Gość PAFERE: dr Zdzisław Gromada, zafascynowany demokracją bezpośrednią

Niedawno opisaliśmy na naszym portalu historię walki p. Zdzisława Gromady o zmianę systemu politycznego w Polsce. Przypomnijmy - Zdzisław Gromada wystąpił na początku br. do Senatu i Prezydenta RP z petycją... Więcej »

Skąd się biorą marne efekty zarządzania majątkiem publicznym? (cz.1)

"Kontrola jakości zarządzania majątkiem publicznym w Polsce ogranicza się głównie do mnożenia procedur biurokratycznych takich jak przetargi, zasady przyznawania dotacji, konieczność przestrzegania... Więcej »

Stefan Oleszczuk: "Wszyscy musimy się angażować w sprawy publiczne!"

"Państwem czy samorządem należy gospodarować w taki sposób jakby to było nasze własne gospodarstwo. Jeśli dziedziczymy po dziadku zadłużony majątek, co najpierw powinniśmy zrobić? Posadzić kwiatki... Więcej »

Reprywatyzacja tylko 20-procentowa i nie w naturze

Rząd Prawa i Sprawiedliwości nosi się z zamiarem uregulowania sprawy reprywatyzacji raz na zawsze. Jest to zaniechanie III RP, które wydawać by się mogło, że, kto jak to - ale odwołujący się do nauki... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

To nie z życzliwości rzeźnika, właściciela browaru czy bankiera możemy spodziewać się obiadu, ale z ich troski o własny interes
Adam Smith

Liberalizm chrześcijański?

Słowo "liberalizm" bywa rozumiane rozmaicie, ale zawsze chodzi w nim o jakiś rodzaj wolności w stosunkach społecznych. Jego wieloznaczność odbija więc rozmaite rozumienie wolności.


Wolność pojmowana raczej jako usunięcie wszelkich ograniczeń, jako prawo do robienia, co się uważa, dobrego czy złego, daje liberalizm w wersji post-oświeceniowej, kojarzący się z laicyzmem bądź lewicowością. W praktyce oznacza on też usprawiedliwienie swobody obyczajowej [i w ogóle moralnej. Taki "liberalizm", który powinno się nazywać libertynizmem, jest słusznie atakowany ze strony katolickiej].

Z drugiej strony wolność powinna być wolnością "do czegoś". Wedle trafiającej w sedno definicji liberała Monteskiusza: wolność to dobro, które daje dostęp do innych dóbr. Zatem prawa człowieka i wolność polityczna - ale bez zezwalania na zło. Takie rozumienie wolności zgadza się z tradycją chrześcijańską, wedle której Chrystus uwalnia człowieka z niewoli zła, by był wolny dla dobra. W tym sensie chrześcijański liberalizm, [rozumiany jako ustrój zapewniający wolność osoby ludzkiej], jest możliwy i łączy się z zaufaniem do sumienia i odpowiedzialności człowieka wolnego, oświeconego wiarą.

W sensie węższym liberalizm to wolność gospodarcza, ustrój wolnorynkowy. W socjalizmie państwo wszystko obywatelowi zabiera, a potem rękami urzędników przydziela. Socjalista wierzy, że tak jest dla obywateli najlepiej. Natomiast liberał chce jak najwięcej zostawić w ręku tego, który zarobił chroniąc wolność jednostki i własność prywatną. Państwo nie powinno zajmować się gospodarką, lecz stać na straży praw i bezpieczeństwa. I nie kosztować za dużo.

W katolickiej nauce społecznej odpowiednikiem tych postulatów jest zasada pomocniczości. Głosi ona, że wszelkie zadania i uprawnienia nie powinny być przejmowane przez instancje wyższe, jeśli tylko mogą być powierzone jednostkom czy organizacjom niższego szczebla. Instancje wyższe mają pomagać osobom i instancjom niższym. Jest to więc przeciwieństwo etatyzmu.

Liberalizm gospodarczy chciałby maksimum możliwości (a więc i środków) zostawić jednostce. System taki czyni gospodarkę efektywną i przyspiesza wzrost, choć zarazem niesie pewne zagrożenie dla jednostek nieprzystosowanych. Dlatego społeczeństwa zachodnie, będąc już syte, odwróciły się od swojej dawniejszej liberalnej ekspansji na rzecz zabezpieczeń socjalnych.

Ich zwolennicy i w ogóle zwolennicy socjalistycznej i półsocjalistycznej koncepcji państwa podpierają się innymi elementami katolickiej nauki społecznej, która mówi też o zadaniach państwa w sferze oświaty, zdrowia, opieki społecznej. Jednakże zalecenia te są sprawą dopiero czasów nowszych, a odbijają ogromny rozrost roli państwa w tym okresie. Kościół mówi po prostu do władzy: skoro tyle ludziom zabieracie przez podatki, oddajcie część w formie świadczeń społecznych! Dodajmy, że chodzi tu o funkcje dawniej spełniane przez sam Kościół. Czyli że mówi on władzom: skoro nas odsuwacie od szkoły i dobroczynności (często zabierając majątek), to przynajmniej przejmijcie te obowiązki!

Jak widać katolicka nauka społeczna jest w znacznej mierze próbą złagodzenia skutków wszechwładnej władzy państwa. Jeśli ograniczyć jego rolę na sposób liberałów, moralno-społeczne wezwania Kościoła będą się odnosić do jednostek, fundacji, samorządów, parafii. Sądzić wolno, że podejmą je skuteczniej niż marnotrawna biurokracja państwowa. [Notabene encyklika "Centesimus annus" krytykuje biurokrację, a "Katechizm Kościoła Katolickiego" obowiązkami charytatywnymi obarcza osoby, a nie państwo.]

Liberalizm gospodarczy nie jest więc wcale sprzeczny z chrześcijaństwem - oczywiście pod warunkiem, że nie łączy się go z liberalizmem laickim głoszącym swobodę moralną czy "liberalnym" podejściem do funduszy publicznych. Z tego względu taki liberalizm nie reprezentuje nastawienia chrześcijańskiego - można je natomiast znaleźć w opcji konserwatywno-liberalnej.

[Dość często postuluje się, żeby - skoro słowo "liberalizm" źle się kojarzy moralnie - program wolnorynkowy nazywać konserwatywnym (na wzór Anglii i Ameryki). Ma to swoje uzasadnienie, ale z drugiej strony, czemu odstępować słowo "liberalizm" lewicy? W ten sposób pozwala jej się stroić w piórka obrońców wolności, gdy faktycznie jest ona wolności słowa i gospodarowania największym wrogiem.]

Michał Wojciechowski

Kup książkę z DEXTRY Tekst pochodzi z książki prof. Wojciechowskiego "Wiara-Cywilizacja-Polityka", wydanej w 2001 roku przez Wydawnictwo >DEXTRA< Przedruk dokonany jest za zgodą Wydawcy. Tekst stanowi część naszej Biblioteki Wolnorynkowej Online...




Data dodania: 2017-02-09 21:01:36
Artykul przeczytano 1815 razy
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.