O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jednostka a społeczeństwo

Niedawno temu pewien mój przyjaciel, który z natury jest filozofem, podzielił się ze mną swoją refleksją: "Historia Stanów to historia walki między jednostką a całym społeczeństwem". Kilka dni... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Co widział Bastiat ...

Im szybciej rośnie bezrobocie, tym mniej krytyki pojawia się pod adresem zatrudniania kolejnych ludzi w urzędach, organizowania prac publicznych, oraz pracy na państwowych posadach i za pieniądze podatnika. Mówi się nawet, że przy takim bezrobociu jak obecnie to nawet dobrze. W takim myśleniu tkwi jednak ogromny błąd.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej pochwaliło się na koniec roku, że w ramach programu "Zielone miejsca pracy" zatrudnienie przy sadzeniu drzew i zbieraniu śmieci w lasach znalazło ponad 800 zeszłorocznych absolwentów. Od 1 lipca ub. roku MPiPS w ramach realizacji tego przedsięwzięcia otrzymało z Funduszu Pracy 4,3 mln zł. Pomińmy już fakt, że liczba chętnych do tego typu pracy była mniejsza od zakładanej, gdyż meritum głupoty uciechy z zatrudnienia tego tysiąca osób tkwi gdzie indziej.

Zwykli ludzie, a także politycy, od których wszak powinniśmy oczekiwać nieco więcej wiedzy o ekonomii, patrząc na gospodarkę myślą bardzo wąsko. W Sejmie już niejednokrotnie uchwalano ustawę, która miała np. "poprawić" jakiś element rynku, a zaraz po jej wejściu w życie okazywało się, że trzeba uchwalić pięć kolejnych ustaw bo zapomniano o skutkach tej poprzedniej. Takie rzeczy dzieją się naprawdę!

Piszę o tym dlatego, iż na polskim rynku ukazała się niezwykle ważna i potrzebna publikacja - "Co widać i czego nie widać" autorstwa Fryderyka Bastiata. Ten francuski myśliciel już dawno temu potrafił wykazać głupotę interwencjoniztycznego myślenia i zwracał uwagę na absurdy socjalizmu, takie chociażby jak te, z którymi obecnie boryka się nasz kraj. Fryderyk Bastiat już 150 lat temu zauważył, że ludzie powinni nauczyć się "sądzić rzeczy nie tylko po tym co widać, ale też po tym, czego nie widać".

W swoich krótkich wystąpieniach Bastiat przybliża Czytelnikowi problemy związane m.in. z robotami publicznymi, protekcjonizmem, prawem do pracy i do zysku, rozwojem technologicznym, czy z dotowaniem kultury przez państwo. W przypadku tej ostatniej kwestii Bastiat wyraża przekonanie, że gdyby państwo nie dotowało kultury, bez problemu rozwijałaby się ona na niwie prywatnej, co ma zresztą miejsce, lecz z uwagi na monumentalność i rozgłos wokół państwowych przedsięwzięć, nie jest zbyt widoczne.

Podobnie jest ze wszystkimi innymi formami interwencjonizmu państwowego. Jednym się zabiera po to, by później dać innym. Tych otrzymujących "pomoc" widzi się, natomiast tych, którym w ten sposób odbiera się owoce ich pracy oraz tych, do których te pieniądze nie trafiają już nie. A jest ich tysiące.

Bastiat przekonywał deputowanych francuskich rzeczowymi argumentami podczas debat w parlamencie o absurdalności protekcjonizmu i dotacjach. Cóż z tego, że wykazywał na wszelkie sposoby niekorzystne skutki kolejnych ustaw, że otwierał oczy deputowanym, skoro w głosowaniach myślenie o tym, co widoczne gołym okiem brało górę nad konsekwencjami wprowadzanego w życie prawa. Bastiat zwracał np. uwagę na to, że sztuczne stworzenie przez rząd jednego miejsca pracy w danym okręgu równoznaczne jest z likwidacją dwóch miejsc pracy w innym okręgu. Politycy, nie tylko wówczas, ale także i dziś nie rozumieją niestety tych banalnych prawideł. Żeby chociaż zechciało im się sięgnąć po tę książkę. Pożytek z tego byłby na pewno znacznie większy niż z kolejnej bzdurnej ustawy.

Paweł Toboła-Pertkiewicz

Powyższy tekst był pierwotnie opublikowany na Stronie Prokapitalistycznej



Data dodania: 2009-02-01 00:00:23
Artykul przeczytano 1343 razy
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.