Friedric Bastiat - mistrz reductio ad absurdum

Frédéric Bastiat (1801-1850) to postać, której należy się poczesne miejsce w kronikach ekonomii politycznej. Bastiat, członek The French Liberal, zwolennik leseferyzmu, szkoły ekonomistów, do której... Więcej »

O referendum konstytucyjnym. Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy, osoby myślącej zdroworozsądkowo... Więcej »

Wojna przeciw bogactwu

Jedną z mało zbadanych tajemnic historii jest wrogość społeczeństwa do swych największych dobroczyńców, do producentów bogactwa. Na każdym kontynencie i w każdej epoce ludzie, którzy górowali nad innymi... Więcej »

Jak długą żyją imperia i dlaczego upadają

O historii mówi się często, że jest nauczycielką życia. Ale jest również powiedzenie, że historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła. Zapewne tej drugiej maksymy trzymają się ci wszyscy, którzy... Więcej »

Jak pokonać marksizm?

Dobra zmiana dla Polski powinna przede wszystkim oznaczać całkowite wyrugowanie z mentalności naszego narodu wciąż obfitych złogów marksizmu. Więcej »

Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów
Milton Friedman

Alejandro Chafuen - Wiara i wolność - Rozdział VII

Wartość i cena

W pismach późnych scholastyków można doszukać się prawie wszystkich elementów współczesnej teorii wartości i pieniądza. Wnioski wielu współczesnych pisarzy zasadniczo są sprzeczne z tym, co zostało powiedziane przez R. H Tawney’a więcej niż pięć dekad temu:




Prawdziwym następstwem doktryny św. Tomasza z Akwinu jest wytwórcza teoria wartości (labour theory of value). Ostatnim scholastykiem był Karol Marks”i.

Koncepcja użyteczności jako fundament wartości przeważa w myśli zachodniej. Odniesienia do tego związku przyczynowo – skutkowego można wywodzić z prac greckich autorów. Ksenofont napisał, iż „własność jest tym, co jest użyteczne jako utrzymanie życia, a rzeczy użyteczne okazują się tymi, o których wiemy, jak ich użyć”ii. Zauważył on też, iż „bogactwo jest tym, z czego człowiek może uzyskać zysk”iii. Według niego nawet pieniądze nie są bogactwem dla tego, kto nie wie jak ich używaćiv.

Średniowieczni doktorzy wyprowadzali swoje reguły z nauczania Arystotelesa. Jako że jego terminologia jest przedmiotem dwu możliwych tłumaczeń, komentarze Arystotelesa w tym względzie są źródłem dwu nurtów myślenia. W Etyce Nikomachejskiej, używa on greckiego słowa chreia, które zazwyczaj tłumaczone jest na łacinę jako indigentia (potrzeba) chociaż może być także przetłumaczona jako utilitas (użycie)v. Scholastycy zazwyczaj mieli do czynienia z pierwszym tłumaczeniem, wskazującym na to, że cena dóbr nie zależy od ich natury, ale od stopnia, w jakim służą one człowiekowi. Arystoteles napisał, że potrzeba jest przyczyna i miarą ludzkiego handlu. Gdyby nikt nie potrzebował dóbr lub tez pracy innych, ludzi wstrzymaliby wymianę swoich produktówvi.

Św. Augustyn zatytułował jeden rozdziałów swego dzieła O Państwie Bożym: „Różnice pomiędzy stworzonymi rzeczami; i ich różne miejsce w skali użyteczności i logiki”. Jego uwagi służyły jako punkt wyjścia dla scholastycznych poszukiwań w tej dziedzinie. Badacze owi szczególnie poświęcili się badaniu poniższego fragmentu:

 

Albowiem pośród bytów, które w jakikolwiek sposób istnieją, a nie są tym, czym jest ich stwórca, Bóg, byty ożywione stawia się wyżej od nieożywionych, tak jak byty mające dar rozradzania się lub wzajemnego zbliżania się, wyżej od bytów tego popędu pozbawionych. Pośród bytów ożywionych obdarzone czuciem przenosi się nad czucia niemające, jak na przykład zwierzęta ponad drzewa. Pośród czujących rozumne uważa się za wyższe od nierozumnych, na przykład ludzi za wyższych od zwierząt. Wreszcie pośród rozumnych ceni się wyżej nieśmiertelnych od śmiertelnych, na przykład aniołów wyżej od ludzi.

 

Jak również tego:

 

Lecz te stopnie wyższości nawiązują do natury stworzeń. Wszelako są jeszcze inne sposoby oceny stworzeń, oparte na użyteczności każdego z nich. Ze sposobów tych wynika, że niektóre byty pozbawione czucia, przedkładamy nad pewne czujące tak dalece, że gdybyśmy mogli, chcielibyśmy te ostatnie w ogóle wyplenić ze świata, bądź nie wiedząc, jaką w nim odgrywają rolę, bądź nawet wiedząc to, lecz podporządkowując sprawę naszym korzyściom. Któż by bowiem nie wolał mieć pod swoim dachem chleba zamiast myszy, pieniędzy zamiast pcheł? Cóż zresztą w tym dziwnego, skoro dokonując oceny samych ludzi, których natura ma z pewnością bardzo wysoka godność, znacznie drożej płaci się za konia niż za niewolnika, znacznie drożej za perłę niż za niewolnicę? Tak tedy swoboda oceny stwarza nader wielka różnicę między wiedza człowieka rozumnego a wymaganiem potrzebującego lub rozkoszowaniem się namiętnego. Rozum bowiem, zważa na to, co samo przez się ma wartość w rzeczach różnych stopni, potrzeba zaś na to, ze względu na co wymaga się danej rzeczy; rozum spogląda na to, co światłu myśli wydaje się prawdą, rozkosz zaś na to, co jako przyjemne nęci zmysły cielesne”vii.

 

Z tego późni scholastycy wyprowadzili pogląd, iż wartość, którą wiążemy z dobrem, zależy od pożytku, jaki zeń czerpiemy. Jako że nasze pragnienia i potrzeby są subiektywne, użyteczność jest także subiektywna. W swoich rozprawach na temat wartości, św. Albert Wielki i później św. Tomasz z Akwinu, włączyli do rozważań element wyceny powszechnej (która była już obecna w pismach rzymskiego jurysty Paulusa)viii.

Spośród scholastyków Oliwi był pierwszym, który dostrzegał obiektywną i subiektywną użyteczność w relacji z niedoborem. W wyniku podejrzenia o herezję, jego dzieło uległo w większości zniszczeniu, więc jego rozważania nie są w całości dostępne. Jedna z kilku kopii jego pracy, które przetrwały cenzurę, ma na marginesach rękopiśmienne komentarze św. Bernardynaix. W swojej własnej pracy św. Bernardyn napisał, iż:

 

rzeczy mają dwojaką wartość: jedna jest naturalna (obiektywna), a druga oparta na użyciu(w większości opiera się ona na subiektywnej użyteczności). Dobra podlegające sprzedaży są wartościowane w ten drugi sposób. I ta wartość użycia[lub tez wartość w użyciu] może być rozważana z trzech punktów widzenia:

 

  1. Virtuositas (obiektywna wartość w użyciu)

 

  1. Raritas (niedobór)

 

  1. Complacibilitas (pragnienie)”x.

 

W swoich rozważaniach nad wpływem virtuositas na ceny późni scholastycy zwykle odnosili się do różnych pożytków, które mogą być osiągane z podobnych produktów. To z powodu różnych virtuositas dobra mąka ma wyższą cenę niż stęchłą oraz dobry koń jest wart więcej niż ten, który jest stary i nieproduktywnyxi.

Wyjaśnienia św. Bernardyna odnośnie do wpływu niedostatku na ceny rozwiązują paradoks wartości:

 

Woda jest zwykle tania tam, gdzie jest jej obfitość. Ale może się tak zdarzyć, że w górach albo w jakimś innym miejscu występuje jej niedostatek. I może się także tak wydarzyć, że woda będzie tam ceniona znacznie bardziej niż złoto, ponieważ złoto występuje w danym miejscu obficiej niż woda”xii.

 

Trzeci element, complacibilitas, był zwykle definiowany jako zbliżony do powszechnej wyceny. Scholastycy wierzyli, że przyjemność, którą ludzie osiągają z różnych dóbr, jest subiektywna i wyrasta z różnych ludzkich opinii, a dzieje się tak, dlatego że „różni ludzie oceniają dobra w różny sposób”xiii. Tym, co liczy się w określaniu cen, przyznają oni, nie jest poszczególna, lecz powszechna complacibilitas.

Św. Antonino wyznawał zasadniczo taką samą teorię wartości. Być może dlatego, że Francisco de Vitoria, który bywa nazywany ojcem założycielem szkoły salamanckiej i scholastyki hiszpańskiej, był bardzo dobrze zaznajomiony z Summą św. Antonina. Praca tego ostatniego miała wielki wpływ na pisma późnoscholastyczne. Wszyscy inni autorzy, którzy wpłynęli na Vitorię (Conradus Semmenhart, Sylvestre z Priero i Cajetan), podzielali podobne poglądy jeśli chodzi o teorię wartościxiv. Teoria Cajetana jest skażona elementami subiektywnym. Definiuje on sprawiedliwą cenę, jako tę, która jest powszechnie płacona „w określonym miejscu i w trakcie określonego sposobu sprzedaży (na aukcji publicznej, przez pośredników etc.)”xv. Dlatego wnioskuje on, że jeśli dom wart 4000 sprzedany jest za 1000 „to mówimy, że sprawiedliwą ceną jest tysiąc, jako że dzisiaj żaden z kupujących nie był przygotowany, by zapłacić więcej”xvi. Sylvestre analizuje wycenianie szczegółowoxvii, zaś Conradus Summenhart włącza vituositas, raritas i complacibilitas do swojej analizyxviii.

 

Teoria sprawiedliwej ceny

 

Na zakończenie swoich rozważań o wartości scholastycy zazwyczaj przedstawiali analizy cen, niekiedy traktując wartość i cenę jako synonimy, a niekiedy jako nieznacznie różniące się terminy. Powoduje to pewne zamieszanie, lecz ogólnie mówiąc, słuszne jest mniemanie, że wywodzą on teorię ceny ze swojej teorii wartości. Scholastyczna definicja sprawiedliwej ceny była ustanawiana na podstawie powszechnej wyceny rynkowejxix. Definicja ta wywierała wpływ na rozumowanie scholastyków przez wiele lat. Piszący 150 lat później, Villalobos zauważa: „Wartość rzeczy, która wynika z powszechnej wyceny, nie jest ograniczona poprzez wiedzę jednostki… Wartość, która wypływa z obfitości… lub z braku towaru, jest z gruntu zewnętrzna w stosunku do tegoż towaru. Jej cena ulega jedynie zmianom na podstawie wyceny powszechnej. Warto o tym wiedzieć”xx.

 

Conradus Summenhart przedstawił jedną z najbardziej kompletnych analiz czynników wpływających na ceny. Wymienia on:

 

  1. Obfitość lub nadobfitośc towarów.

  2. Przypadkowe zjawiska(takie jak zarazy)

  3. Zdolność i wydajność(fachowość) wytwórcówxxi.

  4. Użyteczność dobra(czy może być użyte do wytworzenia innych dóbr i jak łatwo je transportować).

  5. Nędza w regionie, gdzie dobro to jest wytworzone.

  6. Niedobór (raritas). (Zaznacza, że niedobór może spowodować różnicę cen nawet dóbr tej samej natury czy „szlachetności”)

  7. Complacibilitas. (Pragnienie dobra lub tez stopień przyjemności, którą można osiągnąć z tego dobra)xxii.

  8. Rada uczciwego człowieka.

 

Conradus przedstawia tez pogląd, że cena sprawiedliwa nie jest niepodzielna(nie ma jednej sprawiedliwej ceny) i że rzeczy są tyle warte, za ile mogą być legalnie sprzedanexxiii.

Francisco de Vitoria twierdzi podobnie:

 

Wynika to z zasady, iż gdziekolwiek istnieje dobro rynkowe, którego jest wielu sprzedawców i nabywców ani natura tego dobra, ani tez cena, za którą zostało ono nabyte, to jest, ile ono kosztowało, ani też trud i kłopoty związane z jego otrzymaniem, nie powinny być brane pod uwagę. Kiedy Piotr sprzedaje mąkę, jej nabywca nie musi brać pod uwagę kosztów, które poniósł, ani jego pracy, lecz raczej powszechną wycenę, ile mąka jest warta. Jeśli zgodnie powszechną wyceną buszel mąki wart jest cztery kawałki srebra, a ktoś kupuje go za trzy, sytuacja taka będzie wyrządzała krzywdę sprzedawcy, gdyż powszechna wycena buszla mąki wynosi cztery kawałki srebra. I jednocześnie: jeśli ów sprzedawca sprzedałby ów produkt za większą cenę, biorąc pod uwagę swoje wydatki i swoją pracę, sprzedawałby niesprawiedliwie, ponieważ winien on sprzedać swój wyrób zgodnie z powszechną wyceną dokonywana przez rynek. Jeśli chodzi o tę kwestię, można przeczytać Conradusa, który w swoim traktacie Contractibus, pyt. 56, zagadnienie 1 i 2, formułuje piętnaście okoliczności, które można wykorzystać, aby wydedukować sprawiedliwą cenę i wartość dobra. Ale zarazem zgadza się z tym, ze okoliczności te są ważne i użyteczne do czasu, gdy cena dobra nie zostanie ustanowiona przez powszechną wycenę, ponieważ jeśli tylko cena ta zostanie ustanowiona w ten sposób, winna być respektowana”xxiv.

 

Po zaznaczeniu, że na ceny dóbr, które są różne z natury wpływ nie ich istota, lecz powszechna wycena i umowa, Vitoria powtarza argumenty św. Augustyna i św. Tomasz z Akwinu dotyczące wartości rzeczy ożywionych (które są niższe z natury, ale maja wyższą cenę) i rzeczy nieożywionych (niższych z natury, ale niekiedy wyższych cenowo). Twierdząc, że tam, „gdzie jest wielu sprzedawców i kupców, nie powinno się brać pod uwagę natury rzeczy ani też kosztów jej powstania”, dodaje, iż „powinno się sprzedawać zgodnie z powszechną wyceną rynkową, za cenę rynkową (a como vale en la plaza)”. Vitoria stosuje tę regułę także do dóbr, które maja wielu kupców i sprzedawców, dowodząc, że w tym przypadku sprawiedliwa cena jest osiągana na podstawie „powszechnej oceny wykluczającej triki i oszustwa”. Wymienia także, iż mąka, wino i stroje muszą być szacowane w ten sposób. Chociaż niektórzy analitycy dochodzą do wniosku, że Vitoria twierdził, iż sprawiedliwa cena równa jest cenie rynkowej w warunkach „doskonałej konkurencji”xxv, należy do tego typu wniosków podchodzić z dużą ostrożnością. „Doskonała konkurencja” jest sformułowaniem, które ma dzisiaj bardzo określone znacznie. Wymaga ono wielu nierealistycznych założeń. Scholastyczna idea konkurencji bliższa była założeniom „wolnego dostępu” niż domniemaniom doskonałej konkurencji. Niektórzy współcześni ekonomiści twierdzą, że monopole stanowiły przeszkodę doskonałej konkurencji, według późnych scholastyków, cena nakładana przez monopolistów może być w określonych przypadkach ceną sprawiedliwąxxvi. W przypadku nieobecności konkurencji, niektórzy scholastycy proponowali ustanowienie ceny rządowej (legal price). Vitoria, Banez, Medina i Garcia, a także wielu innych, zalecali w takich przypadkach wycenę koszta – plus (cost – plus pricing)xxvii.

Zapożyczając niektóre idee z De contractibus Conradusa Summenharta, Covarrubias twierdził, że tym, co musi przeważyć w procesie ustanawiania sprawiedliwej ceny nie jest wcale natura rzeczy, lecz jedynie ludzka wycena, nawet jeśli jest ona chora.xxviii Marjorie Grice – Hutchinson tłumaczy ów fragment w sposób następujący:

 

Wartość jakiegoś artykułu nie zależy od jego istotowej natury, ale od wyceny ludzi, nawet jeśli jest ona szalona. Tak więc, w Indiach mąka jest droższa niż w Hiszpanii, ponieważ ludzie szacują ją znacznie wyżej, choć natura maki jest taka sama w obu miejscach”xxix.

 

Lusi de Molina sformułował jedno z najlepszych podsumowań hiszpańskiej scholastycznej teorii sprawiedliwej ceny:

 

Na początku należy zauważyć, że cena jest uważana za sprawiedliwą bądź niesprawiedliwą nie z powodu natury rzeczy samych w sobie – bo to wiodłoby nas do ustalania ich wartości podług szlachetności bądź doskonałości – lecz według ich możliwości służenia ludzkiemu pożytkowi. Ponieważ w ten sposób zostają one przez ludzi docenione, ustanawiają swe ceny na rynku, a także w procesie wymiany. Co więcej to jest właśnie cel, dla którego Bóg dał człowiekowi rzeczy i w tym samym celu ludzie podzielili miedzy siebie posiadanie wszystkich rzeczy, chociaż w momencie stworzenia należały one do wszystkich. To, co właśnie teraz opisaliśmy, wyjaśnia, dlaczego szczury, które zgodnie z ich natura są szlachetniejsze od mąki, nie są wyceniane i doceniane przez ludzi. Powodem jest ot, że nie są one w żadnym stopniu użyteczne. To także wyjaśnia, dlaczego dom może być sprawiedliwie sprzedany za wyższą cenę niż koń czy nawet niewolnik, chociaż koń i niewolnik są z natury znacznie bardziej szlachetniejsi niż dom”xxx.

 

Pisma Moliny w sposób oczywisty przywołują rozumowanie św. Augustyna. Teoria tego ostatniego może być interpretowana w takim znaczeniu, że dobra powinny być oceniane zgodnie z ich obiektywnym pożytkiem dla zaspokojenia ludzkich potrzeb(szczury nie będą miały wartości dla człowieka, bo w istocie są bezużyteczne). Gdyby opis Moliny kończył się tutaj, można by utrzymywać, że był on zwolennikiem obiektywnej teorii wartości. W następnym rozdziale jednak, wyjaśnia on, że kiedykolwiek mówi o pożytku, ma na myśli subiektywną użyteczność:

 

Po drugie można zaobserwować, że sprawiedliwa cena dóbr, nie jest wyznaczona na podstawie pożytku, jaki przydaje im człowiek, jak gdyby caeteris paribus, natura i potrzeba ich użycia im przypisane określały wysokość ceny… zależy ona od relatywnego oszacowania, które uzdy człowiek posiada w odniesieniu do pożytku z danej rzeczy. To wyjaśnia, dlaczego sprawiedliwa cena perły, które może być jedynie użyta do dekoracji, jest wyższa od sprawiedliwej ceny wielkiej ilości ziarna, wina, mięsa, chleba, koni, nawet jeśli użyteczność tych rzeczy(które są także bardziej szlachetne w swej naturze) jest bardziej poręczna i wyższa od pożytku z perły. Dlatego więc możemy dojść do wniosku, ze sprawiedliwa cena perły zależy od faktu, iż niektórzy ludzie chcą ustalić jego wartość jako obiektu dekoracyjnego”xxxi.

 

W przypadku pereł

 

jest oczywiste, że cena, która jest dla nich sprawiedliwa, nie pochodzi ani z natury tych rzeczy, ani też z ich pożytku, ale wynika z faktu, iż Japończycy upodobali je sobie i cenią je w ten właśnie sposób”xxxii.

 

Juan de Lugo precyzuje, iż nawet, kiedy ludzka wycena wydaje się źle dokonana, pozostaje ważna:

 

Ceny się zmieniają nie z powodu wewnętrznej i substancjalnej doskonałości artykułów – jako że myszy są bardziej doskonałe od pszenicy, a mimo to mnie j ważne – ale na skutek ich użyteczności ze względu na ludzkie potrzeby, tak wiec na skutek wyceny; mimo że kosztowności są znacznie mniej użyteczne w domu niż pszenica, to jednak ich cena jest dużo większa. Musimy brać po uwagę nie tylko wyceny dokonywane przez ludzi roztropnych, ale tez wyceny ludzi nieroztropnych, jeśli ci ostatni są wystarczająco liczni w danym miejscu. To jest powód, dla którego nasze szklane koraliki są w Etiopii sprawiedliwie wymieniane na złoto, gdyż są one tam znacznie wyżej cenione. A pomiędzy Japończykami stare przedmioty wykonane z żelaza i porcelany, które nie są dla nas nic warte, osiągają wysokie ceny z powodu ich dawności. Powszechna wycena, nawet jeśli jest nierozsądna, podnosi naturalną cenę dóbr, gdyż cena wywiedziona jest z wyceny. Naturalna cena jest podwyższana poprze wielka ilość nabywców, a obniżana przez czynniki przeciwne”xxxiii.

 

Wyjaśniając związek między ludzką wycena i wartością rzeczy, Medina twierdził, że im wyższa jest wycena, caeteris paribus, tym wyższa jest wartość rzeczy i vice versaxxxiv. W tym samym duchu Francisco Garcia określał, iż chociaż jakość danego wyrobu wpływa na cenę, nie powinniśmy mieszać wartości z jakością:

 

Jest to oczywiste, ponieważ widzimy odmiany cen rzeczy, które nie zmieniają się, co do swej jakości; rozważmy przykład książki. Dla jednego ma ona wielką wartość i cenę; dla innego ma niska wartość, a dla jeszcze innych jej wartość nie istnieje. I to samo się dzieje ze wszystkimi produktami”xxxv.

 

Ceny wyrażają ludzką opinię”, ponieważ każdy człowiek szacuje i ocenia rzeczy stosownie do jego poglądu na ich użyteczność w służbie człowieka. Garcia definiuje jakość danego dobra jako „coś wrodzonego danej rzeczy”, a jednocześnie ogłasza, iż cena „jest czymś zewnętrznym i zależy od ludzkiej wyceny i osądu”xxxvi. Jego tezą było, iż „ludzka opinia całkowicie określa ceny”xxxvii.

Powyższe fragmenty są jasne i jednoznaczne. Dla scholastyków wartość danej rzeczy w wymianie zależy od jej wartości w użyciu. Niemniej jednak ta wartość nie jest jakąś jakością obiektywną. Doktorzy nie znajdowali obiektywnego sposobu ustanowienia poziomu sprawiedliwej ceny, ponieważ użyteczność jest znacznie bardziej związana z nastrojem i pragnieniem konsumenta, niż z wrodzona rzeczy wolnością do zaspokajania ludzkich potrzeb. Z tego powodu scholastyczna użytkowa teoria wartości musi być pojmowana jako subiektywna. W efekcie scholastycy byli zwiastunami dziewiętnastowiecznych ekonomistów, którzy „odkryli” subiektywną teorie wartości.

Ciąg dalszy rozdz. VII za tydzień...

 

Data dodania: 2011-07-29 11:32:01
Artykul przeczytano 2149 razy
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.