"Człowiek i ekonomia w nauczaniu społecznym Jana Pawła II", 23.11.2011 WNEiZ UMK - relacja
Konferencję poprzedziła Msza Święta w kaplicy Wydziału Teologicznego UMK. Uczestników powitali: Ordynariusz Toruński, JE biskup Andrzej Suski (nie mógł przybyć osobiście, list księdza biskupa odczytał Dziekan wydziału), JM Rektor UMK, Pan profesor Andrzej Radzimiński oraz Dziekan WNEiZ, Pan profesor Józef Stawicki.
W części przedpołudniowej jako pierwsza zabrała głos Pani profesor Bożena Klimczak (UE we Wrocławiu) i w sposób bardzo interesujący przedstawiła związki ekonomii ze społeczną nauką Kościoła. Podniosła znaczenie zapomnianej myśli scholastycznej, reprezentowanej przez przedstawicieli XVI-wiecznej szkoły z Salamanki. Podniosła m.in. dorobek Francisco de Vitoria i jego teorii równości wobec prawa naturalnego (odzwierciedlonej w obronie praw plemion indiańskich z Ameryki Północnej, czy Południowej) oraz Francisco Suarez. Tak pojmowana idea prawa naturalnego została zagubiona w późniejszych pracach filozofów i ekonomistów XVI-XVII stulecia (np. Hugo Grocjusz czy Samuel Pufendorf). Nastąpiło w nich oderwanie prawa naturalnego od religii, oparcie go wyłącznie na rozumie. Takie spojrzenie zdominowało niestety z czasem oświeceniową i post-oświeceniową naukę.
Scholastyka hiszpańska została przedstawiona jako prekursor nowoczesnej ekonomii. Zajmowała się badaniem rynków, cen, rozwijającej się wówczas bankowości. Scholastycy sformułowali m.in. ilościową teorię pieniądza, prawo popytu oraz zmodyfikowali ocenę lichwy. Na polu znaczenia badań szkoły z Salamanki dla rozwoju ekonomii ujawnił się spór, w którym na przełomie XIX i XX wieku uczestniczył, jako gorący adwokat ogromnego znaczenia myśli scholastycznej, austriacki ekonomista, Joseph Schumpeter. Bronił dorobku hiszpańskich myślicieli wbrew panującemu wówczas poglądowi, że pionierskich badań na polu ekonomii dokonali przedstawiciele późniejszych przecież w stosunku do idei uczonych z Salamanki nurtów - fizjokratyzmu czy merkantylizmu.
W ramach dowodu, będącego jednocześnie frapującą ciekawostką, Pani profesor przywołała tzw. paradoks wartości Adama Smitha, który zastanawiał się, dlaczego woda, tak potrzebna do życia, jest tania, a diamenty, stanowiące towar luksusowy, osiągają zawrotne ceny. Problem praktycznie identycznej treści (z kukurydzą i klejnotami jako porównywanymi dobrami) sformułował już na ponad 100 lat przed Smith’em właśnie przedstawiciel szkoły hiszpańskiej, Juan de Lugo.
Prelegentka skonstatowała, iż zakres badań katolickiej nauki społecznej jest szerszy, niż ekonomii i wobec tego określiła ekonomię jako naukę pomocniczą wobec katolickiej nauki społecznej, oczywiście istotną i przydatną, choćby z racji wysiłku analitycznego, odnoszącego się przecież do różnorodnych zjawisk gospodarczych.
Kolejne wystąpienie, „Zagadnienia ekonomiczne w nauczaniu Jana Pawła II” wygłosił Pan profesor Mirosław Bochenek (UMK), dokonując analizy encykliki „Laborem exercens” (1981 r.). Istota pracy jako zagadnienia to wszelka świadoma działalność człowieka, który jako jedyne ze stworzeń został do świadomej pracy powołany, współdecydującej o człowieczeństwie. Encyklika ujmuje pracę - jako aktywność ludzką - na dwóch płaszczyznach. Przez pracę w znaczeniu przedmiotowym dokonuje się panowanie człowieka nad ziemią, podmiotowo zaś praca (ten wymiar winien mieć prymat nad przedmiotowym) wyraża się w tym, iż tylko człowiek jest zdolny do planowego i świadomego działania. Jest zatem podmiotem pracy. Przedmiotowy wymiar pracy musi być poddany wartościowaniu i kwalifikacji, a człowiek jest jego najpierwszą wartością.
W odniesieniu do poruszonej przez prelegenta kwestii solidarności świata pracy, w ramach której ludzie podejmują wspólne działania, aby przeciwstawić się „niesprawiedliwości społecznej, wyzyskowi i degradacji podmiotu pracy”, nasuwa się słynne zestawienie sprawiedliwości ze sprawiedliwością społeczną, porównanie go do różnic między krzesłem, a krzesłem elektrycznym. W odniesieniu do tzw. „sprawiedliwości społecznej” nie tylko wybitni zaangażowani społecznie dostojnicy Kościoła Katolickiego, również świeccy dokonują analiz, używając tego pojemnego i różnorako interpretowanego pojęcia. Podnoszone przez Pana profesora apele encykliki, np. „prawo do sprawiedliwej płacy”, zapewniającej godziwy byt pracownikowi i jego rodzinie również rodzą sporo wątpliwości. Jak np. odnieść się do sytuacji, gdy praca wykonywana przez pracownika nie jest warta tyle, by zaspokoić potrzeby jego i rodziny? Jak rozumieć „godziwe” warunki funkcjonowania, kto ma je określać i oceniać ? Czy przedsiębiorca ma wobec tego żądania ponosić wyższe koszty, redukować zatrudnienie, aż do bankructwa? Przecież zupełnie podstawowym rozwiązaniem jest obniżenie horrendalnie wysokich kosztów pracy, czy składek, uiszczanych przez pracodawcę jako ich płatnika na rzecz państwa.
Pojawiło się niestety w ustach Pana profesora bodaj najbardziej kontrowersyjne ze wszystkich zagadnień – „konflikt pracy i kapitału”, zrodzony wraz z rozwojem przemysłu, nadto wykorzystywanie robotników przez właścicieli „środków produkcji”. Słuchacze mogli zwątpić, czy przez przypadek, zamiast na katolickiej konferencji o ekonomii, nie znaleźli się na odczycie „Manifestu komunistycznego”.
Z ostatnim wykładem nt. „Personalistycznej wizji człowieka w nauczaniu Jana Pawła II” wystąpił ksiądz profesor Piotr Moskal (KUL). Z filozoficznego punktu widzenia, człowiek to animal rationale, „zwierzę rozumne” – nadto, że genus humanum arte et ratione vivit, szeroko interpretując, że to właśnie sztuka, kultura, myślenie jest właściwą treścią życia człowieka. Z perspektywy teologicznej człowiek jest obrazem Boga i ta właśnie delegacja stanowi etyczną podstawę jego panowania nad innymi stworzeniami w świecie widzialnym. Człowiek jest podmiotem, obdarowanym wolnością i zarazem zdolnością intelektualnego poznania.
Spośród wielu interesujących tez, poruszonych przez księdza profesora, na szczególną uwagę zasługuje wywód o dynamice natury ludzkiej, o jej charakterze i obowiązkach człowieka. To, co się w człowieku dzieje, w wymiarze niedecyzyjnym oraz czyn ludzki, ludzkie działanie będące efektem woli. Ludzka natura ma charakter „niewykończony”. Człowiekowi zadane jest stawać się „kimś” i „jakimś”, poprzez świadome i wolne ludzkie działanie. Czyn posiada wartość personalistyczną – w działaniu osoba sama siebie aktualizuje. Jak stać się człowiekiem w pełni? Poprzez czyny, przez które człowiek staje się moralnie dobry lub zły.
Rozważania o wizji człowieka zakończył Profesor uwagami na temat personalistycznej koncepcji kultury. Bez niej człowiek nie może się obejść, jednocześnie wyłącznie on tworzy kulturę. Zasadniczym zadaniem kultury jest wychowanie do człowieczeństwa, również przez postępujące, pełniejsze poznanie prawdy. Nie można bowiem być człowiekiem bez prawdy. Kultura jest ponadto moralna, ważny jest jej wymiar „pionowy”, transcendentny. Osią każdej kultury jest postawa wobec największej tajemnicy – Boga, którego negacja pozbawia człowieka fundamentów, prowadząc nieodmiennie, bez wyjątku, do prób stworzenia porządku, negującego godność ludzką.
Seminarium stało się również okazją do promocji książki "Jan Paweł II. Związki z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu. Z okazji beatyfikacji", profesorów: księdza Jerzego Bagrowicza i Włodzimierza Karaszewskiego.
Część popołudniową konferencji wypełnił koncert d-moll Jana Sebastiana Bacha w wykonaniu Pana profesora Tadeusza Trzaskalika (UE w Katowicach), przy akompaniamencie Zespołu Kameralnego Orkiestry Polskiego Radia w Katowicach, poprzedzony wykładem solisty „Między muzyką, teologią a matematyką”.
Tomasz Tokarski
Obejrzyj fotoreportaż ...
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.




.jpg)







.png)


