O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jednostka a społeczeństwo

Niedawno temu pewien mój przyjaciel, który z natury jest filozofem, podzielił się ze mną swoją refleksją: "Historia Stanów to historia walki między jednostką a całym społeczeństwem". Kilka dni... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Dobrobyt a duchowość ekologiczna

Myśl ekologiczna jest w coraz większym stopniu używana nie w celu ochrony piękna natury, ale w celu ograniczania ekonomicznego rozwoju. Jako ksiądz zajmuję się tym zagadnieniem nie tylko dlatego, że wierzę, iż rozwój gospodarczy jest dla ludzi dobry, ale również dlatego, że pod przykrywką ekologii, do naszych Domów Bożych przedostają się siłą pewne herezje. Ostatnio byliśmy świadkami powstania czegoś, co niektórzy nazwali "zieloną duchowością", a co miesza się z tradycyjną wiarą.


Z pewnością istnieją religijne aspekty etyki ekologicznej, które rzeczywiście wyrażają tradycyjny pozytywny pogląd na stworzony porządek, głoszony przez Kościół przez całe wieki. Chrześcijaństwo głosi, że ziemia należy do Pana, gdyż jest Jego tworem, a my zostaliśmy powołani do tego, by przyglądać się chwale i pięknu stworzenia jako najdobitniejszym przykładom działalności Boga we wszechświecie. Co więcej, Pismo Święte wzywa rodzinę ludzką do głębokiego szacunku dla tego stworzenia, aby nie roztrwonić zasobów powierzonych nam do wykorzystania, ale raczej mądrze nimi dysponować.

Jednak zwróćmy uwagę na pewne elementarne różnice. Postrzeganie natury jako Bożego dzieła to nie to samo, co znajdowanie samego Boga obecnego wyłącznie w niej, czy zastępowanie Boga naturą. Co więcej, szacunek dla stworzonego przez Boga porządku nie oznacza, że nie wolno go eksploatować z korzyścią dla rodzaju ludzkiego; to raczej wiara w świętość życia wymaga od nas zaakceptowania obowiązku zarządzania naturą. To, że podobne poglądy uznawane są za kontrowersyjne jest niepokojącym znakiem tego, jak dalece pewne niebezpieczne odłamy ekologii wtargnęły do tradycyjnych wspólnot ludzi wierzących.

W pomyśle pod nazwą "ziemia w równowadze", powszechnie uznawanej za doskonałą deklarację nowej ekologii, wiceprezydent, z czasu rządów Billa Clintona, All Gore przyznaje: "Im głębiej poszukuję korzeni globalnego kryzysu ekologicznego tym bardziej jestem przekonany, że jest on zewnętrzną manifestacją wewnętrznego kryzysu czyli - nazwijmy go umownie - kryzysu duchowego". Pozornie wypowiedź ta nie budzi całkowitego sprzeciwu. Jan Paweł II mawiał czasami to samo, jednak robił to lepiej. Gore natomiast prosi nas abyśmy na nowo ocenili nasze duchowe miejsce w świecie poprzez odnowienie "związku", nie z Bogiem czy ludźmi, ale ze "światem natury".

Pogląd taki jest bliski sugestii, że życie natury jest cenniejsze niż życie ludzkie. Umniejsza on randze życia ludzkiego. Co więcej, zastosowanie go w praktyce prawdopodobnie doprowadziłoby do masowego zahamowania produkcji, zmian ekonomicznych i innowacji. W rzeczywistości - wiem to z historii i nauki chrześcijańskiej - przetrwanie człowieka oraz jego kondycja zależą od korzystania w sposób odpowiedzialny z dominacji nad światem, czynienia stworzenia poddanym sobie, posiadanie własności i przekształcanie jej w celu polepszenia bytu ludzkiego, zawsze mając na celu spełnianie woli Bożej.

W czasach świeckich, takich jak nasze, być może już nie zaskakuje to, że dziwne teorie, powielające błędy wczesnych wieków chrześcijaństwa, wchodzą do gry przez masowe, popularne ruchy, takie chociażby jak nienajlepiej zaprojektowany ruch ekologiczny, głoszący idee całkowicie sprzeczne z tradycją. Zrobimy jednak poważny błąd jeżeli ulegniemy tym teoriom i zaczniemy przeszczepiać je na grunt tradycyjnej wiary. Ryzykujemy wówczas to, że możemy paść ofiarą politycznych agend, które ograniczyłyby postęp gospodarczy, mogący przyczynić się do polepszenia ludzkiego bytu i wzrostu godności ludzkiej.

Materialny dobrobyt, biorący się z wolnej przedsiębiorczości, nie zbawi naszych dusz. Nie zrobią tego również ograniczenia rządowe nałożone na produkcję gospodarczą. Jedno natomiast jest pewne: wolna przedsiębiorczość prowadzi do dobrze prosperującej społeczności ludzkiej, podczas gdy ograniczenia rządowe jedynie hamują kreatywność ducha ludzkiego. Nie istnieje żadna teoria duchowości, jakkolwiek bardzo byłaby ona w zgodzie z Matką Ziemią, która mogłaby moralnie usprawiedliwić powstrzymywanie ludzi od uczciwego działania w celu poprawy ogólnej jakości życia.

Ks. Robert A. Sirico

tłum. Agnieszka Łaska

Data dodania: 2015-06-14 11:00:00
Artykul przeczytano 1826 razy
 
Artykuł skomentowano 2 razy
Dodaj komentarz
Jasne, bo w rządzie siedzą lepsi ludzie od prywatnych przedsiębiorców, albo w momencie zostania członkami rządu stają się lepszymi ludźmi. Rządy nie prowokują również wojen, przez inflację, zakazy itp. nie powodują zubożenia części społeczeństwa, w celu wzbogacenia innej części bardziej atrakcyjnej jako elektorat. W całkowicie wolnej przedsiębiorczości (czyli takiej, w której pilnuje się respektowania praw takich, jak: wolność mojej pięści jest ograniczona wolnością cudzego nosa, umów należy dotrzymywać, volenti non fit iniuria), rządzi konsument, łatwość założenia firmy i brak obciążeń sprawiają, że pracodawca, jeżeli chce mieć pracowników, musi traktować ich sprawiedliwie (płacić za pracę, zapewniać komfort i bezpieczeństwo w pracy). \"Burak\" opisał nie wolną przedsiębiorczość, tylko gospodarkę centralnie sterowaną lub mieszaną, w której wolności jest jak na lekarstwo.
Dodano: 2015-07-14 09:26:08
Dodał: ~sgi
Niestety, całkowicie wolna przedsiębiorczość nie prowadzi do dobrze prosperującej społeczności ludzkiej, ale raczej do wyzysku, niewolnictwa ekonomicznego i wynaturzeń, typu: zatrudnianie dzieci, całkowity brak elementów BHP, handel ludźmi, niepłacenie za wykonaną pracę i t.p.. I rzeczywiście ograniczenia rządowe częściowo hamują kreatywność ducha ludzkiego w tych tematach.
Dodano: 2015-07-04 11:34:49
Dodał: ~burak
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.