Demokracja konsumentów

Fragmenty książki "Interwencjonizm" Zapraszamy do zapoznania się z fragmentem książki Ludwiga von Misesa "Interwencjonizm", wydanej przez Wydawnictwo Arcana w 2000 roku. Fragment... Więcej »

Tragedia euro: UGW jako system wywołujący konflikty

Niedawne wybory w Grecji, porażka Nicolasa Sarkozy'ego we Francji, protesty w Hiszpanii, wciąż niestabilna sytuacja w strefie euro... Unijny serial trwa w najlepsze. Kiedy wreszcie nastąpi jego koniec?... Więcej »

Podsumowanie wizyty prof. Victora Claara

W ubiegłym miesiącu po raz drugi na zaproszenie PAFERE przyjechał do Polski prof. Victor Claar. Głównym celem podróży naszego gościa był udział w konferencji z okazji 5-lecia Fundacji PAFERE, co już relacjonowaliśmy.... Więcej »

Poznaj laureatów III edycji Magistra PAFERE i ich prace

21 kwietnia 2012 roku odbyła się uroczysta gala III edycji Konkursu Magister PAFERE. Uroczystość prowadził koordynator projektu, Konrad Rajca. Obecni byli jurorzy: dr Sebastian Musioł, prof. Michał Wojciechowski... Więcej »

Rząd jest jak przewód pokarmowy niemowlaka: na jednym końcu olbrzymi apetyt, na drugim zero odpowiedzialności
Ronald Reagan

Moralna gospodarka

Rozmowa z p. Janem Michałem Małkiem, przedsiębiorcą z Kalifornii, założycielem  Polsko-Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego (PAFERE),  o moralnej gospodarce.

Dlaczego Pan poświęca swój czas i pieniądze na prowadzenie działalności non profit na polu edukacji ekonomicznej?


Kiedy rozpadał się blok sowiecki i następowała zmiana reżimu politycznego w Polsce, doszedłem do wniosku, że jeśli pragniemy Polski silnej i niepodległej, to musi ona stać się silna gospodarczo.

Stąd najważniejszym zadaniem dla polskich działaczy niepodległościowych na Zachodzie winno być zorganizowanie w Polsce nauki o kapitalizmie wolnorynkowym, bo od 1939 r. Polacy w kraju praktycznie pozbawieni zostali podstawowych wiadomości o tym systemie opartym na poszanowaniu własności prywatnej, wolności, osobistej odpowiedzialności, i ograniczonej władzy rządów, który doprowadził Zachód, a szczególnie Stany Zjednoczone, do  bezprecedensowego w dziejach świata postępu cywilizacyjnego i dobrobytu. Mimo, iż olbrzymia większość Polaków uważała się za antykomunistów, to jednak kilkadziesiąt lat zniewolenia i indoktrynacji marksistowskiej z pewnością wyrządziły wielkie szkody i zamęt w ludzkich umysłach. Nietrudno zresztą można się było o tym przekonać z rozmów i dyskusji z rodakami w kraju: wszędzie odzwierciadlały one mentalność socjalistyczną.

I postanowił Pan z Ameryki tę mentalność pomóc zwalczać...

Na początku nie mogłem znaleźć odpowiednich osób podzielających moją wizję skorzystania przez Polskę z najlepszych zachodnich, a szczególnie amerykańskich, doświadczeń dla rozwoju gospodarczego kraju. Wielu marzyła się jakaś „trzecia droga” rozwoju, przy jednoczesnej niechęci do kapitalizmu i rzetelnego zapoznania się z podstawami ekonomii wolnorynkowej. Nie czekając dalej zacząłem poświęcać swój czas i pieniądze na rzecz realizacji owej wizji.

Czy uważa Pan, że Polacy, w większości katolicy, są dobrymi przedsiębiorcami-chrześcijaninami?

Wydają się pod względem uczciwości, i religijności odzwierciedlać charakter całego społeczeństwa. W Polsce i wśród Polonii, olbrzymia większość ludzi deklaruje się być katolikami, ale tylko niewielka część z nich rzeczywiście praktykuje zasady swej wiary na codzień. Wśród Polonii, ci z przedsiębiorców, którzy potrafili znacząco rozbudować swą firmę, z zasady charakteryzują się uczciwością i solidnością. W warunkach wolnego rynku jest to logiczne, bo gdyby oszukiwali klientów, ci by nie korzystali z ich produktów czy usług, i firma by upadla z braku dochodów. Tylko dzięki zaspokajaniu potrzeb i zadowoleniu klientów, przedsiębiorca może na rynku osiągnąć sukces.

Czy gdyby Polacy lepiej znali encykliki Jana Pawła II, to miałoby to, na dalszą metę,  jakiś dodatni wpływ na polską gospodarkę?

Wydaje mi się, że olbrzymiej większości społeczeństwa brak jest odpowiedniego przygotowania do pojętnego przeczytania wspomnianych Encyklik i wyciągnięcia z nich praktycznych wniosków. Dlatego, najpierw należałoby ludzi namówić do uważnego czytania, analizowania i wyciągnięcia wniosków z podstawowych, a mających ścisły związek z gospodarką i ekonomią, nauczań chrześcijaństwa, takich jak zawartych w Przykazaniach 10. i 7., oraz w podanych w Ewangeliach  Przypowieści o talentach i Przypowieści o robotnikach w winnicy. 

Poza tym przekonany jestem, że znaczna większość Polaków nie czytała żadnej encykliki papieskiej, a wątpię czy ci, którzy którąś z nich przeczytali, wszystko w nich zrozumieli; Na przykład, gdy mowa jest o godziwym wynagradzaniu pracownika za jego pracę, niektórzy pracujący z tego wnioskuja, że „godziwe”, czyli „sprawiedliwe” oznacza, iż inni ludzie winni im płacić za pracę tak, aby za otrzymaną płacę można było sobie „przyzwoicie” żyć, a przede wszystkim, jeśli się jest głową rodziny, można było utrzymać siebie i swą rodzinę. W odpowiedzi na takie roszczenia niejeden przedsiębiorca zwróci uwagę, że w ostatecznym rachunku to wynagrodzenie płacone jest przez konsumenta, którego obchodzi jedynie owoc pracy i jego cena,, a nie sama praca. Stąd siłą rzeczy, również i przedsiębiorcę obchodzi głównie praktyczny wynik pracy pracownika. Ażeby jakakolwiek firma mogła się utrzymać na rynku, musi ona zaspokajać potrzeby klienta (który jest „panem”) za cenę, którą jest on gotow płacić.  Stąd oczekiwania pracowników firmy winny być od tego uzależnione.

Jak jednak konkretnie określić, jaka płaca, czyli inaczej, jaka cena za pracę, jest sprawiedliwa, a jaka nie?

Następujący przykład niech będzie w tym pomocą:

Na targu miejskim, do stoiska z wiklinowymi koszykami podchodzi  kobieta. Ogląda koszyki.
Przypatruje się bliżej jednemu z nich.
Ile kosztuje - pyta się sprzedawcy.
- 90 złotych.
Ooo, no wie Pan, mogę Panu dać za niego 50 zł.
- Chyba Pani żartuje, zrobienie go zajęło mi dwa dni.
No cóż, ja mam tylko 50 zł. na ten cel.
- Proszę Pani, ale za moją pracę należy mi się godziwa zapłata.
Niestety, mnie interesuje sam koszyk i ile ma mnie kosztować, a nie jak długo był on robiony; a poza tym, ja też pracowałam dwa dni by zarobić 50 zł.   
Kobieta już ma odchodzić, lecz sprzedawca proponuje jej nową cenę: 85 zł.
Targują się.
W końcu obie strony zgadzają się na sumę 70 zł. i kobieta płaci, zabiera koszyk i odchodzi. 
Wniosek: Cena transakcji jest ceną sprawiedliwą, gdy obie strony dobrowolnie się na nią zgodziły.

W konkluzji i reasumując moją odpowiedź na Pani pytanie czy powszechniejsze poznawanie encyklik Jana Pawła II mogłoby mieć kiedyś dodatni wpływ na polską gospodarkę: Nawet tylko głębsze zastanowienie się nad podstawowymi prawdami i zasadami chrześcijaństwa, mających związek z gospodarką, i postępowanie zgodne z tymi zasadami, przyczyniłoby się do poprawy i rozwoju polskiej gospodarki i Polski. Pojętne czytanie encyklik papieskich mogłoby pośrednio w tych sprawach być pomocne, a im powszechniejsze w społeczeństwie byłoby stosowanie się do owych zasad, tym bardziej dodatni miałoby to wpływ na gospodarkę.  

Z tego co Pan mówi wnioskuję, że większości ludzi nie obchodzi związek pomiędzy wynagrodzeniem, pracą i ceną danego produktu. Oni chcą po pierwsze mieć bardziej lub mniej wygodne życie. Dlatego też wielu lubi lubi przywileje, które władza im przydziela na koszt innych. Taka postawa niewiele ma wspólnego z chrześcijaństwem. Zgodzi się Pan?

Tak jest. W sferze materialnej dążenie człowieka do szczęścia objawia się jego dążeniem do poprawy swego bytu i osiągnięcia wygodnego życia. Poprawę taką można osiągać albo żmudną drogą własnej pracy i wysiłku, albo iść na skróty i próbować, mniejszym wysiłkiem, zawłaszczać sobie cudze, choćby przez ograniczanie i pozbawianie innych ludzi ich praw do własności i wolności, drogą uzyskiwania dla siebie różnych przywilejów, przy pomocy płatnych pośredników, którymi jest większość rządzących polityków. To drugie postępowanie jest oczywiście niemoralne i sprzeczne z zasadami chrześcijaństwa. Jest łamaniem siódmego Przykazania.

Tak jak wszyscy ludzie są równi wobec Boga, tak i w sprawiedliwym państwie, wszyscy obywatele winni być równi wobec prawa.  Tymczasem udzielanie przez państwo różnych koncesji, różnych tak zwanych bezpłatnych świadczeń i innych przywilejów jednym, a nie innym obywatelom, stosowanie podatku progresywnego (który dla wielu jest rodzajem kary za przedsiębiorczość, wydajną pracę i sukces), ograniczanie niektórym ludziom dostępu do zatrudnienia czy rynku  poprzez  kontrolę płac, cen czy czynszów, itdd., są przejawami niesprawiedliwości i gwałcenia owej zasady równości wobec prawa.  Takie niesprawiedliwe państwo ma też niewiele wspólnego z chrześcijaństwem. (a za to wiele wspólnego z socjalizmem).

Często mówi o Pan powszechności zjawiska kradzieży w różnych formach. Co można z tym zrobić?

Niestety, bardzo niewielu chrześcijan, nawet wykształconych i inteligentnych zdaje sobie sprawę z tego, że Przykazanie ‘Nie kradnij!’ ma znaczenie nie tylko moralne, ale stanowi też imperatyw gospodarczy. Stosowanie się do niego zarówno przez rządy, jak i obywateli, jest podstawowym warunkiem pomyślnego rozwoju gospodarczego i dobrobytu. Różne problemy i kryzysy gospodarcze, taki jak ten obecnie przeżywany na świecie, są właśnie wynikiem gwałcenia tego Przykazania. Fundacja PAFERE (www.pafere.org) od lat stara się z tym przeslaniem dotrzeć do świadomości społeczeństwa, ale, jak dotąd, ze skutkiem praktycznie żadnym.

Przekonany jestem, że bez znaczących inicjatyw, kampanii, częstego podejmowania tego tematu w homiliach i innych akcji ze strony duchowieństwa, a szczególnie hierarchii kościelnej, na rzecz zwalczania kradzieży w jej różnych formach, poczynając od kradzieży ustawowej, dokonywanej przez polityków i rządzących na obywatelach, (np. drogą: opodatkowania ludzi na cele nie służące dobru wspólnemu, drukowania pieniędzy bez pokrycia i powodowania inflacji, ograniczania lub konfiskaty praw własnościowych, udzielania przywilejów jednym ludziom kosztem innych, itp. itd.), trudno jest marzyć, nie tylko o ogólnym dobrobycie, ale tak jak marzył Jan Paweł II, o odnowie chrześcijaństwa. A socjalizm, którego kwintesencją jest rabunek cudzej własności, a więc i odrzucenie Dekalogu, poczynając od Przykazań 10. i 7., będzie nadal czynił spustoszenia moralne i gospodarcze.


Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Natalia Dueholm.

Wywiad ukazał się w miesięczniku "Opcja na Prawo", nr 5/2011


Data dodania: 2011-07-12 16:58:01
Artykul przeczytano 617 razy
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.