Friedric Bastiat - mistrz reductio ad absurdum

Frédéric Bastiat (1801-1850) to postać, której należy się poczesne miejsce w kronikach ekonomii politycznej. Bastiat, członek The French Liberal, zwolennik leseferyzmu, szkoły ekonomistów, do której... Więcej »

O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Alejandro Chafuen - Wiara i wolność - Rozdział X

Zyski

Podobnie jak w pozostałych swoich analizach, głównym przedmiotem troski scholastyków, co do dochodów płynących z interesów (osobistych zysków) było usprawiedliwienie moralne. Zyski mogły wynikać z aktywności przemysłowej bądź z handlu. Scholastycy zachowywali ostrożność stwierdzając, że produkcja i negocjacje same nie usprawiedliwiają zysków. Trzymając się swojej teorii wartości i cen, wnioskowali oni, iż zyski są usprawiedliwione poprzez sprzedaż i kupno po sprawiedliwych cenach.



Istota tego poglądu wyrosła na gruncie polemiki. Zauważając, że działania, które mogą przynieść zysk pieniężny, są narażone na ryzyko i niepewność, Duns Scotus był zwolennikiem usprawiedliwienia zysków na bazie kosztów produkcji. Po udowodnieniu użyteczności kupców i przedsiębiorców radził, by dobry książę przedsięwziął kroki, aby zapewnić kupcom dostatecznie wysokie ceny, pokrywające zarówno ich koszty, jak i ich ryzyko1.

Z drugiej strony przeważająca większość autorów późnoscholastycznych używała mocnych argumentów. Aby oświetlić niekonsekwencje i niebezpieczeństwa właściwe dla teorii zysków liczonych na podstawie kosztów produkcji św. Bernardyn ze Sieny wnioskował, że legitymizuje ona dochody producentów i handlowców. Twierdził także, że niemożliwe jest ustalenie poziomu sprawiedliwego dochodu i zauważył: „Jeśli legalne jest tracenie, to i wygrywanie musi być też legalne”2. Przytaczając przykład kupca, który kupił towar na prowincji, gdzie jest on powszechny i jego aktualna cena wynosiła 100, a potem zawiózł ten towar do prowincji, gdzie jego aktualna powszechna cena wynosiła 200 lub 300, stwierdził, że „można legalnie sprzedawać za tę cenę, która jest aktualna w danej społeczności”3.

W przeciwnym wypadku – przyznawał św. Bernardyn – kiedy kupuje się za 100 i następnie okazuje się, że powszechna cena spadła o 50, rzeczą naturalna dla kupca jest strata. Taka jest natura interesu, że czasami wygrywasz, a czasami tracisz, a twoje zyski i straty zależne są od wahania cen.4

Luis Saravia de la Calle stwierdzał kategorycznie, że działalność kupiecka i handlowa są z definicji podległe zyskowi i stracie i że tak zyski, jak i straty powinny zależeć od ewolucji cen. Kiedy istnieje wielka obfitość dóbr i towarów, prawdopodobne jest, że ceny spadną i wielu handlowców poniesie straty. Jak zauważył Saravia, „w tym przypadku sprawiedliwe jest, że tracą, ponieważ w przeciwnym razie, nigdy nie znaleźlibyśmy przypadku, gdy handlowcy traciliby sprawiedliwie; zawsze by wygrywali”5. Wyjaśniał dalej, że kiedy zmiana w cenach daje dochód, jest to dochód sprawiedliwy i jest to tak samo prawdziwe w stosunku do strat6. Zatem:

 

„ci, którzy wyliczają sprawiedliwą cenę na podstawie pracy, kosztów i ryzyka poniesionych przez osobę, która zajmuje się handlem lub wytwarzaniem, albo na podstawie kosztów transportu, lub też wydatków poniesionych na podróżowanie do i z targu, jak też i na podstawie tego, ile trzeba zapłacić pośrednikom za ich pilność, ryzyko i pracę, są w wielkim błędzie, a jeszcze bardziej ci, którzy zezwalają na pewny zysk pięcio- lub dziesięcioprocentowy. Ponieważ sprawiedliwa cena wyrasta z obfitości lub niedoboru dóbr, handlowców i pieniędzy, jak to zostało powiedziane, a nie z kosztów, pracy i ryzyka. Gdybyśmy mieli rozważyć pracę i ryzyko w celu oszacowania sprawiedliwej ceny, żaden handlowiec nigdy nie doznałby straty, ani też żadna obfitość czy niedostatek dóbr lub pieniędzy nie byłyby brane pod uwagę”7.

 

Juan de Medina był jednym z bardziej zdecydowanych krytyków idei głoszącej, że handlowcy winni zawsze móc sprzedać z zyskiem. Dowodził on, że kiedy cena ich towaru wzrasta, sprzedawcy czasem uzyskują wielki dochód, nawet jeśli narażali się „mało lub nie wydali nic”. Natomiast kiedy ceny spadają, handlowcy winni doświadczyć wówczas straty, „chociaż ponieśli wielkie wydatki”8. Byłoby niesprawiedliwe, by handlowcy nie ponosili odpowiedzialności za swoje straty w takim stopniu, jak są upoważnieni do swoich zysków:

„Ci, którzy ze swojej własnej woli wchodzą do interesu, muszą narażać siebie na zyski i stratę. I kiedy doświadczają straty, nie wolno im przenosić jej na kupujących (konsumentów), ani na państwo”9.

Jedyną okolicznością, kiedy Medina wyrażał opinię, że przedsiębiorca powinien być chroniony przed stratą, jest przypadek cen ustalanych przez rząd. Kiedy handlowiec dokonuje handlu z posłuszeństwa wobec ustawy królewskiej, sprawiedliwy król winien zapewnić, że jego wydatki będą pokryte a jego posłuszeństwo wynagrodzone. Dla Mediny było oczywiste, że praktyka subwencjonowania strat zaszkodzi nie tylko konsumentowi, ale także społeczeństwu jako całości (państwu). Mariana wypowiadał się w podobnym duchu.

„Ci, którzy widząc upadek swego interesu, czepiają się kurczowo urzędników [władzy] jak tonący brzytwy i próbujący załagodzić swoje trudności kosztem państwa, są najbardziej szkodliwymi osobnikami. Wszystkich ich trzeba odrzucić i unikać z jak największą ostrożnością”10.

García krytykował handlowców i przedsiębiorców, którzy uznają, że zawsze mają prawo do zysku:

„Jest to wielki błąd i diabelskie przeświadczenie, ponieważ zręczność w interesach tych, którzy zarabiają kupując i sprzedając, musi być jednakowo poddana zyskom i stratom, zależąc od szczęścia [fortuny]”.

Ponieważ handlowiec może osiągnąć uprawomocniony zysk, kiedy „przez przypadek może sprzedać odzież za wyższą cenę niż jej wartość”, García konkludował, że nierozsądne jest kierować się inną zasadą w sytuacji, kiedy szczęście nie sprzyja handlowcy11.

W odniesieniu do pytania o szczęście, późni scholastycy popierali nawet zysk osiągnięty z hazardu. Soto precyzował, że taka działalność stanowi dobrowolną wymianę:

„nikt nie może wątpić, że dzięki prawu naturalnemu, jednostka może za pomocą gry przenosić swoją własność na kogoś innego; ponieważ, jak zostało powiedziane, wymiana własności, która jest bardziej w zgodzie z naturą, odbywa się zgodnie z wolną wolą właściciela”12.

 

Podkreślał on, że taka dobrowolna wymiana jest rodzajem umowy. Ci, którzy potępiliby taką umowę, na gruncie jej niepewnego rezultatu, są w błędzie, „ponieważ wiele dozwolonych ludzkich przedsięwzięć zakłada ufność w niepewnych wyrokach fortuny”13. De Soto sądził, że gracze nie grzeszą, jeśli pragną uzyskać dochód ze swojej gry lub, jeśli grają z żądzy i ukochania zysku14. Zyski, same przez się, są moralnie obojętne. Mogą być używane na dobry i zły sposób, w dobrym lub złym celu15. Według św. Tomasza, zyski są właściwym, bezpośrednim celem interesu (negotiationis finis)16.

Święty Antonino wyrażał to tak:

„Jako że każdy czynnik (agent) działa (acts) tak, aby osiągnąć cel, tak dla człowieka, który pracuje w rolnictwie, w włókiennictwie, w przemyśle i w innych podobnych dziedzinach, bezpośrednim celem, do którego dąży, jest korzyść i dochód”17.

 

Wśród motywów, które usprawiedliwiają dochody, św. Tomasz wspominał następujące:

1. Utrzymanie rodziny.

2. Pomoc biednym.

3. Zapewnianie, by krajowi nie brakło istotnych środków.

4. Zrekompensowanie pracy przedsiębiorcy.

5. Poprawa handlu18.

 

Przypisywał on także uzasadnienie zyskom osiąganym w wyniku wahania cen, powstałym w wyniku lokalnych zmian, jak również uzyskanym z racji upływu czasu. Co więcej, zezwalał na zyski, które wynagradzałyby ryzyko transportu i dostawy.19

Twierdzenie, że zysk jest uzasadnionym bezpośrednim celem dla tych, którzy podejmują się interesu, nie przeczy potępieniu przez scholastyków tych, którzy dążą do zysków, jak do swych celów ostatecznych. Jednym z najbardziej intrygujących problemów, którym zajmowali się w tym kontekście, było pytanie o to czy prostytutka jest upoważniona do otrzymywania zysków, które uzyskała poprzez sprzedawanie swojego ciała. Odpowiedź scholastyków na tę kwestię była bardzo roztropna. Chociaż jako moraliści potępiali prostytucję, oświadczali, że takie kobiety mają prawo do otrzymywania pieniężnej rekompensaty za swoje usługi. To podejście do uczynków niemoralnych jest po prostu efektem zastosowania w praktyce zasady tomistycznej mówiącej, że nie każdy zakaz lub zalecenie normatywnego prawa naturalnego wymaga prawa stanowionego, aby je przestrzegać. Jak zauważył ojciec F.C. Copleston:

„[w filozofii św. Tomasza] nie dzieje się tak, że każdy zakaz i nakaz naturalnego prawa moralnego winien być wcielony w prawodawstwo, jako że może być wiele przypadków, w których nie wiodłoby to ku dobru publicznemu”20.

Święty Antonino zauważał, że na wiele grzesznych umów (takich jak prostytucja) pozwala się ze względu na ich użyteczność dla państwa, chociaż nie oznacza to, że one same są w sobie dobre21.

Kilka dziesięcioleci później Conradus Summenhart napisał w swoim De contractibus, że prostytutki, „które w wyniku umowy otrzymują zapłatę, grzeszą poprzez prostytuowanie się, ale nie grzeszą poprzez otrzymywanie wynagrodzenia”22.

Martín de Azpilcueta zgadzał się z nim:

„Prostytutki, które uzyskują dochód z używania swoich nieszczęsnych ciał, chociaż grzeszą w tym, nie grzeszą w pobieraniu swojego wynagrodzenia i nie są zobowiązane do jego zwrotu i co więcej, mogą nawet żądać tego, co było im obiecane”23.

Antonio de Escobar był jednym z pierwszych autorów, który uogólnił refleksje doktorów Kościoła na temat prostytucji i zastosował je do innych, przynoszących zysk aktywności. Wnioskował on, że chociaż sprzedaż wdzięków prostytutki jest zła, sprawia ona przyjemność, a rzeczy, które sprawiają przyjemność zasługują na wynagrodzenie. Poza tym zapłata prostytutce jest składana nieprzymusowo (nikt nie może powiedzieć, że mężczyzna jest zmuszany, by chodził do domu publicznego). Stwierdzając, że większość innych autorów scholastycznych powielała tę konkluzję, Escobar domagał się, byśmy wyciągali takie same wnioski, kiedy analizujemy inne rodzaje zysku: nikt nie może być zmuszany do oddania zysków, które były uzyskane bez oszustwa, kłamstwa lub wymuszenia24. Cytując św. Augustyna, Pedro de Aragón precyzował: „to nie interesy, ale przedsiębiorcy są źli”25.

Alejandro A. Chafuen

Przypisy:

1 Duns Scotus, Cuestiones sutilisma sobre las sentencias, Antwerp 1620, s. 509.

2 Św. Bernardyn ze Sieny, Opera omnia, Wenecja 1519, ks. IV, kazanie XXX, s. 135.

3 Tamże.

4 Tamże.

5 Luis Saravia de la Calle, Tratado Muy Provechoso de Mrecaderes, Madrid 1949, s. 51.

6 Tamże.

7 Tamże, s. 50, fragment ten cytuje Hutchinson, The School of Salamanca,, Oxford, Clarendon Press 1952, s. 48.

8 Juan de Medina, De contractibus, Salamanca 1550, q. XXXXVIII, s. 109.

9 Tamże.

10 Juan de Mariana, Del rey y de la Institucion Real, [w;] Biblioteca de autores espanoles, Rivadeneyra, vol. 31, Madrid, editions Atlas 1950,

s. 532.

11 Francisco García, Tratado utilismo de todos los contratos, Quantom en los negocias humano se pueden ofrecer, Valencia 1583, s. 251.

12 Domingo de Soto, De iustitia et iure, Madrid, IEP 1968, ks. IV. qu. V, art. 2, fol. 111-112.

13 Tamże.

14 Tamże. Według tego autora ten, kto żarliwie pragnie zysku nie popełnia grzechu śmiertelnego, dopóki nie odwołuje się do przemocy i oszustwa. W tym kontekście scholastycy upominali swoich czytelników, że podążanie ku innym celom ostatecznym niż Bóg jest złamaniem Pierwszego Przykazania.

15 Według św. Tomasza z Akwinu: „Zysk będący celem handlu, chociaż w swym pojęciu nie wyraża uczciwości lub konieczności, niemniej

z natury swej nie wyraża czegoś wadliwego lub przeciwnego cnocie. Nic bowiem nie wzbrania podporządkować zysk jakiemuś celowi koniecznemu czy nawet uczciwemu i wówczas handel staje się dozwolony.” Summa theologica, II-II, qu. 77, art. 4, odp.

16 Tamże.

17 Św. Antonino z Florencji, Summa theologica,[w:] Raymond de Roover, Saint Bernardino, Cambridge, Mass., Kress Library 1967, s. 14-15. Pedro de Aragón także pisał, iż „zysk jest celem biznesu”, De iustitia et iure, Lyon 1596, s. 455.

18 Św. Tomasz z Akwinu, Suma..., II – II, qu. 77, art. 4, odp.

19 Tamże. Scholastycy powtarzali owe koncepty ze znaczącą dokładnością.

20 Frederic Copleston, Thomas Aquinas, Londyn, Serach Press 1976,

s. 240. Św. Tomasz z Akwinu pisał, że ludzkie prawo słusznie zezwala na pewien występek nie powstrzymując go. Winno ono zabronić tylko tych występków, które mogłyby uczynić ludzką społeczność czymś niemożliwym: „tak więc ludzkie prawo zabrania zbrodni, kradzieży i temu podobnych”. Summa, I-II, qu. 96, art. 2.

21 Św. Antonino z Florencji, Repertorium totus summe auree domini Antonini Archipresulis florentini ordinis predicatoris[Summa Theologica], Lyon, Johannes Cleyn 1516, pkt III, titulo VI, rozdz. III.

22 Conradus Summenhart ,De contractibus, Venice 1580, trat. I, q. VII.

23 Martín de Azpilcueta, Manual de confesores y penitentes, Salamanca 1556, s. 198-199.

24 Antonio de Escobar y Mendoga, Universae theologiae moralis, Lyon 1662, D. XXXVII.

25 Pedro de Aragón, De iustitia et iure, Lyon 1596, s. 458.

 


Data dodania: 2011-09-01 14:05:17
Artykul przeczytano 1809 razy
 
Artykuł skomentowano 1 razy
Dodaj komentarz
Action ruqeires knowledge, and now I can act!
Dodano: 2011-09-17 09:35:32
Dodał: ~JBrnYVGEjiTqsf
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.