O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jednostka a społeczeństwo

Niedawno temu pewien mój przyjaciel, który z natury jest filozofem, podzielił się ze mną swoją refleksją: "Historia Stanów to historia walki między jednostką a całym społeczeństwem". Kilka dni... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Do czego prowadzi próba podważenia lub niestosowania się do prawa popytu i podaży?

Prezentujemy pracę, która zdobyła wyróżnienie w konkursie ogłoszonym w 2013 roku przez Fundację PAFERE, skierowanym do uczniów gimnazjów i szkół średnich, pt.: "Lekceważenie prawa popytu i podaży". Dziś praca Mateusza Zabłockiego.


*  *  *

Jednymi z podstawowych praw w ekonomii są prawa popytu i podaży. Dzięki nim, w procesie rynkowym, w wyniku wzajemnego oddziaływania jego uczestników, dostosowują się ilości i ceny sprzedawanych towarów oraz usług. Jest to mechanizm samoregulacji działalności gospodarczej, który za pomocą ceny dąży do osiągnięcia równowagi.

Niższa cena (przy pozostałych warunkach niezmienionych) powoduje wzrost wielkości popytu na określone dobro. Wyższa cena (ceteris paribus) skłania producentów do zwiększenia wielkości podaży. Gdy popyt na dane dobro rośnie, przy jego ograniczonej ilości, konkurencja między konsumentami doprowadza do wzrostu ceny. To powoduje zachętę do zwiększenia jego podaży. Jeśli zaś podaż jest zbyt duża, sprzedawca musi obniżyć cenę, by skłonić do kupna tych konsumentów, którzy nie byli do tego skłonni przy wyższej cenie. Konkurencja między producentami powoduje obniżenie cen dóbr do takiego poziomu, który umożliwia zbycie całego zapasu. Konkurencja między konsumentami prowadzi do tego, by każdy nabył to, czego pragnie najbardziej, rezygnując z mniej pożądanych przez siebie dóbr. Te dążenia prowadzą do stanu spoczynku zwanego równowagą rynkową. Ostatecznie doprowadziłyby do powstania gospodarki jednostajnie funkcjonującej, gdyby nie wciąż zmieniające się dane rynkowe [1]. Wynikiem procesu rynkowego jest powstanie struktury cen. Stanowią one rdzeń gospodarki rynkowej [2].

Mechanizm rynkowy działa samoistnie. Nie powstaje w wyniku zarządzenia określonego organu władzy. Nikt nie dysponuje władzą, by go stworzyć lub symulować. Jest wynikiem działań wolnych ludzi, dążących do realizacji własnych interesów - do polepszenia swojego bytu. Dobrowolne transakcje rynkowe są z zasady zawsze obustronnie korzystne. W przeciwnym razie nie zostawałyby zawierane.

Prawa ekonomiczne działają obiektywnie, co wyraża się tym, iż są rzeczywistym elementem procesu gospodarowania, ich istnienie i działanie nie zależy od woli i świadomości ludzi [3]. Nie są to prawa ustanowione przez ludzi i nie podlegają sankcjonowaniu w jakikolwiek sposób. Ich istnienie wynika z samej istoty ludzkiego działania, które (gdy jest wolne od przymusu) zawsze jest nakierowane na poprawę warunków bytowych działającego.

Nie jest tu istotne, jakimi przesłankami będzie się kierował konsument, wybierając produkt, pomimo jego rosnącej ceny. Możemy powiedzieć jedynie, iż robi to, ponieważ według jego subiektywnej oceny, będzie to dla niego korzystne. Może się w swoim osądzie pomylić, a konsekwencje tego spadną tylko na niego. Nie jesteśmy w stanie tego obiektywnie zweryfikować. Jednocześnie nie przeczy to prawu popytu, gdyż stanowi naruszenie reguły ceteris paribus. Gdyby konsument mógł osiągnąć te same dodatkowe korzyści płynące z zakupu dobra po wyższej cenie, płacąc mniej, to z pewnością zrobiłby to.

Również przedsiębiorca ma (pomijając przypadki regulacji cen przez państwo, które zostaną omówione później) pełną swobodę kształtowania swojej polityki cenowej. Nic nie stoi na przeszkodzie, by działał wbrew podstawowym prawom rynku. Jednak, w warunkach gospodarki rynkowej, takie nieodpowiedzialne zachowanie przedsiębiorcy zostanie szybko zweryfikowane przez konsumentów i konkurencje, kończąc jego przygodę z biznesem.

Uczestnicy rynku są w swoich działaniach suwerenni. Gdy nabywcy nie odpowiada określona cena dobra – powstrzymuje się od zakupu. Gdy producent uznaje produkcję za nieopłacalną – postanawia ją zaniechać. Dzieje się tak, ponieważ żaden z nich nie dysponuje aparatem przymusu, który pozwoliłby mu zmusić drugą stronę do dokonania transakcji lub zabronić jej zawarcia po określonej cenie. Istnieje jednak pewna instytucja, która taką władzę posiada. Jest nią oczywiście państwo. Co zatem stanie się, gdy spróbuje jej użyć?

Ingerencja w strukturę rynku to dążenie władzy do ustalenia cen na poziomie innym niż poziom, który określiłby nieskrępowany rynek. Możemy wyróżnić 3 rodzaje cen, których „korekty” państwo chętnie się podejmuje. Są to: ceny towarów i usług, płace (czyli ceny pracy), oraz stopy procentowe (czyli ceny kredytu). Regulować je można na 2 sposoby: wprowadzając cenę minimalną – czyli cenę poniżej której handel staje się nielegalny lub cenę maksymalną – pułap cenowy, powyżej którego nie można sprzedawać swoich towarów [4].

Polityka zawsze nakierowana jest na realizację pewnych celów. Te z konieczności podyktowane są określoną ideologią. Dają wyraz preferowania przez polityka sytuacji a względem sytuacji b. Nie ma nauki, która mogłaby z apodyktyczną pewnością stwierdzić, co jest słuszne, a co nie, a już na pewno nie zajmuje się tym ekonomia. Rolą ekonomisty nie jest ocena celów stawianych sobie przez rząd. Aby zachować naukową obiektywność, ekonomista powinien stronić od ideologii, ograniczając się jedynie do oceny środków, obranych do realizacji tych celów i określić czy środki te będą prowadzić do osiągnięcia zamierzonego celu?

Jeśli polityk, wiedziony szlachetnymi pobudkami, chce doprowadzić do większej dostępności określonego dobra, wprowadzając cenę maksymalną, odpowiedź ekonomisty musi być przecząca. Taka polityka będzie całkowicie chybiona. Trzeba wręcz powiedzieć, że nie mógł obrać gorszej drogi do osiągnięcia tego celu. Za pomocą takiego zakazu nie tylko nie da się osiągnąć celów, które stawiają sobie rządy. Jego skutki będą odwrotne od zamierzeń.

Jak zostało wyżej wspomniane charakterystyczną cechą ceny rynkowej jest to, że ma ona tendencję do równoważenia podaży i popytu. Jeśli rząd ustali inną wysokość cen niż ta, którą ustaliłby nieskrępowany rynek, to ów stan równowagi zostanie zachwiany. W przypadku cen maksymalnych, popyt przewyższy podaż. Ilość dóbr, którą, przy tej cenie, będą chcieli nabyć konsumenci, przewyższy możliwości ich dostarczenia przez producentów. Skutkiem tego będzie niedobór. Jest to jednak skutek dokładnie przeciwny do zamierzonego.

Gdy nie do przeoczenia staja się chroniczne niedobory danego dobra pojawiają się pomysły racjonowania. Często odbywa się to za pomocą wprowadzenia podwójnych cen albo podwójnego pieniądza, w którym każdy konsument musi mieć – oprócz zwykłego pieniądza – pewną ilość kartek albo innych uprawnień do wejścia w posiadanie racjonowanego dobra. Tym samym rząd usiłuje, za pomocą racjonowania, realizować część tego, co wolny rynek wykonuje za pomocą cen. Jedynie część, ponieważ tylko ogranicza popyt, nie pobudzając jednocześnie zwiększenia podaży [5].

Wprowadzając cenę minimalną sytuacja jest odwrotna - podaż przewyższy popyt. Wyższa cena zachęci do dostarczenia dobra, którego cena została zawyżona, większą ilość osób niż przy cenie rynkowej, jednocześnie zmniejszając popyt na to dobro. Efektem będzie nadwyżka na rynku. Oznacza to wyprodukowanie takiej ilości towarów, że ich część nie znajdzie nabywców, czyli po prostu zmarnotrawienie rzadkich zasobów przeznaczonych do produkcji danego towaru, które mogłyby mieć lepsze alternatywne zastosowanie w produkcji, na którą jest zapotrzebowanie.

Najpopularniejszą formą tego rodzaju ingerencji jest płaca minimalna. Jest to poziom wynagrodzenia poniżej, którego nie można nikogo zatrudnić. Stronę popytu w tym przykładzie reprezentują przedsiębiorcy, którzy płacą pracownikom za konkretną pracę. Stronę podażową - pracownicy sprzedający swoje umiejętności. Jeśli zatem istnieje praca, której cena na wolnym rynku ustaliłaby się poniżej określonego poziomu minimalnego, nie zostanie ona kupiona. Człowiek, oferujący tego rodzaju pracę pozostanie bezrobotny, a społeczeństwo nie będzie mogło cieszyć się produktami, które zostałyby wytworzone, gdyby znalazł on zatrudnienie. Znów polityk, mając najszlachetniejsze intencje – jak pomoc biedniejszym – przez swoją ignorancję jedynie pogarsza sytuację, której chciał zaradzić [6].

Szczegółowo zostały tutaj omówione tylko przykłady ceny maksymalnej i ceny oraz płacy minimalnej. Jednak wnioski są mutatis mutandis właściwe dla wszystkich minimalnych lub maksymalnych cen, płac i stóp procentowych.

Warto dodać, że ingerencja w rynkową podaż lub popyt niekoniecznie musi wynikać z ignorowania praw rządzących tymi zjawiskami. Może ona służyć celowej zmianie kierunku produkcji lub konsumpcji w porównaniu z kierunkiem, jaki zaistniałby na nieskrępowanym rynku. Przykładem tego mogą być podatki akcyzowe na substancje szkodliwe jak alkohol lub papierosy. Ich celem jest podwyższenie ceny tych dóbr, by ich konsumpcja spadła. Jest to cel polityczny wynikający z sądów wartościujących demokratycznych przedstawicieli i jako taki nie podlega ocenie ekonomicznej. Nie można określić ekonomicznych zysków z faktu zmniejszenia spożycia substancji szkodliwych w społeczeństwie. Nie wiemy zatem czy są one większe niż straty.

Wszelkie próby działania wbrew prawom popytu i podaży muszą prowadzić do jednej z dwóch negatywnych konsekwencji: niedoboru lub nadmiaru (w przypadku towarów – nadprodukcji, na rynku pracy – bezrobocia). Restrykcje cenowe dają wynik odwrotny do oczekiwanego i są bezcelowe. Krytyka, którą na ten temat głoszą ekonomiści, ma charakter obiektywny. Ekonomiści nie utrzymują, że regulacja cen jest zła, lecz pokazują, że nie może się ona przyczynić do osiągnięcia tych celów, które rządy zazwyczaj chcą osiągnąć za jej pomocą. Nie kwestionują zasadniczego celu działań podejmowanych przez rząd. Krytykują jedynie wybór środków jako nieodpowiedni do realizacji zamierzeń.

Mateusz Zabłocki

Przypisy:
[1] L. von Mises, "Ludzkie działanie",  Warszawa 2007, Instytut Ludwiga von Misesa, s. 282. Na temat konstrukcji myślowej gospodarki jednostajnie funkcjonującej zob. ibid., s. 214-218, 304-305, 490.
[2] Por. H. Hazlitt, "Ekonomia w jednej lekcji", Warszawa 2012, Instytut Ludwiga von Misesa , r. 15 „Jak działa system cen?”, L. von Mises, op. cit., r. XVI „Ceny”.
[3] R. Milewski, "Podstawy ekonomi", PWN, Warszawa 2005, s. 19.
[4] L. von Mises, op. cit., s. 640.
[5] H. Hazlitt, op. cit., s. 104.
[6] Por. H. Hazlitt, op. cit., r. 19 „Ustawowe płace minimalne”, L. von Mises, op. cit., r. XXX „Ingerencja w strukturę cen”, podrozdz. 3.

Bibliografia
Hazlitt H., "Ekonomia w jednej lekcji", Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2012.
Milewski R., "Podstawy ekonomii", PWN, Warszawa 2005.
Mises L. von, "Ludzkie działanie", Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2007.
Samuelson P., Nordhaus W., "Ekonomia", t. 1, PWN, Warszawa 2004.

Foto.: dziennikzachodni.pl
Data dodania: 2014-03-27 10:00:00
Artykul przeczytano 2754 razy
 
Artykuł skomentowano 1 razy
Dodaj komentarz
Definitely believe that that you sttaed. Your favourite reason appeared to be at the web the easiest factor to take note of. I say to you, I certainly get annoyed even as folks think about issues that they just do not understand about. You controlled to hit the nail upon the highest and also outlined out the whole thing without having side-effects , other folks can take a signal. Will probably be back to get more. Thanks
Dodano: 2014-05-13 09:37:21
Dodał: ~vifal4Zk
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.