to wygląda w praktyce?

Każdy wie, że Szwajcarzy kilka razy w roku głosują. Najczęściej jednak nie są to wybory identycznych głów z pięknych, kolorowych plakatów wyborczych, ale decyzje odnośnie konkretnych kwestii – czyli... Więcej »

23 sposoby krzywdzenia najuboższych przez rząd w USA

Władze na każdym poziomie – lokalnym, regionalnym i państwowym – powinny uczciwie się zastanowić jak same przyczyniają się do problemu ubóstwa. Dopiero wtedy mogą usiłować znaleźć na nie rozwiązanie. Więcej »

Wenezuela stoi na progu wojny domowej

Wenezuela stoi na progu wojny domowej. Biskupi tego kraju ogłosili 21 maja dniem ogólnonarodowej modlitwy w intencji dialogu i pojednania. Wczoraj rozmawiałem z o. Piotrem Karolewskim, polskim werbistą,... Więcej »

Prawica, lewica, a siódme „nie kradnij”

Jaką część swych dochodów każdy zdolny do pracy winien wpłacać na cele charytatywne i na utrzymanie tych, którzy w danej miejscowości się realizacji tych celi poświęcają? Więcej »

Nauki Jezusa w odniesieniu do gospodarki i niektórych spraw społecznych

Rozwój nauki jaką jest ekonomia przypisuje się wielkim myślicielom zajmującym się ludzką działalnością materialną, która z natury rzeczy nakierowana jest na poprawę człowieczego bytu. Więcej »

Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy
Margareth Thatcher

Polski małpi syndrom... czyli sytuacja polityczna w Polsce

Przypomniał mi się pewien eksperyment z udziałem małp, do którego chciałbym się odnieść, komentując bieżącą sytuację polityczną w Polsce... Naukowcy z USA zamknęli pięć małp w pokoju bez wyjścia. Na środku pokoju postawili drabinę, a na jej szczycie pęk bananów. Naturalnym było, że małpy zaczynały się wspinać, aby zjeść dojrzałego banana. Kiedy jedna z nich wspinała się po drabinie by sięgnąć po owoc, przez sufit naukowcy wlewali lodowatą wodę, która pokrywała podłogę i powiedzmy powodowała wśród małp dość spory dyskomfort.


Ponowna próba wejścia innej małpy po owoce skończyła się linczem na niej przez pozostałe małpy, które chciały uniknąć drugiego kubła zimnej wody. Strach przed wodą i przed „łomotem” ze strony innych małp spowodował, że banany pozostały nietknięte przez pozostałe kilka dni.

Naukowcy przeszli więc do drugiej części eksperymentu.

Postanowiono też zrezygnować z polewania wodą. Z pokoju została usunięta jedna z małp, a na jej miejsce przyszła zupełnie nowa. Nie trudno zgadnąć, że od razu nowa małpa udała się na drabinę, by za chwilę zebrać ciosy od pozostałych małp. Małpa nie bardzo wiedziała, jaki jest powód tego zachowania ale zmuszona była to akceptować. Naukowcy wymienili kolejną małpę na „nową”. Zachowanie tej małpy było podobne i przy próbie sięgnięcia po owoce dostała lanie od pozostałych lokatorów. Co ciekawe najmocniej biła małpa, która poprzednim razem dostała lanie.

W ten sposób naukowcy wymienili wszystkie małpy na nowe. W efekcie w pokoju znajdowało się 5 nowych małp z drabiną po środku i owocami, po które nikt nie odważył się nawet sięgnąć. Co najciekawsze, małpy te nigdy nie doświadczyły lodowatej wody wylewającej się z sufitu i naprawdę nie wiedziały dlaczego nie wolno sięgać po banany. Na tym koniec eksperymentu.

Polsce, małpy, trzy małpy.
Fot. Wikimedia Commons/MichaelMaggs

Wniosek w przełożeniu na sytuację w Polsce jest taki:

Naukowcami przeprowadzającymi eksperyment są wszelkie partie pookrągłostołowe. Szczególnie PiS i PO, które tylko udają, że ze sobą walczą, a walczą tylko o przetrwanie w polityce u steru władzy z wymianą co jakiś czas. Wymianą polityków także.

Małpami – tymi z początku eksperymentu, są wyborcy ślepo wierzący, że zarówno PiS i PO ( i inne Nowoczesne) rzeczywiście robią cokolwiek, aby obywatelom żyło się lepiej.

Małpami – tymi po wymianie są pozostali wyborcy, ci młodsi, dopiero kształtujący swoje poglądy i nieważne czy chcą wolności, czy zniewolenia, zostają w każdych wyborach zepchnięci przez tą większość, która została omamiona metodą strachu przed tym nowym, nieznanym, wybierając to samo bagno, które mamy.

I właśnie na tym polega socjalizm – na zbiorowym zniewoleniu za pomocą niewidzialnych kajdanek, które sobie sami zakładamy na nadgarstki przy każdej okazji, w której twierdzimy, że państwo musi nam „pomóc”, bo sami sobie nie poradzimy.

Może czas najwyższy się przemóc i spróbować coś zmienić? W teorii z socjalistą nie da się wygrać, bo zawsze sprowadzi rozmowę do swojego poziomu, a tam pokona doświadczeniem. Może warto sięgnąć po praktykę i pokazywać, że państwo nie działa, a my jesteśmy sami w stanie poradzić sobie z wieloma sprawami.

Mariusz Max Kolonko zaliczył m.in. to zachowanie do „polskiego syndromu” wywołanego przez komunę i ciężko się tu z nim nie zgodzić, jednak z tym warto i można walczyć.

Źródło: Opracowanie własne.
Fot. pixabay.com

Tekst pochodzi ze strony
wolnyrynek.com.pl . Przedruk za zgodą autora...
 

Data dodania: 2017-02-03 19:40:44
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.