Reed: Czy istnieje niekorzystny bilans handlowy?

Lawrence W. Reed pochodzi z Bever Falls w Stanie Pennsylwania i ukończył Grove City College, gdzie studiował historię Ameryki i ekonomię. Obecnie jest prezydentem Mackinak Center for Public Policy w Midland, w Stanie Michigan - amerykańskiej organizacji badań i edukacji o wolnym rynku. Niniejszy esej opublikował jeszcze w swych czasach studenckich, w roku 1977. | Lawrence W. Reed, Tłum. Kamila Pajer (Tytuł oryginału: "Is There an Unfavorable Balance of Trade?")

Ekonomiści, którzy są zwolennikami gospodarki rynkowej rzadko znajdują dobre słowo dla idei nieżyjącego już Johna Maynarda Keynesa i nie trudno to zrozumieć. Keynes, który zrobił tak wiele, by uczynić inflację popularnym instrumentem polityki na całym świecie, nie był przyjacielem wolnego rynku. Przeglądając jego wielotomowe dzieła znaleźć można jednak wyjątki, z którymi zwolennicy wolnego rynku mogą się całkowicie zgodzić. Oto fragment, który szczególnie sobie zasłużył na to, by być wykuty w kamieniu i zachowany na wieki:

Idee ekonomistów i politycznych filozofów, zarówno kiedy mają oni rację, jak też kiedy się mylą, są trwalsze, niż się to powszechnie wydaje. W rzeczywistości światem rządzi niewiele więcej. Normalnie myślący ludzie, którzy wierzą, że są całkowicie wolni od jakichkolwiek wpływów intelektualnych, są przeważnie pod wpływem pewnych nie żyjących już ekonomistów. Szaleńcy u władzy czerpią nieraz natchnienie do czynienia szaleństw z akademickich gryzmołów sprzed lat 1.

Wspomóż PAFERE
Wspomóż PAFERE
Wspomóż PAFERE

Wydaje się, że wymarli fałszywi ekonomiści i akademiccy grafomani świętują dziś swój powrót. Ekonomia bywa teraz obarczana bzdurnymi wyobrażeniami, które już dawno zostały naukowo uznane za skompromitowane. Niektóre z nich są przedstawiane jako świetne nowe odkrycia. W rzeczywistości jednak ma to głównie na celu cofnięcie wskazówek zegara historii do czasów zanim wolny handel uwolnił twórczą energię ludzi, którzy zbudowali dobrobyt zachodniej cywilizacji.

Podwójna koncepcja

Zilustrowanie powyższego stwierdzenia pociąga za sobą konieczność przedstawienia dwóch związanych ze sobą koncepcji – bilansu handlowego i bilansu płatniczego. Wspomniane koncepcje, których nazwy brzmią niewinnie, przeważnie formują podstawy dla wznoszenia barier przeciw sprowadzaniu towarów z zagranicy. Przy coraz częstszych żądaniach protekcjonistycznego ustawodawstwa, podnoszonych na całym świecie, możemy oczekiwać, że będziemy o nich słyszeć częściej.

Jak zdefiniowane są te dwa terminy? Bilans handlowy skupia się na różnicy pomiędzy wartością pieniężną towarów importowanych przez państwo i wartością pieniężną towarów przez nie eksportowanych. Bilans płatniczy bierze pod uwagę szerszą aktywność ekonomiczną pomiędzy narodami, ponieważ bierze pod uwagę nie tylko towary, ale też tak niewidoczny import i eksport, jak transakcje kredytowe i zagraniczne wydatki państwa (np. pomoc humanitarną czy akcje militarne).

Definicje nie są jednak tak ważne, jak kryjący się za nimi cel. Zarówno pojęcia bilansu handlowego, jak i bilansu płatniczego usiłują podzielić proces nazywany handlem tak, by powstałe fragmenty mogły być określone jako dobre lub złe. W ten sposób handel jest uznawany jako dobry, gdy dokładnie spełnia kryteria statystyczne, lub jako zły, gdy ich nie spełnia. Przy tym, tak ważne sądy wydawane są przez osoby najczęściej ogóle nie zajmujące się handlem.

Merkantyliści

Pierwszymi ekonomistami, którzy wymyślili powyższą analizę handlu, byli merkantyliści, więc nie jest to pomysł dzisiejszych teoretyków. Thomas Mun, wiodący przedstawiciel siedemnastowiecznych merkantylistów dowodził, że Anglia może odnosić korzyści w handlu zagranicznym, jeśli tylko dołoży starań, by mieć dodatni bilans:

Po prostu więc, by powiększyć nasze dobra i majętność przez Handel Zagraniczny musimy zawsze przestrzegać zasady: rocznie sprzedawać obcym więcej, jeśli chodzi o wartość, niż od nich kupujemy. Przyjmijmy za zasadę, że kiedy to Królestwo jest w pełni i z nadwyżką zaopatrzone w tkaniny, ołów, cynę, żelazo, ryby i inne rodzime towary, i możemy corocznie eksportować do innych państw nadwyżkę o wartości 2.200.000 funtów, ale że wolno nam tylko kupić i przywieźć z zagranicy towarów użytkowych i konsumpcyjnych o wartości do 2.000.000 funtów.

Trzymając się należycie tej zasady w naszym handlu, możemy być spokojni, że Królestwo nasze wzbogaci się rocznie o 200.000 funtów, które muszą być przywiezione do nas w kosztownościach, ponieważ ta część zasobów, która nie wraca do nas w towarach, musi koniecznie wrócić w formie kosztowności 2.

CZYTAJ DALEJ

Pobierz e-booki
Pobierz za darmo e-book

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here