Friedric Bastiat - mistrz reductio ad absurdum

Frédéric Bastiat (1801-1850) to postać, której należy się poczesne miejsce w kronikach ekonomii politycznej. Bastiat, członek The French Liberal, zwolennik leseferyzmu, szkoły ekonomistów, do której... Więcej »

O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Przeciwko dyktatowi MFW i innym herezjom

Johna Graya trudno zaszufladkować. Niegdyś przywódca Nowej Prawicy w Wielkiej Brytanii, zwolennik Margaret Thatcher, popularyzator Hayeka i innych klasyków liberalizmu gospodarczego.

Obecnie sytuuje się poza obszarem tradycyjnie rozumianej prawicy i lewicy, "nieprzejednany krytyk oświecenia i wywodzącej się z niego mitologii postępu" - czytamy w metryczce autora jaką zamieszcza w jego książce "Herezje. Przeciwko postępowi i innym iluzjom" Wydawnictwo WEKTORY. To właśnie ta książka Graya ukazała się niedawno na rynku.

Gdy wziąłem ją do ręki sądziłem, że Grey rzeczywiście przeszedł dość burzliwą ewolucję poglądów, że z prawicowca doszlusował do miana jakiegoś miernego lewaka. Ale to tylko pozór. Owszem, gromi on "kapitalizm", "neoliberalizm", "globalizację", ale dopiero po wczytaniu się w myśli autora dochodzimy do wniosku, że tak naprawdę niewiele różni się on od klasycznie myślących wolnorynkowców, którzy w końcu także sprzeciwiają się współczesnemu rozumieniu tego, co dziś określa się jako "kapitalizm". Bo czy kapitalizm to rzeczywiście to, co usiłuje narzucać całemu światu np. Międzynarodowy Fundusz Walutowy, albo co reprezentują sobą tzw. rynki finansowe? Czy popularyzacja wolnego handlu istotnie wiązać się musi z narzucaniem go siłą, z wymuszaniem na innych narodach i kulturach wyrzekania się swoich tradycji i zwyczajów, i czy wreszcie cały świat uznać musi prymat Stanów Zjednoczonych, które w swojej ogólnoświatowej krucjacie większy nacisk kładą na zaszczepianie w egzotycznych niekiedy cywilizacjach "demokracji" aniżeli wolnego rynku, chyba że rozumianego jako lobbowanie na rzecz potężnych koncernów w jakiejś mierze powiązanych z władzą polityczną?

Te wszystkie zjawiska poddaje Gray ostrej krytyce. "Wbrew dziwacznym poglądom rynkowych liberałów [czytaj - tych spod znaku MFW - red.] kapitalizm może prosperować bez ogólnoświatowego wolnego rynku - zauważa Gray i dodaje - Potrzebuje do tego względnie spokojnego środowiska zabezpieczonego przed groźbą poważnej wojny oraz jasno określonych zasad prowadzenia interesów. Kruche struktury globalnego wolnego rynku nie mogą tego zapewnić".

Czy słyszał ktoś, aby wolnorynkowe think-tanki nakłaniały kogokolwiek, albo by zmuszały siłą jakiś kraj do wprowadzenia kapitalizmu? Czy Instytut Actona, Fundacja ATLAS, czy sięgając bliżej - Instytut Misesa, Centrum Adama Smitha albo Fundacja PAFERE nakłaniały jakieś państwo do agresji na inne, po to, by wprowadzić w nim kapitalizm? Nonsens. Prawdziwi wolnorynkowcy nigdy nie nawołują do wojen, gdyż wiedzą, że wolny rynek najefektywniej funkcjonuje w warunkach pokoju i harmonijnej wymiany między krajami. Gray pisze: "Próba zmuszenia wszystkich do przyjęcia jednego stylu życia musi prowadzić do zaognienia konfliktów i wzrostu zagrożenia. Na ile to możliwe, określanie zasad prowadzenia handlu i przepływu kapitału należy pozostawić porozumieniom pomiędzy suwerennymi państwami". Zdaniem Graya, należy zostawić w spokoju te kraje, które chcą iść własną drogą i którym nie w smak jest amerykanizacja ich kultury.

W książce "Herezje. Przeciwko postępowi i innym iluzjom" John Gray porusza szeroką tematykę. Krytykuje chociażby ewolucję brytyjskiej Partii Konserwatywnej przewidując, czym może zakończyć się schlebianie przez jej kolejnych przywódców niskim pobudkom tłumu. "(...) wizja <<przyjaźniejszej, łagodniejszej>> Partii Konserwatywnej to wizja polityki oglądanej w lusterku wstecznym. (...) Koncepcja połączenia ekonomii wolnorynkowej ze społecznym liberalizmem może mieć pewien intelektualny powab, lecz (...) jest to zdecydowanie konformistyczna wizja, w której modernizacja może oznaczać jedynie dalszy postęp liberalnych wartości" - stwierdza autor "Herezji".

Czytając książkę Graya utwierdzamy się w przekonaniu, że nie wszystko to, co uchodzi za "postępowe" takie w rzeczywistości jest. Bardzo często "postęp" oznacza po prostu zwykłe barbarzyństwo. Warto sięgnąć po jego książkę po to chociażby, by móc lepiej rozeznać się w pułapkach współczesnego świata i wiedzieć jak się w nim poruszać, by nie zatracić zdrowego rozsądku.

Paweł Sztąberek

John Gray - "Herezje. Przeciwko postępowi i innym iluzjom", Wydawnictwo WEKTORY, Wrocław 2015
Data dodania: 2015-06-23 13:45:00
Artykul przeczytano 1628 razy
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.