Friedric Bastiat - mistrz reductio ad absurdum

Frédéric Bastiat (1801-1850) to postać, której należy się poczesne miejsce w kronikach ekonomii politycznej. Bastiat, członek The French Liberal, zwolennik leseferyzmu, szkoły ekonomistów, do której... Więcej »

O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Biurokratyzm i totalitaryzm

Publikujemy fragment książki Ludwiga von Misesa pt. "Biurokracja", która w styczniu 2013 roku zostanie po raz kolejny wydana w języku polskim, tym razem w serii Biblioteka PAFERE.

*  *  *

Książka ta ma ukazać, że biurokracja i biurokratyczne metody są bardzo stare i że muszą one cechować aparat państwowy każdego kraju, zajmującego rozległy obszar. Faraoni starożytnego Egiptu oraz cesarze chińscy zbudowali ogromną machinę biurokratyczną; podobnie postępowali wszyscy inni władcy. Feudalizm średniowieczny to próba zorganizowania rządu kierującego ogromnymi obszarami, rządu bez biurokratów i biurokratycznych metod. Próba ta zakończyła się całkowitą porażką. Doprowadziła jedynie do anarchii i zupełnej dezintegracji politycznej struktur państwowych. Feudalni panowie, pierwotnie jedynie piastujący urząd i jako tacy poddani władzy rządu centralnego, stali się praktycznie niezależnymi książętami, niemalże bez ustanku zwalczającymi się wzajemnie, ignorującymi króla, sądy i ustawy. Począwszy od XV stulecia głównym zadaniem królów europejskich stało się hamowanie arogancji ich wasali. Państwo współczesne zbudowane jest na ruinach feudalizmu. W miejsce zwierzchnictwa całego mnóstwa drobnych książąt i hrabiów wprowadziło ono biurokratyczne zarządzanie sprawami publicznymi.

Królowie Francji przodowali w tym procesie przemian. Alexis de Tocqueville ukazuje, jak królowie z dynastii Bourbonów niestrudzenie dążyli do zniesienia autonomii swoich możnych wasali oraz oligarchicznych grup arystokratów. W tym względzie Rewolucja Francuska osiągnęła jedynie to, co rozpoczęli już sami absolutni królowie: wyeliminowała arbitralność królów, uczyniła prawo najwyższą władzą w obszarze państwowej administracji oraz ograniczyła zasięg spraw podlegających decyzji urzędników. Nie usunęła jednak biurokratycznego zarządzania, a jedynie dała mu prawne i konstytucyjne podstawy. System administracyjny XIX-wiecznej Francji był próbą jak największego prawnego ograniczenia arbitralności biurokratów. Służył on jako model wszystkim liberalnym narodom, które – poza obszarem anglo-saksońskiego prawa zwyczajowego – usilnie zabiegały, by uczynić prawo oraz legalność rzeczami pierwszorzędnej wagi w postępowaniu administracji cywilnej.
Nie wszyscy wiedzą, że system pruskiej administracji, tak bardzo podziwiany przez każdego obrońcę rządowej wszechwładzy, w swych początkach był jedynie imitacją instytucji francuskich. Fryderyk II, „Wielki” król, przywiózł z królewskiej Francji nie tylko metody, lecz nawet personel dla ich egzekwowania. To on przekazał administrację opłat akcyzowych oraz urzędy celne grupie kilkuset francuskich biurokratów, przywiezionych z Francji. Jednego mianował Głównym Naczelnikiem poczty, innego zaś rektorem Akademii. Osiemnastowieczni Prusacy mieli więc większe podstawy, by biurokratyzm nazywać niepruskim, niż dzisiejsi amerykanie nazywający go nieamerykańskim.

Technika prawna działalności administracyjnej w krajach anglosaksońskiego prawa zwyczajowego różniła się zasadniczo od techniki stosowanej w kontynentalnych krajach Europy. Zarówno Brytyjczycy jak i Amerykanie byli w pełni przekonani, że ich system dał im najbardziej skuteczną ochronę przed ingerencją arbitralnie działających urzędników. Wszelako doświadczenie ostatnich dziesięcioleci udowodniło w sposób dobitny, iż żadne środki ostrożności nie są dość mocne, by ostatecznie ochronić [społeczeństwo] przed tendencją do biurokratyzacji wspartą przez silną ideologię. Popularność idei ingerencji państwa w gospodarkę oraz ideologii socjalizmu podmyły tamy wzniesione przez dwadzieścia pokoleń Anglosasów, które miały chronić społeczeństwo przed dyktaturą arbitralnej władzy. Wielu intelektualistów oraz rzesze wyborców zorganizowanych w robotniczych i rolniczych grupach nacisku pogardliwie określa tradycyjny amerykański system rządów jako „plutokratyczny”, tęskniąc za przyjęciem rosyjskich metod, które w ogóle nie przyznają jednostce żadnej ochrony przed decyzją władz.

Totalitaryzm to dużo więcej niż zwykła biurokracja. Jest to poddanie całego życia każdej jednostki, jej pracy i odpoczynku, zarządzeniom tych, którzy posiadają władzę i piastują urzędy. Następuje redukcja człowieka do kółka we wszechobejmującej machinie zniewolenia i przymusu. System ten zmusza jednostkę do zaniechania wszelkiej działalności, której rząd nie pochwala. To ustrój nie tolerujący żadnej postawy sprzeciwu, czyniący ze społeczeństwa armię robotników podległych surowej dyscyplinie – jak mówią obrońcy socjalizmu, albo armię więźniów – jak powiadają jego przeciwnicy.

W każdym razie ma tu miejsce radykalne zerwanie ze sposobem życia, jakiego trzymały się cywilizowane narody w przeszłości. I nie chodzi tu o zwykły nawrót ludzkości do wschodniego despotyzmu, w którym, jak zauważył Hegel, jeden tylko człowiek był człowiekiem wolnym, a wszyscy pozostali byli niewolnikami – azjatyccy królowie bowiem nie mieszali się do codziennych zajęć swoich poddanych. Indywidualnym rolnikom, hodowcom bydła oraz rzemieślnikom pozostawiano swobodę w ich działalności, a w wykonywaniu swoich zadań nie byli niepokojeni ani przez króla ani też jego namiestników. Poddani [wschodnich despotów] cieszyli się pewnym zakresem autonomii w obszarze swoich domostw i rodzin, i tym różnili się od poddanych współczesnego socjalizmu, który jest systemem totalitarnym w ścisłym sensie tego słowa. Dzierży on jednostkę mocno w cuglach od kołyski aż po grób. W każdym momencie życia „towarzysz” ma słuchać bez zastrzeżeń rozkazów wydanych przez najwyższą władzę. Państwo jest zarówno jego strażnikiem jak i pracodawcą. Określa co ma robić, jeść i jakie może mieć przyjemności. Mówi mu, jak ma myśleć i w co wierzyć.

Biurokracja odgrywa znaczącą rolę przy wprowadzaniu powyższych zadań [państwa] w życie. Ludzie postępują jednak nieuczciwie obciążając pojedynczego biurokratę za błędy systemu. To nie wina mężczyzn i kobiet, którzy zapełniają urzędy i biura. Są oni nie mniej ofiarami swojego specyficznego sposobu życia, niż pozostali obywatele. To system jest zły, a nie podporządkowani mu przydatni ludzie. Rząd przecież nie może obyć się bez biurokratów i biurokratycznych metod; skoro zaś współpraca społeczna nie może funkcjonować bez cywilnego rządu, pewna ilość biurokracji jest niezbędna. Ludzie odczuwają urazę nie do biurokracji jako takiej, lecz do wkraczania przez nią we wszelkie sfery ludzkiego życia i ludzkiej działalności. Walka przeciwko wykroczeniom biurokracji jest w istocie walką przeciwko totalitarnej dyktaturze, a nazywanie walki o wolność i demokrację walką przeciw biurokracji jest niewłaściwe.

Niemniej istnieje pewna racja w tym ogólnym skarżeniu się na biurokratyczne metody i procedury. Błędy tych metod i procedur wskazują na istotne wady wszelkich systemów socjalistycznych i totalitarnych. Dogłębne badanie problemu biurokracji prowadzi nas do nieuchronnego odkrycia, dlaczego socjalistyczne utopie są całkowicie niepraktyczne i muszą, jeśli wprowadza się je w życie, prowadzić nie tylko do powszechnego zubożenia, lecz także dezintegracji społecznej współpracy oraz chaosu. Stąd studium biurokracji to dobre podejście do badania obu systemów społecznej organizacji, kapitalizmu i socjalizmu.

Ludwig von Mises
Data dodania: 2012-12-28 17:14:26
Artykul przeczytano 2641 razy
 
Artykuł skomentowano 1 razy
Dodaj komentarz
It was dark when I woke. This is a ray of sunhisne.
Dodano: 2013-05-22 11:27:18
Dodał: ~NnjkBfMjBmQPEHT
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.