Friedric Bastiat - mistrz reductio ad absurdum

Frédéric Bastiat (1801-1850) to postać, której należy się poczesne miejsce w kronikach ekonomii politycznej. Bastiat, członek The French Liberal, zwolennik leseferyzmu, szkoły ekonomistów, do której... Więcej »

O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Alejandro Chafuen - Wiara i wolność - Rozdział VII (cz. 2)

Równolegle z teoria mówiąca, iż „tak długo jak transakcja jest legalna (zgodna z prawem) rzeczy są wart tyle, za ile mogą zostać sprzedane”, wielu scholastyków dochodziło do wniosku, iż władze mogą ustanowić urzędową cenę niektórych produktów, szczególnie w przypadku monopolu


lub wtedy, gdy jest niewielu kupców i sprzedawców „bardzo koniecznego produktu”i. Niektórzy ze scholastyków jednakże, byli przeciwni arbitralnemu ustanawianiu cen i konkludowali, iż czyniłoby ono więcej szkody niż pożytku. Raymond de Roover posumował ich punkt widzenia następująco:

 

Późni scholastycy podkreślali, ze sprawiedliwa cena jest ustanawiana przez społeczeństwo. Może się to dokonać na dwa sposoby: albo w wyniku targowania się na rynku, albo na mocy dekretu publicznego. Ten drugi sposób jest cena urzędową, znajdującą się w opozycji do „ceny naturalnej”, która określana jest poprzez „powszechna wycenę”, to jest, poprzez wycenę rynkową”ii.

 

Gwoli sprawiedliwości, scholastycy precyzowali, iż cena urzędowa winna być podobna do rynkowej.

Tak więc sprawiedliwa cena naturalna musi być ustanowiona poprzez powszechna wycenę pod nieobecność oszustwa, przemocy i monopoli. Zarówno urzędowa, jak i naturalna cena wywodzą się zatem z ceny sprawiedliwej. Późni scholastycy obrazowali swe konkluzje następująco:

  

 

Niemniej jednak uznawali, że niemożliwe jest określenie pojedynczej naturalnej ceny sprawiedliwej. Moraliści mogą odnosić kwalifikację „sprawiedliwa” do całego szeregu cen, Scholastycy uważali, że z prawnego punktu widzenia szereg ów jest bardzo wielki, podczas gdy z moralnego punktu widzenia bardziej ograniczony. Twierdzili, iż podczas gdy legalne jest ze strony sprzedawcy żądać 50 proc. więcej niż średnia cena sprawiedliwa, to także legalne ze strony kupców jest płacenie o 50 proc. mniej niż owa średnia cena. Powołując się na przykład, Lessio postulował sprawiedliwa cenę danego dobra jako 10. z prawnego punktu widzenia maksymalna cena wynosiłaby 15 a minimalna 5. Z moralnego punktu widzenia cena może wynosić 11 (cena rygorystyczna), 10 (średnia), 9 (cena minimalna)iii.

 

 

 

Juan de Lugo zauważył, a większość doktorów się z nim zgadzała, iż w świetle różnych okoliczności oraz dodatkowych czynników, „niemożliwe jest ustanowienie reguły w tej kwestii.”iv

Późni scholastycy nigdy nie kwestionowali prawa władz publicznych do nałożenia „uczciwej” cenyv, lecz kwestionowali dogodność takiego ustalenia ceny. Według scholastycznego usprawiedliwienia prywatnej własności, to prawa człowieka określały posiadanie konkretnych dóbr. Ich właściciel posiadał wolności używania ich zgodnie ze swoja wolą, tak długo jak nie naruszał ograniczeń prawnych. Prawa człowieka ustanawiały także prawo państwa do ograniczania użycia i posiadania własności. Podatki były tego najbardziej oczywistym przykładem, ustanawiając ograniczenia nie tylko w użyciu części własności, ale także autorytarne konfiskaty własności w celu utrzymania „całości”(królestwa i jego praw). Jako że własność, która władza zabiera w formie podatków, jest własnością, która nie może być w ogóle użyta, logiczne było, by scholastycy rozumowali, iż, jeżeli rząd miał prawo do konfiskaty własności, miał też prawo do ograniczenia jej użycia. Nie znaczy to jednak, iż wszyscy późni scholastycy twierdzili, że wyznaczanie ceny jest dla księcia dogodnevi.

Aby cena urzędowa była uczciwa, należy wziąć pod uwagę wiele okoliczności. Juan de Medina ostrzegał, iż z punktu widzenia sprzedawcy(to jest podaż), wydatki, praca, dozór, wysiłek, a także ryzyko i zagrożenia związane z transportem i składowaniem muszą być ważnymi czynnikami. Zaś z punktu widzenia nabywców(to jest popyt), znaczącymi czynnikami są complacibilitas, utilitas i ilość spodziewanych nabywców. W odniesieniu do dobra samego w sobie, czynnikami pierwszej wagi są niedobór, obfitość, urodzajność bądź nieurodzajność ziemi oraz to czy pogorszyła się, czy tez polepszyła jakość dobra. Medina wnioskował, iż jeśli ceny są ustalone w opisany sposób, nie tylko rozsądny kupiec odzyskałby swoje koszty, ale winien tez móc pokryć swoje wydatki, swoją pracę i ryzyko. Co więcej, zauważył on, iż żaden z owych czynników, które wpływają na ceny, nie jest statyczny: każdy z nich może się zmieniać i zmienia się. Bowiem w związku z tym, że wydatki, praca, wysiłek i zagrożenia mogą zarówno wzrastać jak i malec w czasie, czas staje się znaczącym czynnikiem. Dobra tez się zmieniają, zarówno w swojej naturze(stając się lepsze albo gorsze), a także jeśli idzie o ich występowanie. Potrzeba danego dobra może również się zmieniać, a liczba nabywców i sprzedawców też może się wahać, podobnie jak i ludzka wycena dobra, która również może podlegać zmianie:

 

Jak uczy nas doświadczenie, jeśli kogoś zapytasz jaka jest cena czegoś, jeden może powiedzieć 10, inny 12, ale znajda się tez tacy, którzy będą temu oponować, mówiąc, iż cena nie jest ani 10, ani 12, tylko 8 albo 9”vii.

 

Żaden z tych czynników nie może być wydedukowany bada ustanowiony na podstawie tego, co dzieje się w jakimkolwiek indywidualnym przypadku nabywcy bądź sprzedawcy. To nie partykularna complacibilitas, ani też indywidualna wycena się liczy, ale raczej wycena powszechna. Z tego powodu średniowieczni uczeni deklarowali, iż uzasadnione jest żądanie wysokiej ceny(quantumcunque precium exigere) na chleb w czasach powszechnego głodu albo tez żądanie bardzo wysokich cen za lekarstwa w czasach powszechnej zarazyviii.

Z tego punktu widzenia Medina krytykuje regułę Dunsa Scotusa, utrzymującego, iż cena winna zawsze pokrywać kosztaix. Twierdząc, iż powszechna wycena nie może brać po uwagę większości kosztów poniesionych przez sprzedawcę, zaznaczał on, ze ryzykiem związanym z zawodem kupca(i ryzyko to jest zawarte w naturze „uczciwego: przedsięwzięcia) jest ot, że jest się wystawionym na zyski lub straty. Innymi słowy, Medina zaznaczał, iż „jeśli chcesz działać uczciwie w interesach, musisz zgodzić się na to, ze niekiedy będziesz na tym tracić.”x Nie znaczy to, że sprzedawcy zakazane jest korzystanie z ceny „koszta – plus” jako wskazówki do ustanawiania jego cen. Medina zaznacza, że jest to zarówno sprawiedliwe, jak i dozwolone, gdyż doprowadza do tego, ze dobra poddawane są ocenie ze względu na ich pożytek, jak i powszechnie wyceniane na taką sumę, od której sprzedawca wymaga, aby pokryła jego koszta własne. Powszechna wycena ustanawia cene sprawiedliwą. Ponieważ ludzka wycena się waha, nie istnieje pojedyncza uczciwa cena.

Hiszpańscy scholastycy dostrzegli znacznie powszechnej wyceny w określaniu ceny dobra, a zatem jej znacznie dla dochodów. Zauważyli też, iż w czasie wykonywania swej pracy, przedsiębiorcy i kupcy narażają się na znaczne koszta, które mogą wpływać na ceny. Cajetan twierdził kategorycznie, że kupcy „nie muszą służyć naszemu komfortowi za darmo”xi.

Odwołując się do zasady, stanowiącej podstawę jego dowodzenia, iż „król nie posiada władzy (potestas) dokonywania irracjonalnych i niesprawiedliwych uczynków”. Molina krytykuje arbitralne ustanawianie ceny. Postuluje on sytuację, zakładającą wielki niedostatek mąki i twierdzi, że jeśli król oczekiwać będzie na to, że mąka sprzedawana będzie po tej samej cenie, jak w czasach obfitości, ustaliłby on irracjonalną, niesprawiedliwą cenę:

 

I nie wolno twierdzić, że działanie to jest poprawne, z tej racji, iż sprzyja dobru powszechnemu, by mąka sprzedawana była za taką samą cenę w czasach niedostatku, jak i w czasach obfitości; oraz, że dzięki działaniu tego typu, biedni nie będą obciążeni i że będzie im łatwiej nabyć mąkę. Podkreślam, ze jest to działanie nierozsądne”xii.

 

Na początku Molina odwołuje się do kategorii dobra powszechnego. Jeśli sprawiedliwość i słuszność domagają się wzrostu cen, a będzie to przy okazji krzywdziło biednych, ich interesy musza być chronione innymi środkami: „musi się im raczej pomagać za pomocą jałmużny a nie wyprzedaży [mając na uwadze ceny maksymalne]”xiii. Druga kwestia jest, iż w sytuacji, kiedy wysokie ceny zagrażają biednym, byłoby niesprawiedliwością karać sprzedawców poprzez ustalenie cen poniżej uczciwego minimum. W istocie takie działanie nie pomoże biednym,

 

szczególnie dlatego, że wiemy, iż w czasach niedostatku i głodu biedni mogą bardzo rzadko kupić mąkę po oficjalnej cenie. I przeciwnie, jedynymi, którzy mogą kupić za tę cenę, są możni i urzędnicy publiczni, gdyż właściciele mąki nie mogą oprzeć się ich prośbom”xiv.

 

Po trzecie, Molina dodaje, ze wydatki jakich republika może się domagać dla powszechnego dobra, muszą kształtować się kolektywnie przy udziale wszystkich obywateli. „A byłoby nieuczciwe nakładać ciężary jedynie na właścicieli mąki.” Czwarta kwestia dotyczy tego, iż w czasach niedostatku farmerzy zazwyczaj musza ponosić wielkie wydatki i urzędowa cena, generalnie rzecz ujmując, nie pozwala im na pokrycie ich kosztów. A według Moliny narusza to sprawiedliwość. Molina dochodzi do wniosku, że farmerzy doznawaliby wielkich strat, gdyby państwo kontrolowało ceny maki i pozwalało jednocześnie, aby ceny innych produktów opadały bądź wzrastały w odpowiedzi na podaż i popyt. Cała jego analiza postuluje istnienie naturalnej ceny, która byłaby bardzo podobna do naturalnej ceny definiowanej przez klasycznych ekonomistów wieku dziewiętnastego. Mówi o naturalnej cenie sprawiedliwej, której nawet prawo nie może zmienić. Molina podkreślał, iż w czasach niedostatku ludzie nie są zobligowani do sprzedaży po cenie ustanowionej przez władze w czasach obfitości, ponieważ mogą oni zakładać, że nie było to wola księcia, aby prawo ustanowione w czasach obfitości, miało taką samą moc obowiązującą w czasach niedostatku. Jeśli, z drugiej strony, „dzieje się tak na mocy woli władcy, prawo będzie niesprawiedliwe i nierozsądne, tak więc nie będzie ono obowiązywać sumień (in conscience)”xv.

Mariana podzielał przedstawiony wyżej punkt widzenia. Przywołując wiele powodów i opierając swoje wywody na zarówno minionym jak i obecnym doświadczeniu, głosił, iż kontrola cen jest nadzwyczaj niewłaściwa i krzywdząca. Martin de Azpilcueta twierdził, że zgodnie z opinią wszystkich doktorów, niesprawiedliwa cena urzędowa „nie obowiązuje”. Ponieważ niesprawiedliwa cena urzędowa może być powodem wielu grzechów, ludzie nie grzeszą sprzedając „swoje dobra za cenę, która jest sprawiedliwa przed Bogiem, chociaż przewyższa cenę urzędową”. Sprawiedliwość naturalna była dlań jedynym ograniczeniemxvi.

Villalobos przytacza logiczne powody swojej opozycji wobec wyznaczania cen:

 

Myślę, że byłoby lepiej nie mieć w ogóle ceny urzędowej (tassa) na zboże; dzieje się tak w wielu miejscach i nie obserwujemy szkodliwych skutków takiej sytuacji. Rebelo powiada, że wszyscy w Lizbonie zmarliby z głodu, gdyby ustanowiono jakakolwiek cenę urzędową. Powodem tego, co mówię, jest to – ze jak można zaobserwować – w latach tanich maksymalna cena jest bezużyteczna. To samo prawdziwe jest w latach przeciętnych, ponieważ wartość (cena) mąki nie osiąga ceny maksymalnej, a cena jest redukowana bądź podnoszona zgodnie z istniejącą obfitością. W latach drogich,pomimo ustalonej ceny, ceny rosną z tego lub innego powodu, i nie znajdzie się nawet odrobina mąki w cenie urzędowej… a jeśli nawet będzie to możliwe, to jedynie za sprawą tysiąca oszustw i nieuczciwych manewrów. Dzieje się tak też z tej racji, iż wydaje się rzeczą szkodliwą, zobowiązywać farmerów do sprzedawania za cenę urzędową w latach ubogich w mąkę, kiedy muszą oni ponosić wysokie koszty produkcji i kiedy powszechna wycena ustanawia większą cenę na mąkę”xvii.

 

Dla wielu późnych scholastyków prawa ustanawiające ceny danych dóbr nie mają wartości absolutnej. Villalobos twierdzi, że w czasach niedostatku nie jest się w zgodzie ze swym sumieniem zobowiązanym do sprzedawania za cenę urzędową. Podkreśla on generalną zgodę w tej kwestii:

 

Juan de Medina, Navarro, Rebelo, Molina – wszyscy tak utrzymują a Ledesma twierdzi, że członkowie zakonu jezuitów podpisują się po ta opinią. Mniemanie to opiera się na fakcie, że aby cena była sprawiedliwa, musi być rozsądna, a nie będzie taka jeśli będzie zauważalnie mniejsza, niż oszacowanie dobra dokonane na podstawie powszechnej wyceny. I to właśnie dzieje się teraz”xviii.

 

Aby zapewnić „równość” ceny, powszechna wycena winna ustanowić cenę sprawiedliwą; w przeciwnym bowiem razie „właściciele maki doznają wielkiej krzywdy”. Następnie Villalobos cytuje Molinę:

 

Jeśli w sytuacji, kiedy pojawia się ogromny niedostatek, książę chce, aby mąka była sprzedawana za cenę, która byłaby rozsądna w czasach obfitości, prawo będzie irracjonalne i niesprawiedliwe”xix.

 

Tutaj znowu, franciszkański autor zaznacza, że książę nie może usprawiedliwić swojej ceny mówiąc, ze czyni to dla „wspólnego dobra”. Villalobos idzie krok w krok z argumentami Molinyxx, przyznając tak samo jak on, że tego typu twierdzenia w odniesieniu do kwestii ekonomicznych są kwestią poglądów:

 

Każdy może wyznawać taki, na jaki ma ochotę, lecz winien trzymać się tego, który ma bardziej ugruntowane podstawy, gdyż ów właśnie będzie bardziej prawdopodobny”xxi.

 

Ceny i równość

 

Aby ocenić czy transakcja przebiegła uczciwie, scholastycy musieli określić czy podjęto i przeprowadzono ja dobrowolnie. Często cytowali oni powiedzenie Arystotelesa: „nikt nie cierpi niesprawiedliwości dobrowolnie”xxii, a ich teoria ceny odwoływała się do tego samego rozumowaniaxxiii. Vitoria wyjaśniał, ze sprawiedliwość i legalność w procesie wymiany

 

opierają się na uniwersalnej i pewnej zasadzie, a polega ona na tym, ze nie jestem zobowiązany do zapewnienia korzyści i sprawienia przyjemności memu sąsiadowi gratis i bez mojego zysku, nawet jeśli mogę tego dokonać bez kosztów bądź wysiłku.(Kiedy usilnie prosi mnie do tańca, mówię, że nie chcę, chyba że da mi dukata; podobnie mogę odpowiedzieć we wszystkich innych przypadkach)”xxiv.

 

Vitoria wydzielał dwa wyjątki: duchowe korzyścixxv oraz mutuum (pożyczki). Każdy człowiek jest sędzią i arbitrem swojego dobraxxvi. Villalobos zaznacza, że kiedy ktoś zobowiązany jest do tego, aby „musiał zapłacić za to, czym nie jest zainteresowany”xxvii, to dzieje się tak wbrew sprawiedliwości i rozumowi. Jeśli ktoś podejmuje się transakcji, z definicji czyni to dobrowolnie. Dla Albornoza równość w transakcji pojawia się jedynie tam, gdzie nie ma przymusu,

 

ponieważ tak długo, jak zmusza się kogoś siła do sprzedania jego posesji, nieważne czy daje mu się za nią cenę dziesięć razy wyższą, niż jej wartość (cena bieżąca), nie ofiarowuje mu się ekwiwalentu jej wartości, ponieważ wycenia on swa posesję wyżej od ceny, jaka mu się oferuje. W ten sposób cena nie jest równa rzeczy (a jak widzieliśmy, sprawiedliwość ceny polega właśnie na tym). To samo się dzieje w czasie kupowania, jeśli zmusza się kogoś do nabycia czegoś, czego nie chce, chociaż daje mu się ów przedmiot za cenę dziesięciokrotnie mniejsza od jego wartości”xxviii.

 

Późni scholastycy uważali sprzedaż za nieważną, kiedy dokonuje się ona w kontekście przemocy, oszustwa bądź niewiedzyxxix. Garcia określał, iż przemoc może być zewnętrzna bądź wewnętrzna. Kiedy sędzia rozstrzyga, że oskarżony winien zrzec się swojej własności jako odszkodowania za udowodnienie winy, używa zewnętrznej przemocy dla celów sprawiedliwości. Zaś niesprawiedliwy akt zewnętrznej przemocy charakteryzował jako ten, który wynika raczej z indywidualnego działania niż z systemu prawnego. Wewnętrzna przemoc, przyznawał, może przyjąć formę monopolu (kiedy państwo przyznaje przywileje jednemu sprzedawcy, co przeszkadza innym w sprzedaży) lub tez skupowania towarów na rynku dla celów spekulacyjnych (co przeszkadza innym w kupowaniu). Garcia zakładał, że – z definicji – obie formy wewnętrznej przemocy są niesprawiedliwexxx. Twierdził, ze oszustwo czyni sprzedaż nieważną, jako że dotyczy ono substancji, ilości lub jakości produktu. Niewiedza tez odnosi się do substancji, ilości i jakości. Garcia naszkicował swą teorię jak następujexxxi:

 

  1. Przemoc

  1. Zewnętrzna

- sprawiedliwa

- niesprawiedliwa

  1. Wewnętrzna

- monopol

- spekulacja

  1. Oszustwo

  1. W odniesieniu do substancji

  2. Ilości

  3. Jakości

  1. Niewiedza

  1. W odniesieniu do substancji

  2. Ilości

  3. Jakości

 

W posumowaniu Garcia wyjaśnia: „obaj, zarówno kupujący, jak i sprzedający, zyskują (odnoszą pożytek), ponieważ ten drugi potrzebuje pieniędzy pierwszego, a ów ostatni artykułu. Z tego powodu każda z rzeczy jest tu ofiarowywana jako wynagrodzenie za drugą”xxxii.

Scholastycy uważali, że oszustwo, przemoc, fałsz oraz nieadekwatna informacja podważają równość transakcji i z tego powodu nie służą sprawiedliwości. Równości służy sytuacja, kiedy każdy uczestnik odnosi dzięki transakcji podobny pożytek. Wielu historyków wierzy, że koncept „wzajemności wymiany” konstytuuje istotę scholastycznej teorii ceny. W myśli arystotelesowskiej „wzajemność wymiany” przeważa, kiedy obie strony cieszą się takim samym bogactwem po wymianie jak przed nią. Według słów św. Tomasza z Akwinu, „jakakolwiek wymiana jest dla wzajemnego zysku obu stron, a jej rezultatem jest to, że jest im lepiej niż przedtem”xxxiii.

De Soto interpretuje termin Arystotelesa „wzajemność wymiany” jako pogląd, iż sprawiedliwość nie jest osiągana, jeśli ktoś wymieni jedynie jedno dobro na drugie (to jest buty na dom), ale kiedy daje się wystarczającą ilość butów, równoważną cenie domu, ponieważ dobra nie mają takiej samej wartości (ceny)xxxiv. Albornoz wyjaśnia, że bogactwo sprzedawcy winno wzrosnąć o tę samą sumę, o jaką wzrasta bogactwo kupującego. Suma ta jest równoważna ceniexxxv. Cena jest więc sprawiedliwa, kiedy zachowuje równość.

 

Donacja

 

Donacje odgrywały ważną rolę w scholastycznym rozumieniu ekonomii. Każda osoba, która posiadała doskonałą wartość dobra, mogła ofiarować je dobrowolnie innejxxxvi. Jako, że kto posiada rzecz, posiada też i jej użyciexxxvii. Dary, to jest wolne przekazywanie lub jałmużna, są zasadniczymi elementami etyki chrześcijańskiej. Św. Bernardyn definiował donację jako wolny akt osoby, która przekazuje dobro nie oczekując w zamian niczegoxxxviii. W odniesieniu do donacji kwestia sprawiedliwej ceny nie może się pojawić. Tak samo pożytek, ani równość nie odnoszą się do niej

Scholastycy zakładali, że kupujący, który świadomie i z pełną wiedzą, płaci cenę, która znacznie przekracza zwykłą cenę rynkową, do zawieranej transakcji dołącza donację. Kiedy czyni to w sposób wolny, taka donationis admixtae jest całkowicie uzasadniona. Juan de Medina określił, iż w sytuacji, kiedy kupujący płaci większą cenę i jego intencja jest darować tę sumę w sposób wolny, wówczas nie możemy mówić o czystym kupniexxxix. Medina opracował trzy szczegółowe przepisy dotyczące donacji:

 

    1. Kupujący musi być osoba inteligentną(roztropną) i posiadająca wiedzę o rynkowej cenie danego dobra.

    2. Nie powinno być podejrzeń, co do tego, że sprzedawca kłamie na temat ceny danego artykułu

    3. Kupujący nie powinien być w ciężkiej potrzebie dobra, które się tu rozważa.xl

 

W takich przypadkach jest zgodne z prawem sprzedawać za cenę, która przekracza ograniczenia ceny sprawiedliwej.

 

Ceny i wiedza

 

Chociaż późni scholastycy utrzymywali, ze niewiedza może uczynić wymianę nieważną, twierdzili jednocześnie, ze dozwolone jest osiąganie korzyści z czyjejś wiedzy, a także z niewiedzy innych. Nieświadoma sprzedaż wadliwego produktu, na przykład, nie jest oszustwem, chociaż kupujący może twierdzić, że nie było jego wolą zakupienie produktu w tym stanie.

Aby udowodnić, że dochód uzyskany na podstawie wiedzy rynkowej jest uprawomocniony, scholastycy zwykle powoływali się na św. Tomasza z Akwinu i przytaczali jego przykład o kupcu, który wiedząc, że w przyszłości nastąpi wzrost podaży danego dobra, sprzedał swój zapas towaru zanim nowe dobra pojawiły się na rynku. Cytowali także Genesis 14, gdzie Józef znając przyszłość radzi faraonowi „zaopatrzyć się” w celu przygotowania na ciężkie czasy. W wyniku tego faraon wzbogacił się, kupując za niższą, a sprzedając za wyższą cenęxli. Uczeni orzekali, iż wiedza taka nie powinna być ścigana prawnie. Co więcej, zaznaczali, że wiedza lub jej brak u kogoś nie zmienia „ceny sprawiedliwej”. Jedynie obfitość lub brak towaru na rynku o niej decydują. Jednostka może osiągnąć specjalna wiedzę o przyszłych transportach, podażach, ustawach bądź tez wahaniach wartości pieniądza. Jednak, kiedy nawet tak ważne czynniki wchodzą w rachubę, jeżeli społeczeństwo pozostanie nieoświecone, zręczny sprzedawca może użyć swoich informacji w celu osiągnięcia zysku. Lessio twierdził, iż jeśli sprawiedliwa cena nie pozwala zręcznym sprzedawcom kontrolować bieżącej ceny, „kupującym, jeśli pójdziemy tym torem rozumowania, nie powinno być wolno kupować za bieżącą cenę, jeśli wiedzą, że ceny w przyszłości wzrosną – a jest to tak samo fałszywe rozumowanie”xlii.

 

Teoria monopolu

 

Późni scholastycy zajmowali się problemem monopolu w połączeniu z kwestią sprawiedliwej ceny. Miguel Salon i Luis de Molinaxliii definiowali monopol na podstawie etymologii: słowo monos (po łacinie znaczy jeden) i słowo podium (z greckiego pola, co znaczy sprzedawać). Molina doszedł do wniosku, że w sensie bardziej dosłownym monopol pojawia się, kiedy „jedna lub więcej osób otrzymają wyłączny przywilej na sprzedawanie określonego dobra”xliv. Chociaż definicja ta zakłada, że monopole wywodzą się z przywilejów i przywileje mogą być ustanowione tylko przez władcę, scholastycy mówili także o innych rodzajach monopolistycznej działalności. Lessio wyróżniał cztery rodzaje monopoli: te, które powstały w wyniku spisku, te, które powołał do istnienia książę, następnie te, które powstały poprzez rynkowe spekulacje i te, które są wynikiem zewnętrznych restrykcjixlv. Zarówno przedsiębiorcy, jak i robotnicy mogą być zaangażowani w spisek na rzecz ustanowienia monopolu. Scholastycy krytykują zarówno jednych, jak i drugich. Szczególnie demaskują układy miedzy rzemieślnikami, mówiąc, że praca rozpoczęta przez jednego nie może być zakończona przez drugiego albo tez porozumienia odnośnie tego, ze odmówią oni wykonania pracy za niższą, niż określona z góry zapłataxlvi.

Scholastycy uważali, że monopole, które zostały ustanowione przez władze, są uzasadnione, jeśli tylko służą dobru republiki. Powołując się na korzyści wynikające dla państwa z pracy pisarzy i drukarzy, aprobowali to, co współczesne terminy prawne określają jako copyright. Lessio konkretyzował, iż jeśli książę ma uzasadniony po temu powód, może przyznać wyłączne przywilejexlvii. W tym przypadku rozważny osąd, oparty na szczegółowym rozpatrzeniu okoliczności, winien pomóc ustalić sprawiedliwą cenęxlviii. Molina usprawiedliwia niektóre monopole powstałe za zgodą księcia, mówiąc, iż: „jeśli król może poprosić swoich poddanych, aby poświęcili swoje wysiłki na potrzeby publiczne, może nałożyć na nich brzemię monopolu, o ile brzemię to jest umiarkowane”xlix.

W dziedzinie etyki ekonomicznej Molina twierdzi zaś, że król lub tez państwo, którzy zapewniają przywileje krzywdzące ich poddanych, popełniają grzech śmiertelny, podobnie jak i ci, którzy zwracają się z prośbą o takie przywileje lub z nich korzystają. Takie przywileje naruszają prawa konsumenta do tego, aby kupować u najtańszego sprzedawcy. Naruszają one także prawa innych potencjalnych dostawców. Stąd Molina konkluduje, że zarówno książę, jak i ci, którzy czerpią zysk z przywilejów, zobowiązani są do wyrównania strat zadanych zarówno sprzedającym, jak i kupującyml. Podczas gdy Ledesma twierdzi, że „wiele monopoli pojawiło się w taki sposób”li, Lessio dodaje, iż monopole utworzone przez księcia i niepotrzebne dobru wspólnemu lub tez te, które zapewniają niesprawiedliwe, nikczemne przywileje, będą szkodziły obywatelom, ograniczając ich wolność, nie przynosząc państwu dobralii. Mariana także potępia monopole ustanowione przez księcia bez przyzwolenia obywateli. Według niego książe nie posiada uzasadnionej wiedzy do tego, aby w niesprawiedliwy sposób rekwirować część dóbr posiadanych przez swoich poddanychliii.

Scholastycy oskarżali tych, którzy skupowali całe zapasy danego dobra, jak tych, którzy są monopolistami i powodują, że rynek staje się terenem spekulacji (cornered the market), lecz Aragon wyjaśnia, iż nie są oni nieuczciwi, kiedy biorą na siebie ryzyko nabycia tego dobra bez użycia oszustwa i bez intencji zawyżenia cen. Antonio de Escobar podzielał tę samą opinięliv.

W swoich rozważaniach na temat zewnętrznych ograniczeń późni scholastycy rozumowali podobnie do wielu współczesnych ekonomistów wolnego rynku. Monopole utworzone po to, aby ograniczyć import, nie tylko niszczą tych handlowców, którzy mogliby owe dobro importować, ale czynią także szkody społeczeństwu poprzez wyższe ceny. Antonio de Escobar potępia tych, którzy wstrzymują podaż dóbr poprzez ograniczenia importulv. Azpilcueta, Salon, Aragon i Ponacina wypowiadali się na ten temat podobnie.

Pisząc o wszystkich tych rodzajach monopoli, scholastycy rzadko krytykowali monopol per se. Istnienie pojedynczego sprzedawcy nie wystarczało, aby udowodnić, ze zarówno książę był niesprawiedliwy lub też, że monopolista osiągnął swoją pozycje dzięki specjalnemu przywilejowi lub za pomocą oszustwa lub machinacjilvi. Pedro de Aragon przyznawał, iż monopol nie jest niesprawiedliwy, jeśli kupuje i sprzedaje za sprawiedliwą cenę. Jednakowoż, krytykował tych, którzy osiągają władzę monopolistyczna poprzez ograniczenie importu dóbr zagranicznych i twierdził, że tacy kupcy grzeszą tym, że stawiają swój prywatny interes ponad interesem publicznymlvii.

i Vitoria, De iustitia, s. 120.

ii New Catholic Encyclopedia, patrz: Raymond de Roover, „Scholastic economics”, tom V, s. 68.

iii Leonardo Lessie, De iustitia et iure, Antwerp 1626, s. 275.

iv Juan de Lugo, De iustitia et iure, Lyon 1670, ks. II, dysp. XXVI, sekcja IV, s. 279.

v De Roover, The Concept of the Just Price, s. 425.

vi De Roover twierdzi, że Martin de Azpilcueta przeciwny był regulacji cen i podkreśla, iż „kilku autorów, a pomiędzy nimi Molina, spoglądali na regulację cen z taką samą dezaprobatą”, ibid, s. 426.

vii Medina, De contractibus, questio XXXI, s. 88 – 89.

viii Tamże.

ix „Osoba winna otrzymać w procesie wymiany rekompensatę zgodną z jej pracowitością, roztropnością, kłopotem i ryzykiem,” John Duns Szkot(1265 – 1308), Opera omnia, Paris 1894, tom 18, dystych XV, quaestio 2a, nn. 22 – 23; cytowany przez: Dempsey, „Just Price”, s. 483 – 484.

x Po łacinie ów fragment brzmi następująco: Si iuste res suas vendere volunt, aliquando lucrari, aliquando perdere: talis est ipsorum mercatorum conditio, ut sicut lucro, ita el damno se exponant, tamże, s. 95.

xi Cajetan, Commentarium, pyt. 77, s. 267.

xii Molina, De iustitia, dysputa CCCLIV, pkt 3, ss. 383-384.

xiii Tamże.

xiv Tamże, s. 384.

xv Tamże, pkt 4, s. 385.

xvi Martin de Azpilcueta, Manual de confesores y penitentes, Salamnca 1556, s. 476 – 477; Aragon, De iustitia, s. 435

xvii Villalobos, Summa, s. 344.

xviii Tamże, s. 347.

xix Tamże.

xx Tamże.

xxi Tamże, s. 348.

xxii „Volenti non fit injura, Etyka Nikomachejska, 1138a, 13 – 14.

xxiii Przykładowo, Medina, De contractibus, s. 97.

xxiv Francisco de Vitoria, Opera omnia, Salamanca 1952, tom VI, s. 514.

xxv Księża mają obowiązek dawania pewnych duchowych dóbr tym, którzy ich pragną (na przykład spowiedzi i komunii).

xxviIn re sua quilibet est moderatur et arbiter.”

xxvii Villalobos, Summa, s. 497.

xxviii Bartolome de Albornoz, Arte de los contratos, Valencia 1573, s. 69.

xxix Garcia, tratado, s. 368.

xxx Tamże, s. 375.

xxxi Tamże, s. 379.

xxxii Tamże, s. 213.

xxxiii Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologica, II – II, pyt. 77, art. 1, odpowiedź.

xxxiv Domingo de Soto, De iustitia et iure, Madrid, IEP 1968, ks. VI, pyt, 6.

xxxv Albornoz, Arte, s. 63.

xxxvi Niedoskonała własność, jaka przysługuje księżom wobec własności Kościoła nie zakłada tego prawa. Dzieciom, które nie osiągnęły wieku dojrzałego, także przysługuje niedoskonałe posiadanie.

xxxvii Garcia, Tratado, s. 213.

xxxviii Św. Bernardyn, Opera omnia, Kazanie XXXII, art. 3.

xxxix Medina, De contractibus, s. 98.

xl Aragon, De iustitia, ks. 2, rozdz. 4, s. 11.

xli Tamże, s. 454, Lessio, De iustitia, s. 279.

xlii Tamże.

xliii Miguel Salon, Commentariorum in disputationem de iustitia, Valencia 1592, s. 1992; Molina, De iustitia, disp. CCCXLV.

xliv Tamże.

xlv Lessio, De iustitia, s. 295.

xlvi Escobar, Teologia moralis, s. 163.

xlvii Lessio, De iustitia, s. 295: de Roover, The Concept of Just Price, s. 427.

xlviii Bañez, De iustitia, s. 538, Escobar, Teologia moralis, s. 163.

xlix Molina, De iustitia, disp. CCCXLV.

l Tamże.

li Pedro de Ledesma, Summa, Salamanca 1614, s. 518.

lii Raymond de Roover twierdzi: „W przypadku sytuacji koniecznej, książe winien być nadzwyczaj ostrożny, aby utrzymywać cenę niską, lecz jeśli są przydane do takich okoliczności kaprys lub zbytek, ma on dobry powód, by cenę uczynić wysoką i ograniczyć konsumpcję.” Monopoly Theory Priori to Adam Smith: A Revision, w: „Quarterly Journal of Economics”. 65(May 1951): 500.

liii Juan de Mariana, Del rey y de la institucion real, w: Biblioteca de autores espanoles, Rivadeneyra, tom 31, Madrid, Editions Atlas 1950, s. 295.

liv Escobar, Teologia moralis, s. 163; Aragon, De iustitia, s. 463.

lv Tamże, s. 163.

lvi Salόn, Commentariorum, col. 1992.

lvii Aragόn, De iustitia, s. 463.

Data dodania: 2011-08-05 12:56:59
Artykul przeczytano 2250 razy
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.