O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jednostka a społeczeństwo

Niedawno temu pewien mój przyjaciel, który z natury jest filozofem, podzielił się ze mną swoją refleksją: "Historia Stanów to historia walki między jednostką a całym społeczeństwem". Kilka dni... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Wyznanie księdza Roberta A. Sirico

"Na początku lat 70-tych nie było w południowej Kalifornii lewicowej manifestacji, w której nie brałbym udziału" - tymi mniej więcej słowy, ks. Robert A. Sirico rozpoczął swój niedzielny wykład w warszawskim Domu Literatury w dniu 25 września br. Zanim zaprezentował meritum swojego przesłania, dotyczącego "Gospodarczych, społecznych i politycznych konsekwencji 7. i 10. przykazania",kilka słów postanowił powiedzieć o sobie, o swojej drodze dochodzenia do zrozumienia prawdy o ekonomii i o drodze do kapłaństwa.


W tamtych czasach, tj. w pierwszej połowie lat 70-tych, Robert Sirico był aktywnym działaczem tzw. ruchu nowej lewicy, był także daleko od wiary. Dopiero kontakt z pewnym człowiekiem dokonał w jego życiu przełomu. "Rozmawiałem z nim o gospodarce i po jakichś dwudziestu minutach doszło do kłótni między nami. On mówił o poszanowaniu własności prywatnej, o kapitalizmie, a mnie wydawało się, że szybko pokonam go, używając wielu argumentów lewicowych. Szybko mi ich jednak zabrakło" - wyznał ksiądz Sirico. "On wówczas nazwał mnie słodkim głupcem i powiedział, że muszę dużo poczytać. Dał mi też różne książki".

Swoją przygodę z wolną ekonomią ksiądz Robert A. Sirico rozpoczął od lektury dzieł Fryderica Bastiata i Fryderyka von Hayek'a. Prawdziwy jednak przełom dokonał się po przeczytaniu "Socjalizmu" Ludwiga von Misesa. "Po pewnym czasie przeszedłem nawrócenie polityczno-ekonomiczne. Potem, gdy na papieża wybrano Karola Wojtyłę, pojechałem wyspowiadać się do Rzymu i przeszedłem nawrócenie religijne".

Do seminarium ksiądz Sirico wstąpił w wieku 30 lat. Tam przeżył kolejny szok... Okazało się, że królował tam socjalizm, uznawany za ideologię awangardową, oraz teologia wyzwolenia. "Bardzo dawało się tam odczuć aurę pogardy dla własności prywatnej" - wyznał polskiej publiczności.

To doświadczenie seminaryjne oraz upadek lewicowej utopii w Europie Wschodniej zainspirowały księdza Sirico do powołania, wespół z jedną osobą świecką, Instytutu Actona w Grand Rapids w stanie Michigan, by poprzez rozległe prace badawcze i działalność edukacyjną, wpływać na zmianę sposobu myślenia, m.in. osób duchownych, na temat gospodarki wolnorynkowej, liberalizmu, czy kapitalizmu.

  "Po owocach ich poznacie"... Owoce, które wydaje działalność księdza Sirico, powoli zaczynają być widoczne. Instytut Actona cały czas się rozwija. Działa już nie tylko w USA, ale ma filie w kilku krajach. Na jedno miejsce przypada 3 chętnych seminarzystów. "Przyszłość jest więc przed nami" - stwierdził optymistycznie ksiądz Sirico.

I pomyśleć, że wszystko to dzięki człowiekowi, którego na swojej drodze spotkał kiedyś "lewak Sirico", by potem przeistoczyć się w miłującego wolność i wolną gospodarkę, katolickiego księdza Roberta A. Sirico.

Każdy z nas kiedyś kogoś spotkał, natknął się na książkę, przeczytał artykuł... Każda z tych okoliczności mogła mieć wpływ na nasze przyszłe myślenie. Podczas Mszy Świętej, którą w warszawskim Kościele Seminaryjnym koncelebrował w dniu 25 września 2005 roku i podczas której homilię wygłosił ksiądz Sirico, modlono się m.in. o "dar mądrości i bojaźni Bożej dla prawodawców, by ustanawiali prawa zgodne z przykazaniami Bożymi". Oby Bóg wysłuchał tych modlitw i by ci, którzy stanowią w naszej Ojczyźnie prawo spotkali kiedyś na swej drodze, jeśli nie samego księdza Sirico, to przynajmniej kogoś takiego jak on, a kto będzie potrafił wytłumaczyć im, że prawo, które w pogardzie ma własność prywatną, które ogranicza ludzką przedsiębiorczość i grabi ludzi z ich dobytku, jest szkodliwe dla kraju, prowadzi do biedy, oraz - co może najważniejsze - jest niemoralne.

Im szybciej do takiego spotkania dojdzie tym lepiej dla nas i dla naszego kraju.

Paweł Sztąberek
foto. Paweł Toboła-Pertkiewicz
(26 września 2005)

Powyższy tekst był pierwotnie opublikowany na
  Stronie Prokapitalistycznej
Data dodania: 2009-02-01 00:01:18
Artykul przeczytano 1360 razy
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.