O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jednostka a społeczeństwo

Niedawno temu pewien mój przyjaciel, który z natury jest filozofem, podzielił się ze mną swoją refleksją: "Historia Stanów to historia walki między jednostką a całym społeczeństwem". Kilka dni... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Kapitalizm pod strzechą

Termin "ekonomista peruwiański" brzmi równie ironicznie i pejoratywnie, co "polskie dżinsy". Jednakże w dobie globalizacji trzeba się przyzwyczaić do tego, że tzw. świat rozwinięty traci swój dotychczasowy monopol. Z tego m.in. powodu polskie dżinsy "Americanos" podbijają rynki zachodnioeuropejskie, zaś Hernando de Soto, peruwiański ekonomista odkrywa przed światem problemy (i sposoby ich rozwiązania), o jakich nie śniło się najwybitniejszym harwardczykom czy przedstawicielom London School of Economics.

Dlatego też coraz mniej osób dziwi się temu, że Hernando de Soto jest dzisiaj doradcą prezydenta Rosji i w "imperium szatana" wprowadza w życie najbardziej wolnorynkowy system podatkowy oparty na "podatku liniowym", a Jose Pińera - Chilijczyk - pracuje dla rządu amerykańskiego - nad usprawnieniem skostniałego i na poły zbankrutowanego systemu emerytalnego. Z tego samego powodu, biedne i zacofane dotąd kraje sięgają po rozwiązania społeczne i ekonomiczne, o których w Rozwiniętym Świecie mówi się wyłącznie na wyrafinowanych seminariach uniwersyteckich, że wymienię tylko: Hongkong, Estonię czy Bermudy.

Mam cichą nadzieję, że zrozumieją to wreszcie urzędnicy z Komitetu Nagrody Nobla i zamiast socjalistów i socjokratów, nagrodzą wreszcie prawdziwych reformatorów...

* * *

Tezy zawarte w fundamentalnej pracy de Soto, w "Tajemnicy kapitału", nie są listą żalów sfrustrowanego oszołoma z Trzeciego Świata, lecz błyskotliwą analizą barier i przeszkód, przed jakimi stanął świat.

Gdyby w kilku słowach ująć zawarte w "Tajemnicy kapitału" myśli, to brzmią one następująco: kapitalizm jest najbardziej efektywnym, jedynym naprawdę skutecznym sposobem organizowania gospodarki. Podstawowym warunkiem istnienia sprawnej gospodarki kapitalistycznej jest poszanowanie prawa własności. Jednakże prawo to nie może być beznamiętnym zapisem w kodeksie czy księgach wieczystych, lecz żywą zasadą. Odnosi się to przede wszystkim do tzw. krajów biednych, gdzie większość zasobów znajdujących się w rękach ludzi ubogich czy wręcz nędzarzy, to majątek, do którego prawa obowiązujący system im odmawia. De Soto stawia (i dowodzi) rewolucyjną tezę, że to nie brak majątku czyni biedaków biedakami; czynnikiem, który ich zrzuca na dno drabiny społecznej jest archaiczny system rejestracji własności lub wręcz jego brak.

W rękach najbiedniejszych ludzi świata znajduje się bowiem majątek wartości kilku trylionów dolarów. Gdyby zasoby te uznać poprzez chociażby zarejestrowanie ich w systemie, gdyby ożywić ten martwy kapitał, obszar biedy uległby zasadniczej redukcji, a kto wie - może i likwidacji. Ludzie biedni - twierdzi de Soto, i ma na tę tezę dowody empiryczne z prac swojego zespołu w Egipcie, na Filipinach czy właśnie w Rosji - nie są w niczym gorsi od ludzi bogatych, potrafią równie dobrze pracować, myśleć czy handlować - co Niemcy, Amerykanie czy Japończycy. Jedyna różnica między światem bogatych a nimi polega na tym, że majątek tych pierwszych pracuje, podczas gdy własność biedaków jest kapitałem martwym, często bezużytecznym.

Problem biedy w świecie nie jest więc problemem natury rasowej czy antropologicznej, lecz zjawiskiem systemowym. Bariery można usunąć stosunkowo łatwo - pisze autor - analizując sposoby, w jaki ów martwy niegdyś kapitał ożywiły kraje dzisiaj rozwinięte.

Książka jest napisana językiem prostym, bardzo interesującym, a co ważne, zawiera gotowe recepty oraz sposoby terapii. Mimo iż Hernando de Soto ogranicza się w swoich analizach do kilku krajów, jego wnioski są równie trafne i aktualne w odniesieniu do Egiptu, Filipin czy Haiti, co i Polski. Pozostaje więc nadzieja, że "Tajemnice kapitału" wpadną w ręce naszych polityków, a jeśli się nie uda, pozwolą przynajmniej na podniesienie świadomości wyborców.

 

Jan M. Fijor

Hernando de Soto - Tajemnica kapitału, Fijorr Publishing przy współpracy z Polish-American Foundation for Economic Research and Education
"Pro Publico Bono" 2002

Powyższy tekst był pierwotnie opublikowany na
  Stronie Prokapitalistycznej


Data dodania: 2009-02-01 00:01:11
Artykul przeczytano 1355 razy
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.