O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jednostka a społeczeństwo

Niedawno temu pewien mój przyjaciel, który z natury jest filozofem, podzielił się ze mną swoją refleksją: "Historia Stanów to historia walki między jednostką a całym społeczeństwem". Kilka dni... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

O rodzinie w obliczu kryzysu dyskutowano podczas PAFERE Liberty Weekend 2013

V edycja PAFERE Liberty Weekend już za nami. 23 listopada 2013 roku w auli Domu Literatury w Warszawie odbyła się konferencja „Rodzina w obliczu kryzysu”. Nie brakowało ważnych prelekcji i interesujących dyskusji. A wszystko to przy niemalże pełnej sali.


Konferencję rozpoczęło krótkie wprowadzenie założyciela Fundacji PAFERE i jej prezesa, Jana Michała Małka. Stwierdził, że źródeł kryzysu polskiej rodziny szukać należy m.in. w złej sytuacji gospodarczej. U jej źródeł leży natomiast powszechna kradzież, zwłaszcza grabież jakiej państwo dokonuje na obywatelach. „Jest to najważniejsze źródło obecnego kryzysu” - podsumował prezes PAFERE.



Następnie głos zabrał prof. dr hab. Piotr Jaroszyński z KUL i WSKSiM. W referacie „Ideologiczne źródła kryzysu rodziny” zwrócił on uwagę na konieczność odrodzenia klasycznego wykształcenia. Jak podkreślił prelegent, wszystkie te niekorzystne zjawiska, które dotyczą współczesnej rodziny zostały opisane już dawno temu. Jak zaznaczył prof. Jaroszyński, filozofem, który zdemontował rodzinę był Platon. Uzasadniał on także konieczność tego demontażu. To Platon pisał o konieczności wprowadzenia równości kobiet i mężczyzn i to on podkreślał, że nie powinno być specyficznych zawodów typowych dla danej płci – podobnie jak u zwierząt, gdzie zarówno samice jak i samce zajmują się polowaniem. Kobiety powinny być wspólne i powinny rodzić dla państwa. Wspólne powinny być również dzieci. Nie znałyby one swoich rodziców, a rodzice nie wiedzieliby, które dzieci są ich. „Platon budował swoje państwo w imię sprawiedliwości. Czyli wychodzi na to, że – według Platona – rodzina jest przeszkodą do zbudowania sprawiedliwego państwa” - stwierdził prelegent.

Następnie prof. Jaroszyński omówił poglądy na rodzinę Arystotelesa. Arystoteles – uczeń Platona, zakwestionował wiele poglądów swojego mistrza. Zanegował sensowność porównywania ludzi do zwierząt, twierdząc, że tym m.in. co różni ludzi od zwierząt jest to, iż zwierzęta nie tworzą gospodarstwa domowego. W społeczeństwie musi być podział ról. Uwagi Arystotelesa podsumował prelegent jako krótkie ale jakże realistyczne.
Prof. Jaroszyński omówił jeszcze poglądy Tomasza Morusa, autora „Utopii” oraz Tomasza Campanelli. Zwłaszcza poglądy tego drugiego, choć wydają się kuriozalne, znajdują swoich zwolenników również dziś. Campanella opowiadał się za równością płci, postulował koedukację, chciał wspólnoty kobiet i mężczyzn a jednocześnie pragnął żeby specjalny urząd decydował o tym, kto i z kim ma się rozmnażać i jakie imiona będą nosiły dzieci.
Każda z tych utopii na pierwszym miejscu stawia państwo: nic bez państwa, wszystko z państwem. Państwo jest podmiotem, ludzie natomiast są uprzedmiotowieni. Marks i Engels mieli skąd czerpać” - stwierdził prelegent. Dodał, że krokiem do zniszczenia rodziny jest pozbawienie jej własności. Rodzina zubożona jest bezsilna. „Tymczasem Cywilizacja Łacińska czyni z rodziny miejsce niewyczerpanego i nieustającego przepływu miłości między jej uczestnikami. Żadna inna miłość nie zastąpi miłości rodzicielskiej. Nie jest do tego zdolne ani państwo, ani np. szkoła” - powiedział prof. Jaroszyński. Kończąc swoje wystąpienie dodał, że mówiąc o kryzysie rodziny nie wolno zapomnieć o jego źródłach, a te tkwią w fałszywych filozofiach i szkodliwych ideologiach. Dlatego tak ważny jest powrót do klasycznego wykształcenia. „Braki w nim sprawiają, że ludzi bardzo łatwo otumanić” - dodał prof. Jaroszyński.

Kolejnym mówcą był senator Jan Maria Jackowski. Rozpoczął od przedstawienia prognozy ZUS-u, z której wynika, że do 2060 roku Polaków będzie tylko 16 milionów. „To skutek kryzysu demograficznego i braku polityki prorodzinnej państwa” - zaznaczył. Do 2060 roku na 1000 pracujących Polaków przypadać będzie około 670 emerytów. Polityka wysokich podatków, w tym zwłaszcza VAT-u zniechęca młodych ludzi do zakładania rodzin. „Zresztą cóż to za zachęta skoro przykładowo VAT na prezerwatywy wynosi 8 procent, a na pieluchy 23” - zauważył prelegent. Jan Maria Jackowski poświęcił swoje wystąpienie polityce prorodzinnej państwa po 1989 roku i próbie odpowiedzi na pytanie czy jest ona sukcesem czy porażką. Jak zaznaczył prelegent, od 1989 roku podejmowano trzy próby wprowadzenia programów skierowanych do rodziny. Czyniły to rządy: Włodzimierza Cimoszewicza, Jerzego Buzka oraz Jarosława Kaczyńskiego. Celem programu rządu Kaczyńskiego miało być zapobieżenie spadkowi dzietności wśród Polaków – zapaści demograficznej. Nie doszło jednak do jego wdrożenia. „Polityka rodzinna wymaga całościowej koncepcji, a najlepszym sposobem jej realizacji jest system podatkowy. Zmiany powinny dotyczyć podatku PIT. Rodzice posiadający więcej dzieci powinni odprowadzać niższy podatek” - podsumował senator Jan Maria Jackowski.

Prof. dr hab. Witold Kwaśnicki z Uniwersytetu Wrocławskiego zatytułował swoją prelekcję „Kryzys edukacji a poziom wiedzy ekonomicznej Polaków”. Jak zauważył na wstępie mamy obecnie do czynienia z pomyleniem formalnej edukacji z wykształceniem. Tymczasem edukacja to nie tylko to, co poznajemy w szkołach. Prawdziwa edukacja odbywa się w każdym momencie życia człowieka. Prelegent przybliżył historię przymusu szkolnego. Pierwsze jego przykłady datują się już na XVII wiek i dotyczą Księstwa Weimarskiego. Jeśli chodzi o Polskę to 7-letni przymus wprowadził w 1919 roku Naczelnik Państwa, natomiast ws 1922 roku przymus edukacji usankcjonowany został ustawą sejmową. „Obecnie obowiązek szkolny trwa w Polsce 12 lat. To niszczy kreatywność młodych ludzi” - stwierdził prof. Kwaśnicki. Prelegent podał przykład Anglii, gdzie państwo od wielu lat prowadzi aktywną politykę edukacyjną. Okazuje się, że w jej wyniku ponad 40 procent młodych ludzi ma problemy z pisaniem. W czasach, gdy szkolnictwo było w znacznym stopniu dobrowolne i prywatne 90 procent młodzieży potrafiło pisać i czytać.
Zdaniem prof. Kwaśnickiego szkoły publiczne nie uczą umiejętności znoszenia i akceptacji porażek, a cecha te – jego zdaniem – jest niezbędna w prowadzeniu biznesu. „Chodzi o to, by nie załamywać się w przypadku niepowodzenia, lecz podążać dalej i dążyć do sukcesu” - zaznaczył prelegent. Dlaczego szkoła zabija kreatywność? - pytał prof. Kwaśnicki. Jedna z odpowiedzi brzmi: bo edukacją zajmuje się rząd, on ją organizuje i on wszystko zapewnia. „Szkoła wymaga odpowiedzi na teoretyczne problemy zupełnie nie przekładające się na życie, ponadto narzuca sztywny program nauczania, co krępuje nie tylko nauczycieli ale także uczniów” - podkreślił gość konferencji. Za hamulcowych zmian w edukacji uznał prof. Kwaśnicki także samych rodziców. Niejednokrotnie najważniejszy jest dla nich papier, tj. potwierdzenie zdania egzaminu gimnazjalnego czy matury, nie zaś to czy ich dziecko jest odpowiednio przygotowane do życia. „Widzimy jakie spustoszenie dokonało się przez ostatnie 100 lat w głowach rodziców” - dodał prelegent. Na koniec przywołał on badacza Kena Robinsona, który stwierdził, że szkoła nie powinna być fabryką profesorów. Musi ona dostrzec potencjał i pasję każdego dziecka, tak, by „spod nauczycielskich skrzydeł wychodzili zarówno szczęśliwi strażacy i hydraulicy, jak i naukowcy i przedsiębiorcy”.

Kolejny mówca, prof. dr hab. Michał Wojciechowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, przewodniczący Rady Programowej PAFERE, poświęcił swój referat dyskryminacji rodziny ze strony państwa. „Polityka państwa jest często zaprzeczeniem zasady pomocniczości, która stanowi, że państwo nie powinno zajmować się sprawami, którymi ludzi mogą się zajmować sami. Rodzina powinna być autonomiczna, tymczasem państwo zmierza do tego, by poddać ją kontroli, by ją osłabić. Podatki to jeden z elementów kontroli rodziny” – zauważył prof. Wojciechowski. Dyskryminacja rodziny przejawia się głównie w narzucaniu wysokich podatków. Rodzą one problemy gospodarcze, takie chociażby jak wzrost bezrobocia. Bezrobocie z kolei powoduje wzrost frustracji w rodzinach, zniechęcenie, osłabienie aktywności, popadanie w różne nałogi. Kończy się to bardzo często rozpadem rodziny. „Zasada jest następująca: im więcej oddajemy państwu, tym mniej pozostaje w naszych gospodarstwach domowych” - zauważył prof. Wojciechowski.
Co w zamian oferuje nam państwo? Są to – zdaniem prelegenta – półśrodki, takie jak niskie, nierewaloryzowane zasiłki, ograniczona liczba miejsc w przedszkolach, ograniczony dostęp do służby zdrowia czy niski poziom edukacji. „Rodzinie na pewno więcej się zabiera aniżeli daje” - dodał prof. Wojciechowski. Jego zdaniem współczesna rodzina cierpi na wiele chorób. Polityka państwa nie ułatwia wyjścia z nich. Zamiast prawa do trwałości rodziny ludzie otrzymują ułatwienia dla rozwodów, zamiast prawa dzieci do obojga rodziców podważa się rolę ojca i odsuwa się ich od nich, zamiast pomocy dla rodziny stosuje się nadzór wobec niej. „Tymczasem zdrowa rodzina jest podstawą zdrowego społeczeństwa” - zauważył prelegent.

Mariusz Pawlak, główny ekonomista Związku Przedsiębiorców i Pracodawców skupił się w swoim wystąpieniu na sytuacji firm rodzinnych w Polsce. Zaznaczył, że kondycja krajowej gospodarki zależy od małych i średnich przedsiębiorstw, tymczasem skomplikowane prawo nie sprzyja ich rozwojowi. Inne, wymienione przez prelegenta, czynniki utrudniające funkcjonowanie firm to represyjność i kosztowność systemu podatkowego, obowiązki biurokratyczne zajmujące dużo czasu, niestabilne prawo i reguły prowadzenia działalności. „Nawet złe prawo, ale stabilne jest lepsze niż ciągłe zmiany, tym bardziej jeśli zmiany te wcale nie są na lepsze” - zauważył Pawlak. Sytuację – zdaniem prelegenta – poprawić można dając przedsiębiorcom więcej wolności działania dla wszystkich firm. „Żadnych ulg czy przywilejów tylko więcej wolności. Tego nam potrzeba i to jest zadanie dla polityków. Przedsiębiorcy resztę zrobią sami” - powiedział Pawlak.
Jedną z ważnych cech małych i średnich przedsiębiorstw jest – według prelegenta – zdolność do przetrwania w trudnych okresach takich jak kryzysy gospodarcze. „Właściciel w takich momentach dokłada z własnego majątku. Jest to niemożliwe w przypadku wielkich korporacji, gdzie własność jest bardzo rozmydlona. Trudno sobie wyobrazić, by wynajęty do zarządzania menadżer dokładał z własnej kieszeni, by ratować firmę, z którą nie jest związany emocjonalnie, tak jak związany jest z nią właściciel” - stwierdził Pawlak. Dodał on, że mała firma jest dla właściciela ważną częścią jego życia, jest ona nawet ważniejsza niż dochody jakie przynosi, dlatego właściciel wzbrania się przez sprzedaniem jej czy dopuszczeniem do niej inwestora z zewnątrz. Nawet jeśli ktoś chciałby zainwestować duże pieniądze, często odchodzi z kwitkiem.

Na koniec prelegent wskazał na jeszcze jedną ważną cechę firm rodzinnych – spójność celów rodziny i biznesu w strategii przedsiębiorstwa, co również obce jest wielkim korporacjom. „Nie ma lepszego zabezpieczenia emerytalnego jak przekazanie firmy następcy i korzystanie na starość z części jej przychodów” - podsumował Pawlak.

Ostatnim prelegentem pierwszej części konferencji był dr Cezary Mech – były podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, prezes Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE. Tytuł jego wystąpienia to „Finansowy aspekt zapaści demograficznej”. Na wstępie zauważył on, że w Polsce, w kontekście kryzysu demograficznego, dyskutuje się głównie o skutkach a nie o przyczynach. Oburzamy się, że przedłużają nam wiek emerytalny, że zamykają szkoły naszym dzieciom, jednak – zdaniem prelegenta – nie szukamy odpowiedzi, dlaczego tak się dzieje. Dr Mech przypomniał, że kryzys demograficzny dotyka całej Europy, a Polski szczególnie, jednak są rejony świata, gdzie ludności przybywa. „3 miliardy ludzi przybędzie w najbliższych latach w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Nam natomiast przybędzie staruszków. W ciągu 20 lat liczba ludności w krajach arabskich wzrośnie o 40 procent” - zauważył gość Fundacji PAFERE. Dr Mech ubolewał, że o kryzysie demograficznym sporo się mówi, wszyscy wiedzą, że jest źle, jednak nic się nie robi, żeby mu zaradzić. Jego zdaniem, jeśli nic się nie zmieni jeśli chodzi o dzietność w Polsce, kraj nasz w latach 2030-2060 będzie notował wzrost PKB na poziomie zaledwie 1 procenta. Wzrost Niemiec wyniesie w tym czasie około 1,8 proc. „W 2060 roku udział populacji w wieku produkcyjnym w stosunku do całości ludności ma spaść z 71,4 proc. do 53,4 proc. Nie liczmy na to, że kryzys na >>zielonej wyspie<< szybko się skończy. Nawet Chińczycy zorientowali się, że i u nich jest coś nie tak i właśnie wycofali się z polityki jednego dziecka, by nie popaść w demograficzną stagnację” - stwierdził dr Mech.

Po prelekcjach do głosu dopuszczona została publiczność. Padało wiele pytań, momentami dyskusja była bardzo żywa i emocjonująca.


Po przerwie obiadowej odbył się panel dyskusyjny „Jaka powinna być polityka prorodzinna i demograficzna?”, w którym uczestniczyli: dr Ireneusz Jabłoński z Centrum im. Adama Smitha, Jacek Sapa z Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny oraz prof. Michał Wojciechowski - przewodniczący Rady Programowej PAFERE. Po dyskusji zaprezentowano film „Lewiatan” wyprodukowany na zlecenie Fundacji PAFERE. Po jego projekcji miała miejsce dyskusja z udziałem Jana Michała Małka, prezesa Fundacji PAFERE, Wojciecha Kubania, prywatnego przedsiębiorcy, członka Zarządu Fundacji PAFERE oraz prof. Michała Wojciechowskiego. Wkrótce na naszej stronie internetowej w ramach PAFERE TV można będzie obejrzeć relacje wideo z obu paneli dyskusyjnych, jak również pozostałe referaty.

Konferencja PAFERE Liberty Weekend 2013 zakończona została uroczystym koktajlem. Do zobaczenia za rok.

Paweł Sztąberek

Foto.: Michał Bogucki

Zapraszamy do obejrzenia pełnej fotorelacji z konferencji.


Relacja z konferencji PAFERE opublikowana w "Naszym Dzienniku" z 25 listopada 2013 r.

Relacja zamieszczona na portalu PCh24.pl

Data dodania: 2013-11-24 15:23:06
Artykul przeczytano 3084 razy
 
Artykuł skomentowano 6 razy
Dodaj komentarz
Your article peetrcfly shows what I needed to know, thanks!
Dodano: 2015-10-23 09:09:05
Dodał: ~sAZRWrqsf4
Szkoda, że autor relacji z konferencji zamieszczonej w Naszym Dzienniku nie wspomniał, kto był jej organizatorem.
Dodano: 2013-11-25 18:47:43
Dodał: ~Paweł Sztąberek
Pani Ewa P.to pewnie żona słynnego komentatora portalu pro kapitalizm MARKO.
Dodano: 2013-11-25 14:41:27
Dodał: ~Grześ
Gwoli ścisłości... Nawet złotówka publicznych pieniędzy nie została wydana na konferencję "Rodzina w obliczu kryzysu". To była konferencja sfinansowana w 100 procentach za prywatne pieniądze. PAFERE z założenia nie korzysta z publicznych czyli podatników pieniędzy, jak robią to inne organizacje. Pozdrawiam, Paweł Sztąberek
Dodano: 2013-11-24 21:21:26
Dodał: ~Paweł Sztąberek
A skąd pani Ewa P. wie, że dyskusja była jednostronna? Główny jej nurt dotyczył tego, na ile jest sensowne domaganie się od państwa programu wspierania dzietności a na ile należy po prostu walczyć z państwem, które rabuje wszystkich równo, nie oglądając się na płeć. Większość dyskutantów, czego w tym zacnym gronie można się spodziewać zdecydowanie optowała za drugą opcją. Bowiem rodziny zwolnione z ucisku Lewiatana same zadbają o dzietność - bez specjalnych zachęt. Wyliczanie liczby kobiet wśród uczestników jakiegoś gremium, to ulubiony zabieg feministek (nie wszystkich przecież, tych mniej spostrzegawczych) - w istocie jest on nieco obraźliwy dla geniuszu kobiet. Podsumowując na gorąco - konferencja była świetna, w czym ogromną zasługę ma p. Maria Nowina Konopka - jej główna organizatorka. Wielkie dzięki! To jeszcze fraszka umoralniająca: Kiedy rząd cię źga genderem, ty promuj wolność z PAFERE.
Dodano: 2013-11-24 21:04:07
Dodał: ~Henryk Krzyżanowski
Dziesięciu utytułowanych dyskutantów i ANI JEDNEJ KOBIETY? Organizatorzy i dyskutanci zebrani w tym męskim kółku graniastym byli uprzejmi przeoczyć, że za oknem już nie wiek XIX ani XX, tylko XXI. Skoro nie przyszło im to do głowy, to wydane na ten spęd wioskowych szamanów publiczne pieniądze zostały wyrzucone w błoto. Albowiem po pierwsze - ocena stanu faktycznego dokonana przez tych panów jest wypaczona i niepełna, bo jednostronna. Po drugie - panowie szamani dali tym samym dowód, iż definicję rodziny zaczerpnęli z kazań księdza dobrodzieja, nie biorąc pod uwagę obowiązujących dziś regulacji prawnych, współczesnego modelu rodziny i ustawowego w XXI wieku równouprawnienia płci. Z powyższego zaś wynika, że - po trzecie - bez uzgodnienia z kobietami, bez ich zgody i przyzwolenia panowie szamani, żeby pękli, nic nie zwojują. C.b.d.o.
Dodano: 2013-11-24 19:12:43
Dodał: ~Ewa P.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.